Naukowy.pl

Humanistyczne => Język polski => Kącik Twórczości => Wątek zaczęty przez: Ascara w Wrzesień 24, 2009, 07:30:31 pm

Tytuł: Scenariusz do przedstawienia "Antygona"
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Wrzesień 24, 2009, 07:30:31 pm
Na początek - wszyscy wiedzą co to prawa autorskie ;) To mój pierwszy i na razie ostatni scenariusz(powstały w czerwcu br.) pisany rymami. Zamieszczam go tutaj, bo chciałabym poznać opinię kogoś "zaznajomionego" z językiem polskim... Co prawda jutro oddaję go Nauczycielce, ale i tak chcę poznać Waszą opinię ;) Mam nadzieję, że nikt mi go nie ukradnie - ufam temu forum :P Sorry za trochę kiepski układ, ale nei mam sił tego edytować :P

Antygona

A-Antygona, I-Ismena, K-Kreon, S-Strażnik, H-Hajmon, T-Tejrezjasz

Akt I
Scena I
A: Ismeno kochana, to przykra data, Kreon zakazał chować naszego brata!
I: Co ja tobie poradzę, siostro! Gdybyśmy to zrobiły, gniewałby się ostro!
A: Rozumiem, że odmawiasz bratu pochówka, kiedy nastała jego życia końcówka?
I: Ja niczego nie odmawiam, ja się tylko boję, że nasz dom spotka los taki jak Troję.
A: Ja zrobię to bez twojej pomocy, dzisiaj, krótko po północy.
I: Antygono, nie boisz się kary? Zrobionej z ciała twego ofiary?
A: Ja nie lękam się niczego, chyba że gniewu bożego! (odchodzi).
I(smutna): Jakże pomóc ci Antygono, abyś nie była potępioną? (odchodzi).
Akt II
Scena I
K: Król Teb zginął w walce, krwią własnego brata brudząc sobie palce! Władzę po nim objąłem i przed bogami chylę czołem. Bogowie teraz przestaną zsyłać na klęski Teby, ach, żeby się spełniło to, spełniło się żeby! Wydaję w chwili tej wam wszystkim rozkaz, abyście Eteokla pochowali, a ciało zdrajcy dali na pokaz! Nie dostanie on łaski za swoje niesnaski! Kto rozkaz złamie, taka śmierć go czeka, że naprawdę żal mi tego człowieka! Ależ cóż to, strażnik nadchodzi, to o wydarzeniu nowym dowodzi! Co się stało, że tu zawitałeś, może coś ciekawego usłyszałeś? Mów zaraz, co się dzieje, jaki problem istnieje?
S(podchodzi nieśmiało): Panie mój, oddając hołd tobie, informuję, że zdrajca już w grobie! Ja go nie chowałem bynajmniej, nie można było zachować się nikczemniej! Gdzie ciało winno leżeć przechodzę, ale jego nie ma przy drodze!
K: O czym ty mówisz, dowiedzieć wszystkiego się musisz! Rozkaz królewski złamano? Tak głupiej rzeczy dokonano? Kto zrobić to mógł wie tylko Zeus bóg! A może to tyś to zrobił jednak, oczy twoje błyszczą na ten znak!
S: Skądże, panie wspaniały, ja jestem twój cały!
K: Postaw mi winnych a zwrócę honor tobie, jeśli nie, wkrótce sam będziesz w grobie! (odchodzi)
S: Ach, pomóżcie bogowie, on nie uwierzy po jednym słowie! (odchodzi w drugą stronę)
Scena II
Ukazuje się Strażnik, prowadząc Antygonę.
S: Kreonie! Kreonie! Władco i panie! Ona to zrobiła, jej w lesie słyszałem biadanie!
K(wchodząc na scenę): Co to za okrzyki, ludzie wezmą pałac na języki!
S: Wezmą panie, ale przez czyn twej siostrzenicy, przerażeni są wszyscy greccy dostojnicy!
K: Cóż zrobiła złego, że doczekała tego?
S: Pochowała brata swego panie! Antygono, na nic twe błaganie!
A: Ja o łaskę nie błagam, wszelkiej karze ulegam.
K: Popełniłaś to, ach, Antygono? Powiedz, zrobiłaś, to przy czym cię dostrzeżono?
A: Zrobiłam to i się tego nie wstydzę, a tobą, Kreonie po prostu się brzydzę! Siostrzeńca ukarałeś brutalnie! Jak tak można (z ironią) wspaniały panie!
K: Zrobiłem to, co serce władcy kazało! Choć serce wuja cierpiało!
A: Ty nie masz serca.
K: Antygono to był morderca!
A: Ale przy tym brat mój ukochany!
K: To nie znaczy, że ma być pochowany!
A: Ja mój spełniłam obowiązek! Serce me objął przymrozek!
K: Antygono, śmierć cię teraz czeka!
A: A przy niej bogów opieka.
K: Sprowadzić mi Ismenę, jej siostrę! Obie spotkają represje ostre! Zrobiłaś wielki błąd Antygono! Zadbam by do śmierci twej doprowadzono!
A: Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić.
K: Antygono! Powinnaś się wstydzić! Strażnik Ismenę prowadzi, ukaranie was obu nie zawadzi!
