Naukowy.pl

Na początek => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Forca w Marzec 10, 2005, 12:52:15 am

Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: Forca w Marzec 10, 2005, 12:52:15 am
Pewnie w każdym środowisku pracy ludzie mają jakieś wtopy werbalne albo po prostu palną coś głupiego czy nielogicznego.
Ja mam takie szczęście (szczęście?!) że pracuję w sklepie odzieżowym gdzie dziennie przemyka mnóstwo ludzi i często jestem zmuszona prowadzić bezsensowną dyskusję albo wysłuchuję pytań typu "A te polarki?" -- konktekstu brak i bądź tu mądra czego jakiś babiszon chciałby się odnoście tych polarków dowiedzieć. Takich przykładów mogłabym tutaj przytoczyć naprawdę sporo ale chciałabym żebyście Wy również podzielili się śmiesznymi dialogami czy czymkolwiek innym usłyszanym w pracy.
Tytuł: TP
Wiadomość wysłana przez: WaS w Marzec 10, 2005, 01:40:38 am
Praca w TP:
Ostatnio mialem zgloszenie które klient złożył na błękitnej lini 9393 odnośnie pewnych wyjaśnień (mniejsza o to). Podał tam swój numer kontaktowy na komórkę. Zadzwoniłem tak chwilę po 18-tej i mnie lekko mowiąc zje***ł że dzwonie o tej porze a nie w godzinach pracy.

Hmmmmmm. To dopiero porazka ;-]
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Marzec 10, 2005, 08:13:25 am
Było go zwyzywać od głąbów, szefowi byś potem powiedział, że Ci nerwy puściły ;)
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: zetka w Marzec 10, 2005, 08:21:10 am
klient nasz pan. praca na ulicy nie lezy. warto wiedziec swoje, zeby nie dac sie poniesc malo ogarnietemu klientowi ;]
Tytuł: spodenki
Wiadomość wysłana przez: Forca w Marzec 10, 2005, 11:01:33 am
dialog:
B (babsztylek): Czy są może spodenki?
Ja: Ale jakie spodenki?
B: No, takie spodenki....... (wykonując przy tym dziwny ruch ręką)
Ja: Chodzi pani o męskie spodnie?
B: No tak
Ja: Ale jakie? Dżonsowe, materialne....
B: Nie! No spodenki... takie..takie ...do chodzenia!
Ja: Proszę pani ale wszystkie spodenki są do chodzenia.
B: No takie krótkie po domu...
Ja: Krótkie spodenki?
B: Tak!
Ja: To nie mamy......
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Marzec 10, 2005, 11:13:28 am
Cytat: "zetka"
klient nasz pan. praca na ulicy nie lezy. warto wiedziec swoje, zeby nie dac sie poniesc malo ogarnietemu klientowi ;]


Ci co pracują w telemarketingu lub w BOK-ach wiedzą, że czasem to jest cholernie trudne ;)
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: zetka w Marzec 10, 2005, 11:18:10 am
ja zwykle po uslyszeniu niecenzuralnych slowek, trzymalam sluchawke metr od ucha az ktos sie wykrzyczal i dal dojsc do glosu. potem juz trzeba bylo byc milym tylko i opanowanym. a na poczatku - czego nie uslyszalam tego nie wiedzialam i luz ;]
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Marzec 10, 2005, 11:31:18 am
Z drugiej strony to też jest sztuka jak się inteligentnie, z zachowaniem kultury wyprowadzić kogoś z równowagi ;)
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: zetka w Marzec 10, 2005, 11:41:58 am
tak a propos pracy - jakie sa zawody nie wymagajace przedsiebiorczosci i scigania sie kto lepszy ?!

ps. zapraszam na parapetowe ;d
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: Kali w Marzec 10, 2005, 04:09:31 pm
Fajny temacik.
To ja Wam opowiem coś z dnia wczorajszego.

Jest w pracy taka pomocnica księgowej nieuczesana ropucha 1,5 m wzrostu na obcasach, nogi prostowane na beczce, nie policzki, a takie dwa buce i do tego wytrzeszcz oczu oraz zawsze zieje tygodniowym potem, że aż zatyka.

W pomieszczeniu jest oprócz niej kilku kolegów  kilka koleżanek oraz szef.
 
Ta ropucha wyznając zasadę co nie omieszkuje na każdym kroku podkreślać, że nie uroda a urok osobisty zdobi człowieka i chcąc zabłysnąć w oczach szefa mówi tak:

'...........będąc młodą - ponoć ładną i zgrabną...................'

Po  tych jej słowach wszyscy zaniemówili ,  a szef zmarszczył czoło i po chwili absolutnej ciszy wydusił z siebie przełykając ślinę :

'.................wbacz, ale jakoś sobie tego wyobrazoć nie mogę...........'.

