Naukowy.pl

Humanistyczne => Język polski => Zadania => Wątek zaczęty przez: robin5hood w Sierpień 03, 2008, 04:24:00 pm

Tytuł: wstęp do wypracowania
Wiadomość wysłana przez: robin5hood w Sierpień 03, 2008, 04:24:00 pm
Jak napisac wstęp do wyprcowania?
"Profesor Sonnenbruch i Antoni Kossecki stanęli przed sądem. Oskarżam i próbuję bronić."
Tytuł: wstęp do wypracowania
Wiadomość wysłana przez: Rochelle w Sierpień 07, 2008, 09:11:48 pm
To ma być wypracowanie czy praca w formie mowy sądowej?

W jednym i drugim przypadku należy nakreślić sytuację we wstępie, a następnie przejść do argumentów.
Argumenty należy uporządkować: albo od najsilniejszych albo najsłabszych.
Tytuł: wstęp do wypracowania
Wiadomość wysłana przez: inhet w Sierpień 08, 2008, 07:11:55 pm
Od najsłabszych, bo ich nasilanie skutecznie doprowadzi do punktu kulminacyjnego.
Tytuł: wstęp do wypracowania
Wiadomość wysłana przez: robin5hood w Sierpień 11, 2008, 08:56:09 am
Napisałem taki wstęp, czy może być? PS: to miało być wypracowanie

Wojna nikogo nie pozostawiła obojętnym. Zwłaszcza jednak zdecydowane stanowisko musieli zająć ci, którzy reprezentowali ważne grupy zawodowe, czy byli na świeczniku. Oni wcześniej czy później musieli zająć jakieś stanowisko i nic ich przed tym nie chroniło. Tak było w przypadku wielu znanakomitych ludzi, którzy pokazali zdecydowany sprzeciw wobec ideologii nazistowskiej. Nie wahali się, a przecież taka postawa mogła ich drogo kosztować. Wielu zapłaciło nawet własną krwią. Jak na tym tle prezentuje się profesor Sonnenbruch i Antoni Kossecki? Czy należy ich tylko oskarżać  czy też bronić? Aby odpowiedzieć na te pytania, należy dokładnie przeanalizować ich losy.

Potem przedstawie dalszą część wypracowania.
Tytuł: wst?p do wypracowania
Wiadomość wysłana przez: Rochelle w Sierpień 12, 2008, 06:16:59 pm
je?eli idzie o poprawno?? j?zykow? - jest nie?le. Zmieni?abym jedynie niektóre wyra?enia:
Cytat: robin5hood
Oni wcze?niej czy pó?niej musieli zaj?? jakie?

usu? "jakie?"
Cytat: robin5hood
którzy pokazali zdecydowany sprzeciw

zwi?zek fraz. niepoprawnie u?yty - lepiej napisa?: wyrazili (...) sprzeciw.

Rada do ca?o?ci wyprcowania: nie streszczaj losów, wybierz tylko najwa?niejsze elementy. Nauczyciele cz?sto mówi?, ?e pisanie "opowiem, o czym przeczyta?am/em" mija si? z celem. I ja si? z tym zgadzam.
Tytuł: wst?p do wypracowania
Wiadomość wysłana przez: robin5hood w Sierpień 13, 2008, 08:27:14 am
Dzieki za sprawdzenie. Przedstawiam dalsz? cz??? pracy. Potem napisze dalsze:


Antoni Kossecki to bohater utworu Jerzego Andrzejewskiego pod tytu?em „Popió? i diament”. Jest on s?dzi?, który do czasów wojny sumiennie wykonywa? swoje obowi?zki, tote? wszyscy go szanowali. Pomimo i? pochodzi? z bardzo biednej rodziny, to przez swój upór, ci??k? prac? doszed? do tego, co zawsze chcia? osi?gn??, a wi?c za?o?y? rodzin? i uzyska? dobr? prac?. Jednak wojna zburzy?a mu ?ad i porz?dek istnienia. W czasie okupacji Kossecki przebywa? w obozie Gross-Rozen.
Profesor Sonnenbruch to bohater „Niemców” Leona Kruczkowskiego. Jest on wybitnym uczonym. Reprezentuje typ Niemca, który nie akceptuje polityki Niemiec, a system hitlerowski budzi w nim opory etyczno-moralne. Lecz jest zarazem lojalnym obywatelem swojego kraju. Sprzeciw jego jest sprzeciwem prywatnym, jako porz?dnego cz?owieka. Profesor stara si? odgrodzi? ca?kowicie od  otaczaj?cej go rzeczywisto?ci wy??cznie dla nauki, jak gdyby nie zdawa? sobie sprawy z tego, ?e ta nauka, w której mia? tak wielkie osi?gni?cia  mo?e pos?u?y? w?adzom wojskowym do zag?ady ludzko?ci. Kiedy Peters u?wiadamia go, jak okrutnym celom mog? pos?u?y? jego wynalazki, je?li odsunie si? od rzeczywisto?ci. Profesor twierdzi:
„To nie moja rzecz. Ja s?u?? nauce…
Reszta mnie nie obchodzi.”
Jakie okrutne s?owa wypowiada, daj? one pozna?, jaki jest jego stosunek do ludobójstwa. Nie wie, a raczej nie chce wiedzie? w jakich celach wykorzystywane s? jego naukowe odkrycia. Sonnenbruch jest cz?owiekiem biernym, niezaanga?owanym, zezwalaj?cym na z?o. Nie udzieli? pomocy Petersowi, swemu by?emu uczniowi, który uciek? z obozu:
„Czego pan chce ode mnie Joachimie?”
Ba? si? g?osi? swojej ideologii. O jego pogl?dach wiedzia?a tylko rodzina. Nie by? w stanie walczy?, jak Peters. Od pocz?tku odgrodzi? si? od z?a, jak stwierdzi?:
„Gdyby pan wiedzia?, ile wysi?ku, ile m?ki kosztowa?o mnie, zanim zdo?a?em si? odgrodzi? od z?a, od szale?stwa, które nas otacza! Sporz?dzi? sobie szczelny, nieprzenikalny p?aszcz dla moich my?li, dla moich marze?…”
Nic nie robi?, aby temu z?u zaradzi?. Kiedy móg? okaza? pomoc , nie uczyni? tego, gdyz ba? si? o swoje ?ycie:
„Czy wolno nara?a? cz?owieka – dla ratowania innego cz?owieka?”
Wprawdzie pot?pia? swego syna, Willego, ale nic nie robi?, aby go zmieni?. Sonnenbruch „za?amuje si? zupe?nie”, pod wp?ywem argumentów Joachima Petersa i dokonuj si? w jego duszy prze?om.

[ Dodano: 14 Sierpie? 2008, 09:30 ]
To druga cz??? pracy:


           Bohater Andrzejewskiego, równie? za?ama? si?. Przebywaj?c w obozie pocz?tkowo by? bity i poni?any jak inni, lecz wkrótce skorzysta? z okazji, by zmieni? swój los. Zosta? sztubowym, bi? wspó?wi??niów, wys?ugiwa? si? Niemcom, przyczyni? si? do ?mierci wielu ludzi. Mimo ze by? inteligentem, cz?owiekiem wykszta?conym, a przede wszystkim s?dzi?, dopuszcza? si? przest?pstw, cho? wiedzia? najlepiej, ?e powinien za nie ponie?? kar?. Chcia? prze?y? za wszelka cen?, nawet za cen? ?ycia drugiego cz?owieka, towarzysza niedoli, potrafi? wyda? kogo? na ?mier?, aby zachowa? w?asne ?ycie, nie umia? jednak zachowa? cz?owiecze?stwa:
„…Wyj?? ca?o z ?yciem, to jeszcze nie wszystko. To bardzo ma?o. Spyta? pan, czy to jest ludzkie spojrzenie? Ale? tak? Có? bardziej ludzkiego, gdy si? chce, aby wbrew wszystkiemu cz?owiek móg? ocali? w?asne cz?owiecze?stwo.”
W obozie przebywa?o wiele milionów ludzi, a tylko pewna grupa podda?a si? presji hitlerowców i mechanizmowi obozowemu. Ale przecie? ró?na jest granica ludzkiej wytrzyma?o?ci. I nie ka?dy wie, jak post?pi w danej sytuacji dopóki si? w niej nie znajdzie”
„…Widzia?em ludzi, którzy uwa?ali si? za odwa?nych. Tchórzyli haniebnie. Innych, my?l?cych, ?e s? zdolni do jak najdalej id?cych po?wi?ce?. Okazywali si? twardymi egoistami. I odwrotnie – tchórzów zdobywaj?cych si? na czyny, nie jeden czyn, lecz wiele czynów wymagaj?cych hartu i niezwyk?ej odwagi […] Dopóki cz?owiek nie musi siebie sprawdzi? w czynie, mo?e oszukiwa? bez ?adnych ogranicze?…”.
Podgórski o?wiadcza otwarcie, ?e nie jest pewien jak post?pi?by, gdyby znalaz? si? w sytuacji, w której musia?by dla ocalenia siebie po?wi?ci? drugiego cz?owieka. Bo przecie? gdyby nie by?o wojny i hitlerowskiej zag?ady, Kossecki pozosta?by dobrym cz?owiekiem:
„…Ca?a groza, widzi pan, obozowego systemu na tym w?a?nie polega?a. Za?ama? ludzi, podepta? ich, odebra? im wszelk? godno??, wszelkie cz?owiecze?stwo, wydoby? z nich najgorsze instynkty.”
Kossecki by? ofiar? systemu obozowego stworzonego przez hitlerowców.
Bohatera „Niemców” nie mo?emy tak?e tylko oskar?a?, gdy? by? cz?owiekiem, i jak ka?dy ba? si? po?wi?ci? ?ycia. Przez ca?y czas wierzy?, ?e Niemcy upadn? i chcia? przechowa? swe idee do ko?ca.
Moim zdaniem, zarówno Kossecki, jak i Sonnenbruch s? winni. W przypadku tego pierwszego wina jest mniejsza, gdy? przebywa? w obozie, którego warunki zmieni?y go , pad? ofiar? systemu faszystowskiego. Wina Sonnenbrucha jest znacznie wi?ksza, gdy? jako „uczciwy Niemiec” by? bierny, nie opar? si?, a raczej przyzwala? na z?o, które w znacznym stopniu móg?by zmniejszy?.