A: Siostra moja jest niewinna!
K: Już ja wiem, jaka wasza postawa rodzinna!
I: Ja popełniłam czyn ten z siostrą, nie kryj mnie moja siostro.
K: Więc się przyznajesz, znakomicie!
A: Wy w ogóle prawdy nie widzicie! Ismena nic nie zrobiła! Ta zdrajczyni stchórzyła!
I: Antygono, siostro moja!
A: Ja już nie siostra twoja… Słowami świadczyć miłość – to nie miłość.
K: Odejdź Ismeno! Antygona zginie jeno. Uśmiercę kochankę syna i to jej wina!
A: Czekam na karę panie.
K: Czeka cię aresztowanie! A później okrutna śmierć głodowa, rozpoczęta już grobu twego budowa!
Strażnik wyprowadza Antygonę. Wchodzi Hajmon.
K: O synu! Chcesz zemsty za śmierć narzeczonej?
H: Nie śmiałbym w miłości do ciebie nieskończonej.
K: Tak, synu, miłość do ojca najważniejsza!
H: Ale strona jest też druga, poważniejsza.
K: Co masz na myśli synu?
H: Ludność nie potępia jej czynu.
K: Jakże jest to możliwe? Popierają czyny szkodliwe?
H: Ludzie cenią miłość jej do brata…
K: Którzy? Ześlę nań kata! Nie ulegnę ich woli, nie wybaczę Antygonie swawoli!
H: Swawolami nazywasz siostrzaną miłość?
K: Sprawiedliwości stanie się zadość.
H: Nie chcę, abyś musiał się wstydzić! Żeby zaczęto z ciebie szydzić! O zamieszkach ci donoszę! Kocham cię ojcze, przeto proszę…
K: Prosisz mię synu, ale o co?
H: O łaskę dla Antygony, zaczyna robić się gorąco!
K: I ty synu jesteś zdrajcą! Odejdź bluźnierco! Nie będę słuchać rad syna młodego, bo musiałbym każdego!
H: Jeśli ona zginie, to sprowadzi zgon inny, a wtedy umrze człowiek niewinny.
K: Synu czy ty mi aby nie grozisz?
H: Ja mówię tylko, jak zrobić sam osądzisz. (odchodzi)
Scena III
Wchodzi Tejrezjasz.
T: Na Teby nowa klęska zawita, mówi wam to wróżbita!
K: O czym mówisz Tejrezjaszu stary? Klęska? Nie pomogą ofiary?
T: Ptaki o tym śpiewały, że płacze świat cały! Próbowałem ofiary, lecz dym się nie unosił, a wiatr coraz większy wznosił!
K: Mów dalej, starcze…
T: Nie pomogą ni miecze ni tarcze! Ustąp Kreonie śmierci pochowaj zmarłego! Jeśli tego nie uczynisz, stanie się coś złego!
K: Zrobiła to siostra jego nikczemna, życia jej nie daruję, prośba daremna.
T: Zrobisz co zechcesz Kreonie, ale dwór twój we krwi utonie!
K: Mądryś, ale złemu oddany.
T: Zły wyrok twój wydany.
K: Mojej decyzji zmienić nie jesteś w stanie.
T: Coś złego stanie się, nim noc nastanie! Bogów wszystkich rozgniewałeś, że go nie pochowałeś! Nie chcesz słuchać mądrych słów syna, twierdząc, że się zapomina! (odchodzi)
K: Tejrezjasz nie mylił się przenigdy w proroctwach, znał wyniki we wszelkich bitwach! Może posłuchać go trzeba, aby nie rozgniewać nieba? Należy teraz uwolnić skazaną, bogów przekupić ofiarą składaną. Strażniku, wypuść Antygonę, powiedz że winy jej odpuszczone! (schodzi ze sceny)
Scena IV
Wchodzi strażnik
S: Kreonie! Ach Kreonie!!! Próżne twe ceremonie!
K(wchodząc): Ach, cóż się stało? Z głosu twego chłodem zawiało!
S: Antygonę śmierć spotkała! Wisi! Nieżywa cała!
K: I co ja teraz zrobię? Wybaczcie mi, bogowie!
S: To nie koniec złych wieści!
K: Ton twój uszu mych nie pieści…
S: Zabił się przy jej ciele syn twój jedyny, który przecież był bez żadnej winy!
K: Ach, nic gorszego spotkać mię nie mogło, za co bogowie karzą mię rzeczą tak podłą?!
(Słychać kobiecy krzyk)
K: Eurydyko, żono moja! Za późna rozpacz twoja! Ale dlaczegóż ona nie odpowiada? Nawet nie biada?
(Strażnik wychodzi i wraca)
S: Kreonie, władco, żona twoja nieżywa, jej zastygły okrzyk syna przyzywa…
K: Jedną złą decyzją wszystko straciłem, ach, co ja uczyniłem!
(Kreon wychodzi, strażnik za nim)
Martyna Wachowiak, czerwiec 2009
Tytuł: Scenariusz do przedstawienia "Antygona"
Wiadomość wysłana przez: diglet w Wrzesień 24, 2009, 09:56:24 pm
Zacznę może od podania kilku błędów które mi się nasunęły jak czytałem twoją sztukę, a potem się właściwie rozpiszę.
K: O czym ty mówisz, dowiedzieć wszystkiego się musisz!
lepiej brzmiało by:
K: O czym ty mówisz? Dowiedzieć wszystkiego się musisz!

