Naukowy.pl

Ścisłe => Astronomia => Dyskusje => Wątek zaczęty przez: Sajmon w Luty 15, 2005, 07:50:37 pm

Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: Sajmon w Luty 15, 2005, 07:50:37 pm
Pragnę poruszyć często omawiany temat życia we Wszechświecie i kontaktów między cywilizacjami. Mam nadzieję, że pozostali Uczestnicy forum włączą się do dyskusji. W mojej wypowiedzi chciałbym się oprzeć na informacjach naukowych.

Wszechświat wedle aktualnej wiedzy astronomicznej jest ogromny, ale skończony. Najdalsze kwazary są od nas odległe o około 15 mld lat świetlnych. Są to granice dotychczas obserwowalnego Kosmosu. Badania astrofizyczne wykazały istnienie wielkoskalowej struktury Wszechświata. Wiadomo, że istnieją gromady i supergromady galaktyk. Liczbę samych galaktyk ocenia się w setkach milionów, a gwiazd w miliardach. Obecnie znae jest ponad 50 planet pozasłonecznych krążących wokół odległych gwiazd. Narazie są to gazowe giganty o ogromnych masach (np. planeta krążąca wokół gwiazdy 70 Virginis- 6,6 masy Jowisza). Planety takie są wciąż odkrywane i uczeni liczą, że kiedyś uda się wykryć planetę podobną do Ziemi. Prawdopodobne jest, że skaliste planety typu ziemskiego stanowią mniejszość we Wszechświecie.
Aby planeta mogła być kolebką życia musi mieć odpowiednią masę (nie za dużą, aby nie była gazowym olbrzymemi nie za małą, aby mogła utrzymać atmosferę). Musi krążyć w tzw. ekosferze gwiazdy (obszar wokół gwiazdy, gdzie warunki umożliwiają powstanie życia). Temperatura na planecie musi być taka, aby woda pozostawała w stanie ciekłym. Planeta musi krążyć po stabilnej orbicie wokół spokojnej gwiazdy. Musi też mieć dużego satelitę, który chroniłby ją przed katastrofalnymi wahaniami osi.
Atmosfera planety musi zawierać odpowiednie ilości gazów (dotyczy to zwłaszcza tlenu i dwutlenku węgla) . Planeta winna posiadać swe naturalne pole magnetyczne broniące ją przed promieniowaniem kosmicznym. Wreszcie sam układ planetarny musi znajdować się w miejscu galaktyki, które byłoby dalekie od wybuchających gwiazd i szkodliwego dla życia promieniowania gamma (i innych rodzajów promieniowania).

Udowodniono metodą analizy spektralnej, że we Wszechświecie występują zwiąki organiczne (np. alkany, alkeny itp.), które są budulcem organizmów żywych. Doświadczenie Millera z lat 50-tych udowodniło że związki organiczne mają zdolność do samoorganizacji i komplikacji swej budowy. W warunkach pierwotnej atmosfery ziemskiej uzyskano doświadczalnie aminokwasy, ATP i inne związki będące podstawą życia. Takie związki w toku chemicznej ewolucji dały na Ziemi początek prakomórkom, które w toku ewolucji dały z kolei poczatek wyższym organizmom- roślinom, zwierzętom, w końcu ludziom. Ewolucja na potrzebowała kilka miliardów lat na wytworzenie istot inteligentnych. Podczas tego okresu życie stawało kilkakrotnie na krawędzi zagłady (podczas wielkich wymierań), a nasza planeta zmieniła się nie do poznania. Gdy około 7 mln lat temu zapoczątkowany został rozwój hominidów, nie było wiadomo, czy na jego końcu pojawi się Homo sapiens.
Ewolucja na innych obdarzonych życiem planetach mogła pójść w zupełnie innym kierunku.

Człowiek jako gatunek Homo sapiens istnieje od około 300 tys. lat, a od 25 tys. lat jest jedynym inteligentnym gatunkiem na naszej planecie. Epoka techniczno- naukowa jego rozwoju trwa około 300 lat. Losy innych cywilizacji mogły się potoczyć zupełnie innymi torami: jedne mogły już dawno się unicestwić, inne pozostają na poziomie paleolitu lub cywilizacji starożytnej, jeszcze inne zatrzymały się w rozwoju, część jednak mogła daleko wyprzedzić cywilizację ludzką w postępie, nauce i technice. Odległości w Kosmosie są ogromne i raczej wykluczają bezpośredni kontakt między cywilizacjami. Najbardziej realny jest kontakt radiowy.

Kwestia życia we Wszechświecie i cywilizacji kosmicznych pozostaje otwarta. Jest bardzo prawdopodobne, że we Wszechświecie istnieje życie i inne cywilizacje. Jest też wszakże możliwość, iż Ziemia jest jedyna w swym rodzaju, lub że cywilizacje są bardzo rzadkie i są raczej wyjątkiem niż regułą.
Zagadnienie życia pozaziemskiego było omawiane od starożytności. Można prześledzić nurt od Lukrecjusza, przez Giordano Bruno, Percivala Lovella (który wierzył w istnienie roślinności na Marsie, jego hipoteza została obalona przez Antoniadiego), porzez rozważania Kamila Flammariona i Alfreda Russela Wallace"a. Teorie na temat powstawania układów planetarnych (James Jeans) i ich wykrycie (Peter van de Kamp i Aleksander Wolszczan)aż do programu SETI i projektu OZMA (Frank Drake i Carl Sagan). Myślę, że rozważania na ten temat będą nadal stanowić znaczącą część myśli ludzkiej i naukowych dociekań. Temat możliwości powstania życia we Wszechświecie stał się udziałem rozważan tej miary biologów co Richard Dawkins i Ernest Mayr. W sobotę kilka tygodni temu w programie polskiego radia kilku polskich astronomów stwierdziło, że bardzo prawdopodobne jest, iż na pytanie o życie poza Ziemią nauka odpowie pozytywnie, zwłaszcza, że uczeni bliscy są znalezienia metod wyszukiwania planet wielkości Ziemi. Prespektywy są obiecujące, zawsze trzeba być jednak przygotowanym na możliwość, że Ziemia jest jedyna w swoim rodzaju.

Możliwe, że nauka jest bardzo bliska odkrycia inteligentnych istot we Wszechświecie. Autor tego postu uważa, że jest to obiecująca perspektywa i pole badań naukowych, choć Wszechświat może nas zarówno zaskoczyć jak i rozczarować.
Zapraszam do dyskusji!
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: Jenniferka w Luty 16, 2005, 11:55:07 am
Hmm szukanie drugiej planety takiej jak Ziemia, może potrwać bardzo długo, a nawet jeśli dojdzie do jej odkrycia, to ile czasu zajmie aż ktokolwiek lub cokolwiek do niej doleci? Więc jak dla mnie to są zbyt dalekie plany i ambicje póki co nie do zaspokojenia jak na miarę obecnego rozwoju techniki, ale z tego co się orientuję to nie od dzisiaj są plany skolonizowania Marsa, jest to póki co najbardziej podobna planeta do Ziemi, a ponoć odkryto na niej że istniało tam życie organiczne. Tak więc kto wie co się zdarzy za 50 lub 100 lat  :wink:
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: Mr_Maks w Luty 16, 2005, 12:54:59 pm
Duzo czasu ?

Gdy juz bedziemy w stanie podrozowac z predkosciami bliskimi c,  to czasu uplynie sporo owszem - ale na Ziemi.
Jak sie ladnie rozpedzi taki pojazd, to wiadomo co z czasem "on board" sie stanie :)

Pare lat zaangazowany bylem w projekt [email protected], co dobitnie potwierdza moje przekonanie o istnieniu nie tyle po prostu innych form zycia, co pozaziemskiej inteligencji ;) Wiele osob zarzuca [email protected], ze nie przynioslo zadnych efektow. Dziwia mnie takie opinie. Taka inicjatywa. trwajaca jedynie kilka lat (co to wobec wieku chocby naszej galaktyki), miala raczej nikle szanse na wykrycie czegos. Dlatego krytyka idei jest pozbawiona podstaw. Krytykowac mozna jedynie krotki okres.
Niedawno wystartowalo (nie wiem prawde mowiac czy juz oficjalnie) [email protected] II .  Osoby zainteresowane odsylam zatem na strone setiathome.pl .
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: Sajmon w Luty 16, 2005, 06:03:42 pm
Podróż z prędkościami bliskimi prędkości światła (c) to kwestia dość wątpliwa do rozwiązania. Rozważano już wiele rodzajów napędów (fotonowy, tachionowy, termojądrowy itp.) Podróże kosmiczne w skali choćby galaktyki wymagają rozwiązania problemów biologicznych, fizycznych i innych. Myślę, że jest to obiecujące pole badań.
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: Jenniferka w Luty 17, 2005, 02:55:41 pm
A czy obecnie jest jakiś pojazd poruszający się z prędkością światła :?:  :?:  :?:  Chyba nie i oto mi chodziło, że jak na obecną technikę to się nie doleci :?:
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: Sajmon w Luty 17, 2005, 05:42:47 pm
W obecnej chwili nie ma żadnych pojazdów poruszających się z prędkością bliską prędkości światła. W książkach na temat prespektyw podróży kosmicznych można spotkać teoretyczne roważania o takich pojazdach. Jednak wielu astronomów i fizyków uważa, że podróże międzygwiezdne są niemożliwe ze względu na ogromne odległości we Wszechświecie i nieprawdopodobnie wielkie wydatki energetyczne, jakie zabrałaby podróż z prędkością bliską c=300000 km/s. Aczkolwiek słyszałem, że kilku inżynierów NASA poważnie rozważa konstrukcję podobnych napędów i stara się pracować nad tym zagadnieniem.
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: arturwica w Wrzesień 12, 2005, 02:52:52 am
Nie warto się łudzić szukaniem drugiej takiej planety jak ziemia bo może się to okazać zupełną utopią. Z rachunku prawdopodobieństwa, a matematyka jest pełna życia i odwrotnie, prawdopodobieństwo zaistnienia drugiej takiej planety jest po podłożeniu liczb, raczej nieskończonych... nieskończona. I może być to nieskończenie daleko. Napewno istnieje drugi  i trzeci i tak dalej , świat pełen życia. Bardziej interesującym mogłoby się okaać znalezienie na ziemi gatunku, który równie jak człowiek a nawet w bardziej zaawansowanym stopniu jest inteligentny. Tylko jak to się mówi w przysłowiach i nie tylko: jak jesteś mądry, to siedź cicho. Wcale się bym temu nie zdziwił. Co do podrózy kosmicznych. Cóż, powiem tyko tyle. Tak jak każda planeta i nasza ziemia ma swoją masę. Wypuszczając z ziemi coraz to kolejne statki kosmiczne, stacje orbitalne, i co nowego to się okaże, trochę jakby powodujemy zachwianie tej równowagi mas a co za tym idzie sił przyciągania. Zamias szukać nowego życia zastanowiłbym się nad zadbaniem o te które już się ma i dziedziczy. Ciekawość jak zawsze matką wynalazków, ale niecierpliwość ojcem katastrofy. A co do prędkości światła i przekraczania go. Wydaje mi się, że ludzie powinni się zastanowić jak je zatrzymać w miejscu by mogło nieprzerwanie dawać energię, a następnie poszukiwać jak już mając ta "darmową" energię, przekroczyć tę barierę prędkości. Ja osobiście zbudowałbym kryształ, który zakrzywiałby w sobie promienie słoneczne o współczynnik fi w nieskończoność, co z pozoru uwięziłoby światło... i zatrzymało. Co dotyczy zaś podróży, hmmm.... no fajnie, ja też lubie podróżować, ale wiecie powiem wam że jesli już znajdziecie inną planetę, i niech ona będzie zamieszkała i żyją tam prymitywne istoty, to co: zaśmiecą ją autostrady i samochody? Myślę poza tym, że nie będzie tam nic bardziej interesującego niż na ziemi.
Należy tylko bacznie się rozglądać, a odpowiedzi nie trzeba będzie szukać na końcu galaktyki na zaspokojenie ciekawości.

[ Dodano: 12 Wrzesień 2005, 03:15 ]
ach i jeszcze jedno jeśli już wspomniano coś o czasie. Wyrażam we własnym przekonaniu, teorię blisko podobną Eisteinowi, choć nie do końca taką samą. Otóż uważam, że czas jest ściśle określony dla wspólnie podobnej lub takiej samej materii. Jeśli dla tej samej, to tak samo identyczny. Na przykład cząsteczki, czy pierwiastki. W wypadku gdy mowa o ludziach, to z życia wzięte, że dla jednego godzina innemu piętnaście minut. Ludzie są podobni, nie tacy sami. Wnioskuje, że każda ściśle określona materia w skupieniu wpływa i oddziaływuje na siebie wzajemnie podlegając temu samemu czasu, tak w oddaleniu od siebie czas stanie się dla nich różny i będzie odgrywała tu najważniejszą rolę masa tej materii. Wnioskuje, że w przypadku lotów kosmicznych, ludzie w statku kosmicznym będą się znacznie wolniej starzeli ze względu na oddalanie się od "stada". Ich materia, którą zajmie statek będzie stosunkowo niewielka w porównaniu do całego globu stąd różnice w czasie i jego odczuciu. I wydaje mi się, że gdyby zapewnić załodze możliwość oprowiantowania na czas podróży, to nie czas byłby dla nich problemem lecz ilość żarcia do zjedzenia które musieli by z soą zabrać w podróż za nowym światem.
Zajmijmy się ziemią lepiej i poszukajmy tutaj czegoś niezwykłego, bo na snucie planów podróży w przestworza szkoda czasu.
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Wrzesień 12, 2005, 07:43:18 am
Cytat: "arturwica"

Wnioskuje, że w przypadku lotów kosmicznych, ludzie w statku kosmicznym będą się znacznie wolniej starzeli ze względu na oddalanie się od "stada".


Względem siebie będą sie starzeli tak samo szybko jak ziemianie.
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: arturwica w Wrzesień 12, 2005, 07:03:43 pm
Względem siebie napewno tak, ale nie względem ziemian. Różnica czasu pomiędzy nimi będzie rosła w miarę oddalania się od ziemi i łatwo to udowodnić.

[ Dodano: 12 Wrzesień 2005, 20:02 ]
Wyobrażmy sobie, że czas w takim pojęciu jakim go formułujemy nie istnieje. Natomiast istnieje przestrzeń, fala, ściśle określona dla danej materii, której kształt można sobie wyobrazić jak kręgi jakie powstają po wrzuceniu kamienia do wody. Gdyby spojrzeć w przekroju poprzecznym ujrzelibyśmy coś na kształt sinusoidy. jej wartość stopniowo by malała. Z czasem jest mniej więcej tak samo. Formuje się dla danej materii właśnie w postaci takiego widma jak kształt menisku wody po wrzuceniu do niej kamienia. Jest to rodzaj fali. Gdyby umieścić w wodzie małą kuleczkę, która unosiłaby się na jej powierzchni, nie potrafiąc rozróżnić że się unosi do góry i na dół, jej punktem odniesienia byłaby woda i powietrze, nie byloby dla niej żadnej różnicy, na jak dużej występuje fali i że się wogóle porusza, lecz my obserwując ją widzimy tę różnicę, bo obserwujemy calę te zjawisko z innej perspektywy.
A warto podkreślić, że rozróżniamy trzy rodzaje takich fal. W postaci prostej (promienie słoneczne), sinusoidy(kamień i woda) i o ruchu wirowym(takim jak ruch planet wokół słońca, zresztą jest to podparcie mojej hipotezy, że orbity planet się zmieniają a dokładnie maleją, jak juz wcześniej pisałem).
Zresztą nie jesteśmy pewnie pierwszymi którzy na to wpadli. Wystarczy bacznie przyjrzeć się liczbie pi. Właśnie fale o charakterze nieskończonym będą miały taki wygląd jak opisałem. Należy tutaj dodać, że cały wszechświat podlega takim trzem podstawowym prawom, choć długo by tu tłumaczyć. Jeśli ktoś wie o czym pisze, dostrzeże pewien brak w wynalażczości a dokładnie w elektryce. Posiadamy prąd stały i zmienny i ani słowem o prądzie wirowym. Jeszcze nie słyszałem aby ktoś o tym napisał lub używał takiego a warto byłoby. Zakładam, a nie z pyszności pisze, że testowanie takiego prądu będzie miało ogromny wpływ na rozwinięcie się teleportacji i sztucznej grawitacji. A wszystko dla przestrzeni...
Cóż, model takiego przestrzennego wyobrażenia "czasu" można wyjaśnić również matematycznie. Wiemy z doświadczenia, że praktycznie w rzeczywistości nie istnieje tzw zero. Czyli nicość. Wyobrzażamy ją sobie, aby łatwiej interpretować i rozumieć świat wokół nas, a dokładniej porównać, mieć jakiś punkt odniesienia, jak kolor czarny i biały. Jest to oczywiście błędne założenie. Nawet idealna próżnia nie istnieje. Jeśli oprzemy się o liczby nieskończone dodatnie i ujemne, to rozumując we właściwy sposób dotrzemy prawdy, że plus nieskończoność i minus nieskończoność jako wartości muszą zaczynać się i kończyć w nieskończoności. W tradycyjnej matematyce tego nie ma. Na przeszkodzie stoi zero. Dla mnie osobiście istnieje zero nieskończone. Jest to przedział wartości pomiędzy 3-pi, do pi-3. I jest to tak samo logiczne jak stan ciekły wody, pomiędzy stanem lotnym a gazowym...
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: -=redas=- w Wrzesień 13, 2005, 01:05:02 pm
Cytat: "Sajmon"
Liczbę samych galaktyk ocenia się w setkach milionów, a gwiazd w miliardach.



czyli jest najwyzej 100 gwiazd w kazdej galaktyce ?

taki joke, sorki :)

Cytat: "Sajmon"
Człowiek jako gatunek Homo sapiens istnieje od około 300 tys. lat, a od 25 tys. lat jest jedynym inteligentnym gatunkiem na naszej planecie.


to ze delfiny z nami niegadaja nieznaczy ze sa mniej inteligentne :/
a ze niebuduja cywilizacji? raczek niemaja to i niebuduja :)

A propo tego zycia we wszechswiecie:
Nasza egzystencja w skali kosmicznej to tak niewielki ulamek, ze idiotyzmem jest twierdzic, ze niemozliwe jest zycie nigdzie indziej poza ziemia.
Mowicie wiele o technice, o Einstein'ie i jego odkryciach i teoriach, ale tak naprawde to mysmy dopiero co sie zaczeli rozwijac. Minelo jakies 100lat naszego rozwoju technicznego ( nie do konca, ale wczesniej to bylo bieganie z mieczykami itd) wyobrazcie sobie cywilizacje majace za soba chcby 1000 lat rozwoju, niejestesmy w stanie nawet przewidziec jaka oni posluguja sie technika i jak dalego zglebili fizyke. w latach 20 XX wieku silnik spalinowy to byla euforia. a zaledwie 40 lat po tym czlowiek polecial na ksiezyc( niejestem do konca przekonany ale to obiegowa opinia ;) ) kto wie co bedzie za 100, 300, 500 lat moze bedziemy kolonizowac marsa albo inne gwiazdy.

Bezsensu jest opierac ta dyskusje na naszym obecnym stanie wiedzy, bo napewno przyjdzie jeszcze kilku takich co odwroca to wszystko do gory nogami.

jestem pewien ze niejestesmy sami, szkoda tylko ze ja tych drugich nie zobacze ... :)
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: arturwica w Wrzesień 13, 2005, 11:26:31 pm
Ja uważam, że niekiedy to co chcemy zobaczyć potykają na naszych oczach inni.

[ Dodano: 13 Wrzesień 2005, 23:30 ]
A co do delfinów... to podobnie było z indianami. Tylko czerwonym coś białego stanęło w gardle i się poksztusili. Szkoda, że jeśli po koleji te kolory to czy nam żółte stanie? Czy zielone?

[ Dodano: 13 Wrzesień 2005, 23:31 ]
I czasem cisza staje się chałasem nie do zniesienia
prawda?
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: inc15 w Listopad 28, 2005, 10:41:02 pm
Obecnie trwa wielki okres stagnacji fizyki - jest to cisza przed burza.  Funkcja naszego postepu od XX wieku ma charakter wykladniczy z nielicznymi skokami ( teroria wzglednosci, "poznanie" budowy jadra atomowego i jego nastepstwa ). Obecie jestesmy na lini "prostej", a powodem takiego stanu rzeczy jest fizyka kwantowa i fizyka czastek elementarnych. Przelamanie tego okresu liniowego doprowadzi do wielkiego bumu technologicznego. Bedzie to okres ponownego rozkwitu naszych mozliwosci poznawczych i badawczych. Moze okaze sie ze nie trzeba przekraczac predkosci swiatla zeby przemiezac znaczne odleglosci.
Zbudowanie w pelni sprawnego komputera kwantowego ( juz wuniki sa obiecujace - zbudowano komputer ktory wykonal w 4 dni tyle poeracji co najlepsza wspolczesna super maszyna obliczeniowa w 11 lat ) stworzy nowe mozliwosci. Te dwa wydarzenia dadza poczatek nowemu "istnieniu" na naszej planecie, a mianowicie sztucznej inteligencji. Ktora ( jak sadze ) juz za 20 lat bedzie na naszym poziomie intelektoalnym. I wtedy rozpocznie sie era "bogow", ktorych mozliwosci poznawcze beda wielokrotnie przekraczac nasze.
Mysle ze pierwszy kontakt z cwylilizacja bardziej zawansowana od naszej ( co do ich istnienia niemama watpliwosci ) bedzie kontaktem z maszyna, a nawet istota bedaca kontynuacja ich( obcych ) procesu ewolucyjnego. Byc moze my kiedys ustapimy miejsca "terminatorowi".
Dlatego ograniczanie sie wylocznie na ziemi jest rozwijem w jednym kierunku, marnujac mozliwosci drzemiace w kosmosie.

