Naukowy.pl

Humanistyczne => Język polski => Kącik Twórczości => Wątek zaczęty przez: Ascara w Maj 11, 2010, 10:02:52 pm

Tytuł: "Świętoszek"
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Maj 11, 2010, 10:02:52 pm
Na polski mieliśmy przygotować charakterystykę Świętoszka ukazaną w dowolny sposób. Przygotowałam prezentację ustną, ale... Okazało się, że zapomniałam konspektu, cytatów i bibliografii. Oto co skleciłam przez 15 minut przed lekcją:

„Świętoszek”

Świętoszek, przez Panią Pernelle wychwalony,
W opinii pana domu Orgona błogosławiony.
Pokojówka Doryna prawdę o nim widzi,
A i Elmira krytykować się nie wstydzi.
Pani Pernelle wrogów jego za przeklętych ma,
Przekonana, że ona czystą prawdę o nim zna.
Kiedy Elmira chora, Tartuffe szczęściem się cieszy,
A Orgon jego zachcianki spełniać się spieszy.
Uważa tę podłą osobę, w kościele napotkaną,
Za prawdziwie Bożą łaską napełnianą.
Ów Świętoszek przecież krzyżem w kościele leży!
Otrzymaną jałmużnę rozdawać innym zaraz bieży!
Człowiek owy za swą grę Oscara powinien otrzymać,
Niechęci czytelnika wobec niego nie da się powstrzymać.
Kiedy przybywa do Orgona Kleant, Elmiry rozsądny brat,
Od razu uznaje Świętoszka za godnego jedynie krat.
Niestety pan domu słuchać go nie zamierza
I mądrego szwagra traktuje niczym zwierza.
Chce Tartuffe’owi córkę swoją dać za żonę,
Mimo iż jej z Walerym zamążpójście przeznaczone.
Doryna plan ten potępia skwapliwie,
Czym irytuje pana domu straszliwie.
Sama Marianna szybko się załamuje
I opinii ojca swego długo nie neguje.
Oznajmia Waleremu, że żoną Tartuffe’a być musi,
A Walery odpuszcza, głupszy od stada strusi.
Gdyby Tartuffe o tym planie wiedział,
Mówiłby, że ni chce, cicho by nie siedział.
Dlaczego? Nie z serca dobroci powodu,
A dlatego, że chciał Elmiry z Orgonem rozwodu!
Romans z mężatką? Niezbyt po Bożemu,
Ale dla Świętoszka nie stanowi to problemu.
Orgon dla niego syna z domu wyrzuca,
A on protestuje niby, ile sił w płucach!
Naprawdę jednak Damisa chce się pozbyć,
Bo wie, że porywczy młodzik może mu zaszkodzić.
Niestety dla niego, dzięki Elmiry wielkiej mądrości,
Orgon w czasie podrywu jego pod stołem gości!
Kiedy rpó©uje Tartuffe’a wyrzucić z domu,
Postępuje ów jak nie wydawałoby się nikomu!
Podły Świętoszek bardzo bezczelnie Orgonowi grozi,
A panu domu strwożonemu aż się serce mrozi.
Zaufanie Świętoszkowi było jego wielkim błędem,
Aby czas cofnąć dałby teraz pewnie nawet konia z rzędem.
Wszystko kończy się dobrze, lecz nie dla Tartuffe’a tym razem,
W więzieniu sobie raczej nie poklęczy przed ołtarzem.
Przed jego uwięzieniem Pani Pernelle wciąż mu wierzy
I bronić go przed resztą domowników bieży.
Człowiek ten jest bardzo obłudny,
Ale na szczęście koniec jego bardzo smutny.
I w życiu unikać należy takich ludzi,
Bo sympatia do nich przeciw nam się obróci!

M. Wachowiak