A: Ja mój spełniłam obowiązek! Serce me objął przymrozek!
A: Ja mój spełniłam obowiązek! Serca mego nie objął przymrozek!

Gdzieś tu musisz wstawić wejście Ismeny.
K: Antygono! Powinnaś się wstydzić! Strażnik Ismenę prowadzi, ukaranie was obu nie zawadzi!
A: Siostra moja jest niewinna!
K: Już ja wiem, jaka wasza postawa rodzinna!

Resztę  poprawek naniesie Ci już nauczycielka, bo z nią będziesz rozmawiać o koncepcji.

A teraz meritum. Zacznę od tego, że bardzo lubię tę sztukę. (chociaż wolę Króla Edypa, na jednej sztuce teatralnej padło zdanie "To umrzesz niewinny") Nie przepadam za rymami, ale to już na pewno poradzisz sobie żeby troszeczkę postarzyć ten tekst. Ogólnie jest ciekawie skonstruowana, chodź nie zaskakuje dialogami. Mało do czego można się przyczepić. A można powiedzieć, że troszkę się na aktorstwie znam, bo chodziłem na kółko przez kilka lat 3 razy w tygodniu, gdzie odgrywaliśmy i przerabialiśmy wspólnie autorskie sztuki.

Jeśli będziesz chciała, żeby ktoś to odegrał to w pierwszej kolejności szukaj Kreona, bo ta rola jest najtrudniejsza, a osoba ją odgrywająca musi bardzo dobrze panować nad emocjami. Wręcz zalewać się krwią ze złości, po czym szybko przejść w rozpacz. Sztuka nie jest długa i aktorzy będą zmuszeni wręcz błyskawicznie wczuwać się w nową sytuację.

Myślę, że sztuka ma dużą szansę powodzenia, ze względu na dobre trzymanie się prawdy literackiej, dla uczniów niezbędnej.
Tytuł: Scenariusz do przedstawienia "Antygona"
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Wrzesień 24, 2009, 10:01:59 pm
Cytat: diglet
Jeśli będziesz chciała, żeby ktoś to odegrał to w pierwszej kolejności szukaj Kreona, bo ta rola jest najtrudniejsza, a osoba ją odgrywająca musi bardzo dobrze panować nad emocjami. Wręcz zalewać się krwią ze złości, po czym szybko przejść w rozpacz. Sztuka nie jest długa i aktorzy będą zmuszeni wręcz błyskawicznie wczuwać się w nową sytuację.


Kreona mogłabym grać osobiście xD Gram w sztukach szkolnych od 7 lat mniej więcej i wcielałam się już w męskie role ;)

Cytat: diglet
A: Ja mój spełniłam obowiązek! Serca mego nie objął przymrozek!

A z tym się nie zgodzę ;) Bo miałąm na myśli, że czuje chłód w piersiach ze smutku, a nie, że serce jej skamieniało xD

Poza tym cyba jeszcze nie mielismy ze sobą przyjemności na forum?? Ascara jestem xD
Tytuł: Scenariusz do przedstawienia "Antygona"
Wiadomość wysłana przez: diglet w Wrzesień 24, 2009, 10:25:50 pm
Nie, niemieliśmy. Więc witam.