Na co ropucha z uśmiechem na ustach:

'...... no cóż nie każdy ma dar rozwiniętej wyobraźni..............'

i rozradowana zabrała się do pałaszowania drugiego 3 kilogramowego śniadania.

To tyle na bieżąco z mojej pracy.
Jak coś się nowego trafi to ciąg dalszy nastąpi. :mrgreen:
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: Forca w Marzec 13, 2005, 04:32:36 pm
kilka nowości z dnia piątkowego:
______________________________
rozmowa dwóch klientek:
-fajny
-no bardzo fajny
-bardzo bardzo
-no fajny fajny
 8)
pytanie pewnej babuni:
-a te koszule to po czemu były?
(teraz juz wiem że pytała o cenę...)
 8)
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: bzdurka w Marzec 16, 2005, 04:48:20 pm
Mnie też czasami bawią pytania klientów, ale wiem dobrze, że dla nich zabawne to nie jest kiedy nie potrafią określić precyzyjnie czego chcą. Nikt nie jest wszechwiedzący i nie ma takiej potrzeby, po to są przeszkoleni ludzie żeby pomóc w określonej branży.

Natomiast nigdy nie przyszłoby mi na myśl żeby oceniać klienta wg wzrostu, tuszy czy urody bo tego sobie człowiek nie wybiera.

Jak się jest życzliwym dla człowieka to nie ma znaczenia jak wygląda. Odrębnym tematem jest sposób zachowania klientów, ale na to też są sposoby.
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Marzec 16, 2005, 11:01:54 pm
Co do tuszy to nie byłbym tego taki pewien.
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: Matt w Marzec 17, 2005, 09:57:51 am
No nie wiem. Raczej nie powinno. Sprzedawce interesuje w koncu tylko to aby wcisnac kupujacemu jak najwiecej... Takie prawa rynku. A czy jest grubszy czy chudszy...

Pozdro, Matt :)
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: bzdurka w Marzec 17, 2005, 10:19:36 am
hWnd pomijam tuszę będącą wynikiem obżarstwa, ale są ludzie otyli z powodów chorobowych, nie sądzę żebyś miał prawo dyskryminować kogokolwiek z racji wyglądu.

A wracając do sprzedawców, zastanówcie się czasem nad tym, że wy też bywacie klientem i czy chcielibyście aby obsługujący Was sprzedawca myślał podobnie do Was, oceniał Wasz wygląd czy osądzał po zachowaniu??

"Nie sądź abyś nie był sądzony."

Przychodzą do mnie czasem klienci którzy są obeznani w swojej branży, ale nie potrafia nazwać najprostrzych elementów w mojej branży. Czy mam ich wyśmiać? Ja też się nie znzm na wielu rzeczach, ale pytam ludzi którzy coś wiedzą na ten temat i mam nadzieję że nie trafiam na takich jak Wy (bo może kolor włosów mam nie odpowiedni, albo jestem za wysoka?)

Zastanówcie się krytykanci czy aby na pewno robicie to co lubicie??
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Marzec 17, 2005, 07:56:12 pm
A kto powiedział, że ja dyskryminuję ludzi z tego powodu? :P
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: nicola88 w Kwiecień 12, 2008, 01:24:05 pm
Ja pare takich zabawnych sytuacji miała podczas pracy w Castoramie na dziale farb :P

Miałam 18 lat pierwsza praca. Podchodzi do mnie dziewczyna może z 2 lata młodsza z ulotka wnętrza jakiegoś pokoju.
Chciała, w takich kolorach pomalować swój pokój i pyta mnie jakie wybrać farby. A ja ani jeszcze nie miałam przeszkolenia, ani nawet nazw dobrze wszystkich farb nie znałam a co dopiero każdej nazwy koloru a już co dopiero jak każdy kolor wychodzi na ścianie :P Wykazałam się całkowicie wielką improwizacja  :lol:  jak ją zasypałam pomysłami co do każdego skrawka ściany co? jak? i w jakim kolorze?  :mrgreen: Taka była szcześliwa, że jej tak świetnie doradziłam poleciała do Mamy, żeby wziąść te farby  :wink:  Ciekawe jakby zareagowała, na wiadomość, że to mój drugi dzień pracy i nie miałam zielonego pojęcia jeszcze co ja mam tam robić  :lol:
Tytuł: Bo w pracy jest wesoło...
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Kwiecień 12, 2008, 02:38:12 pm
:grin:  Ja też udaje że wiem o co chodzi pacjentom, a jak idę po leki to tylko:"ratunku!...Czego ten facet chce?"  :lol:   Dziś przylazła jakaś i mówi, że chce...TO...i to jest na TO...(i tutaj ruchy reka po twarzy :grin:  ) Kto wie...może mi sie kiedys uda i zacznę czytac w ich myślach :cool:  I tak najfajniej jest jak przychodzi starszy pan i wstydzi sie kupić, wiec zanim poda co dokładnie chce,  wymienia wszystko co mu na mysl przyjdzie... :wink: