Naukowy.pl

Humanistyczne => Język polski => Kącik Twórczości => Wątek zaczęty przez: IwonaŁ w Maj 09, 2010, 12:14:16 pm

Tytuł: Magia świąt, promocji czar
Wiadomość wysłana przez: IwonaŁ w Maj 09, 2010, 12:14:16 pm
Magia świąt, promocji czar  

   Otulona maminym szalem wychodzę przed dom. Śnieg skrzypi pod kożuszkowymi kapciami. Gałęzie świerku uginają się pod ciężarem białego puchu. Wypatrując pierwszej gwiazdki jestem świadoma doniosłości chwili. Coś jednak jest nie tak. Święta nie są już takie jak kiedyś. Czuję, że przyszłe, wcale nie będą lepsze.
   Choinka niby pachnie tak samo, ale brak na niej ozdób, które z tak ogromnym namaszczeniem wykonywałam będąc małym dzieckiem.  Teraz są na niej tylko czerwono- złote bombki i równiutko zawieszone białe światełka, kupione na promocji w Tesco. Pod białym obrusem, na który mama polowała od dawna, garstka sianka- wspaniały dodatek do popularnego czasopisma. Przez cały Adwent skrupulatnie przygotowywaliśmy się do nadejścia małego Dzieciątka Jezus. Niestrudzenie ruszaliśmy na podbój supermarketów w poszukiwaniu wyjątkowych prezentów, pchając przed sobą wózek wypełniony po brzegi „najpotrzebniejszymi rzeczami”. Potem gotowanie sprzątanie, gotowanie i znowu sprzątanie. Wreszcie punkt kulminacyjny. Zapalenie lampkowych dekoracji na budynkach i drzewkach w myśl „przyozdobić wszystko co się da, a także to, czego się nie da.” A co! Niech sąsiedzi widzą. W całym tym wyścigu zapominamy o tym, co jest naprawdę ważne w tym czasie.
   Kiedy listopadowym wieczorem spacerowałam ulicami miasta usianego strugami jesiennego deszczu i spowitego w zadumie świąt Wszystkich Zmarłych, dostrzegłam bożonarodzeniowe ozdoby w witrynach sklepów. Zażenowana wróciłam do domu, a tam z odbiornika snuje się irytująca melodia „coraz bliżej święta, coraz bliżej święta..”
Z roku na rok okres świąt zaczyna się coraz wcześniej. Nie, wcale nie potrzebujemy więcej czasu na przygotowania do tej szczególnej kolacji. Wieczór wigilijny i Boże Narodzenie same w sobie mają coś z magii. To jedynie koncerny handlowe chcą przedłużyć czas największych zysków. A my? My pozwalamy na komercjalizacje tego pięknego, wielopokoleniowego święta. Pozwalamy sobą manipulować głupimi wystawami z miesięcznym wyprzedzeniem i kolorowymi opakowaniami z wizerunkiem Świętego Mikołaja na czekoladkach, po których zdjęciu, słodkości będzie można pozbyć się w okresie poświątecznym.
   W cichą noc, w atmosferze niecodzienności przez okno wypatruję starego, poczciwego dziadka w saniach zaprzęgniętych do bajkowych reniferów, choć dawno już przestałam w niego wierzyć. Gwiazdy z wolna przesuwają się po niebie, kolęda płynie w głuchą, ciemną otchłań. Ulicą śpiesznie kroczą dwie kobiety pozostawiając czarne ślady na białym, puchowym dywanie. Obie wystrojone w długie futra, które przed chwilą dostały od mężów. Dwóch  nastolatków przekomarza się, który z nich dostał lepszy telefon. Czy chociaż w kościele, do którego zmierzają, znajdą miejsce na odrobinę mistycyzmu, refleksji czy pokory?  I przypominam sobie kiedyś zasłyszane słowa: „Czy dla Chrystusa większym upokorzeniem jest odarcie Go z szat, czy raczej wystawienie jego podobizny w kiczowatej szopce w supermarkecie u boku Józefa i Maryi przypominających raczej Barbie i Kena?”
Tytuł: Magia świąt, promocji czar
Wiadomość wysłana przez: przem_as w Maj 11, 2010, 09:39:13 am
Bardzo przyjemnie się czyta choć przygnębiająca prawdziwość tych obserwacji może przytłaczać. Czas nie ten, więc może się inaczej na to spojrzy, może coś zostanie w pamięci, żebyśmy nauczeni doświadczeniem coś zmienili.

A poza tym liczę na kolejne teksty :)