Sporo grasz więc problemów z męską rolą nie powinnaś mieć. Nie znam cię, więc napisze tak jak myślę, że Kreona powinien grać jednak mężczyzna nawet nie koniecznie powinien mieć jakąś budowę ale żeby potrafił się „wydrzeć”. Chociaż z drugiej strony ciekawym urozmaiceniem było by jakby zagrała go dziewczyna.

Muszę się przyznać, że zazdroszczę Ci tego, że grasz moja kariera skończyła się dość gwałtownie z powodów od nas niezależnych. (Nasza prowadząca zginęła w wypadku samochodowym akurat w czasie, gdy przejąłem pałeczkę w prowadzeniu kółka)

Sztuka mi się podoba i nie jest trudna do zapamiętania. Najważniejsze będzie odpowiednio dobrać osoby.

Hmm rozbudził we mnie ten temat całą gamę wspomnień i jaj jakie działy się na spektaklach i podczas prób.

Ekstra byle tak dalej, warto rozwijać swoje talenty.
Tytuł: Scenariusz do przedstawienia "Antygona"
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Wrzesień 24, 2009, 10:38:18 pm
Cytat: diglet
(Nasza prowadząca zginęła w wypadku samochodowym akurat w czasie, gdy przejąłem pałeczkę w prowadzeniu kółka)


Przykro mi :( Bardzo :(

Cytat: diglet
Kreona powinien grać jednak mężczyzna nawet nie koniecznie powinien mieć jakąś budowę ale żeby potrafił się „wydrzeć”.


Skoro wątpisz, że umiem się wydrzeć, to naprawdę mnie nie znasz  :lol:  :lol:  :lol:
Mam okropny charakter ;) Wszyscy na forum Ci to potwierdzą ;) Na nich niestety się nie mogę drzeć xD Na co dzień to robię ;)

[ Dodano: 24 Wrzesień 2009, 22:38 ]
Ale wątpię, że sztuka dojdzie do skutku - zaczynam nową szkołę i nie wiem jak będzie z kółkiem teatralnym
Tytuł: Scenariusz do przedstawienia "Antygona"
Wiadomość wysłana przez: diglet w Wrzesień 24, 2009, 10:54:56 pm
Jeśli szkoła nie będzie miała kółka teatralnego to nic nie stoi na przeszkodzie aby je założyć potrzeba tylko chętnych osób, zgody rady nauczycielskiej, która nie powinna się zbyt sprzeciwiać i jakiegoś opiekuna. Mu działaliśmy przez pewien czas bez opiekuna, a później nam tylko jakiś przyzywano, że niby ktoś sprawuje nad tym opiekę pedagogiczną, a że nawet nie przychodzili na próby to nam nie przeszkadzało, a wręcz byliśmy z tego zadowoleni bo mieliśmy wolną rękę. Wspólnie pilnowaliśmy terminów i obecności, przynajmniej przez jakiś czas, póki nie natłoczyło się zbyt nauki przed maturą.

No, jak umiesz się wydrzeć to bardzo dobrze. Przynajmniej słychać cię na końcu sali. A czy masz okropny charakter to nie wiem ale nie dostałem w twarz jak zacząłem od wytykania błędów. Więc jest dobrze. :razz:
Tytuł: Scenariusz do przedstawienia "Antygona"
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Wrzesień 24, 2009, 11:20:05 pm
Oj, uważaj ;) Zapytaj dudu21 jak to jest z moją karnością... chyba ona jedna wśród modów dosłownie mnie nie cierpi :P Próbowałam zagadać - uslyszałam, że SPAM-uję skrzynkę jej xD Ale zapytaj nawet Mitha, z którym (chyba xD) się lubię - jaka grzeczna jestem ;) Maks ma przeze mnie wieczne utrapienie :P

A wracając do teamtu mogę powalczyć o założenie, masz racje;)

Ascara, daruj sobie proszę takie teksty, bądź troszkę bardziej powściągliwa. Zaufaj mi i nie komentuj już mojego wpisu.
przem_as
Tytuł: Scenariusz do przedstawienia "Antygona"
Wiadomość wysłana przez: aleksandraaa w Październik 11, 2009, 04:06:01 pm
czy mzona wykorzystac twoj scenariusz ??
Tytuł: Scenariusz do przedstawienia "Antygona"
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Październik 11, 2009, 04:13:45 pm
Na przyszłość - z takimi pytaniami proszę się zwracać na priv, poza tym chciałabym poznać powód takiej prośby ;)