Piszcie co myslicie na ten temat.
Tytuł: Życie we Wszechświecie- perspektywa naukowa
Wiadomość wysłana przez: Przemek w Listopad 29, 2005, 01:38:34 am
Życie we Wszechświecie... a czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że jesteśmy zbudowani z tych samych drobin co klawiatura na której właśnie piszę, tylko ,że ułożonych w inny sposób. A jednak potrafimy myśleć i mamy świadomość swojego bytu. Swojej osobowości, tożsamości. Wiemy, że jesteśmy tu i żyjemy. Jesteśmy materią jakiej we Wszechświecie jest całe mnóstwo, a jednak pod tym względem jesteśmy wyjątkowi. To, cały Świat, przyczyna - odwieczne pytanie "dlaczego" nadal nie ma odpowiedzi. Staram myśleć się racjonalnie i do wielu rzeczy podchodzę raczej w "naukowy" sposób - nie bez powodu studiuję to co mnie interesuje a nie to co mogłoby przynieść mi "wymierne" korzyści lub czy tam jest "na czasie".
Wiele osób powie mi w tym momencie Bogu. Ja się z nimi zgodzę, jakkolwiek Bóg wygląda. I nie ma tu żadnej kwestii religijnej. Przecież nikt, najtęższe głowy tego i dawniejszego świata nie potrafią i nie potrafiły odpowiedzieć na moje pytanie.
Tytuł: Życie....
Wiadomość wysłana przez: Gość w Marzec 16, 2011, 08:56:53 pm
Nie jestem naukowcem i moje wywody to lużne rozwazania ale z tego co wiem to aby na planecie mogły istnieć warunki do życia musi ona znajdować sie w tzw. ekosferze, czyli nie być ani za daleko ani za blisko gwiazdy, gdyz jest to warunkiem utrzymania sie na niej wody w stanie ciekłym, koniecznej do istnienia zycia.Inną kwestią jest również skąd na ziemi wzięło sie tyle wody, bo co do tego zdania sa podzielone.Ziemia posiada równiez ochronny płaszcz magnetyczny chroniacy nas przed szkodliwym promieniowaniem, czego nie ma ją pozostałe planety naszego układu słonecznego.Moja wiedza nie sięga tak daleko ale przypuszczam ze fachowiec w tej dziedzinie wymieniłby jeszcze wiele czynników świadczacych o wyjątkowości naszej planety. Pozatym w naszym układzie słonecznym istnieje gigantyczny "odkurzacz" w postaci Jowisza , wyłapujacy "śmieci" z kosmosu.Siegajac dalej; znajdujemy się w dziwnie spokojnym zakątku i nie zagraza nam za bardzo niebezpieczeństwo z zewnatrz w postaci asteroid, wybuchów supernowych etc.etc.Im wiecej takich uwarunkowań tym bardziej skłania mnie to do przypuszczenia że jednak życie na ziemi nie jest dziełem przypadku.
Życie we wszechswiecie to temat bardzo ciekawy, lecz daleko chyba do jednoznacznego stwierdzenia czy istnieje we wszechswiecie
jakiekolwiek zycie.Jezeli jednak załozymy że istnieje, to rodzi się następne pytanie; czy pojawienie się życia prowadzi do takiej jego ewolucji, której wynikiem jest powstanie istot inteligentnych. I tutaj zaczynają się schody.Jak widać na przykładzie ziemi, pierwotnie królowały tutaj stworzenia które nie były raczej dobrym materiałem do powstania jakiejkolwiek formy inteligencji. Jeżeli ustalenia naukowców w tej dziedzinie można uznać za prawdziwe, to tylko przypadek w postaci jakiejś asteroidy sprawił że w końcu ewolucja mogła wskoczyć na właściwe tory.Przebieg zycia na ziemi, jak i samo powstawanie na niej warunków do życia wskazuje na to, że planeta ta została przygotowana poprzez celowe działanie do tego aby zamieszkał na niej ktoś, kogo dzisiaj nazywamy człowiekiem.(Wiem że w tym momencie wielu czytających ten tekst posądzi mnie o wmawianie że to dzieło Boga, wiec powiem dla jasności ze nie jestem wierzacy i trzymam sie z daleka od koscioła, szczególnie katolickiego).Uważam że po uspokojeniu się burzliwych procesów zwiazanych z tworzeniem planety zostały przygotowane warunki do powstania życia, a to że ewolucja poszła w kierunku gigantyzmu spowodowane było koniecznoscią zgromadzenia na planecie odpowiedniej ilości surowców energetycznych. Jak wiemy to co umożliwiło nam skok cywilizacyjny to energia z paliw kopalnych powstałych z tych "błędów ewolucji". Myślę że w doskonalszy sposób nie dało się tej operacji przeprowadzić. Gdybyśmy bazowali tylko na energii drzewnej, dawno już ogołocilibyśmy planetę z ostatniego krzaczka, a co by to dla nas oznaczało dodawać nie trzeba(Przykład:Wyspy Wielkanocne). Bez ropy i węgla nie przeszlibyśmy od razu do wykorzystania energii atomu czy słońca i niemożliwy byłby skok cywilizacyjny jaki mamy obecnie. Gdy w zaplanowanym procesie tworzenia uznano że planeta jest gotowa na to zeby zamieszkał na niej człowiek, w dość finezyjny sposób zmieciony został stary porzadek. Na ziemi było wiele rozwinietych cywilizacji, jednak wszystkie ginęły w mrokach dziejów.Myslę że mimo swojej mądrości ich podstawowym problemem było to że nie potrafiły wykorzystać energii zgromadzonej w ziemi. To co wymieniłem swiadczy o wyjątkowości naszej planety i zachodzących na niej procesów, a im wiecej ich jest, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo że mogły wystąpić razem w innym miejscu we wszechświecie.Na podstawie rachunku prawdopodobieństwa, przy oszałamiająco wielkiej ilości gwiazd we wszechświecie zakłada się ,że powinno (nawet w naszej galaktyce około 100 tys.) istnieć (lub istniało) wiele cywilizacji. Ale po tych cywilizacjach powinien pozostać jakiś ślad w postaci tzw. szumu informacyjnego. I nawet jakiś ułamek tego szumu powinien zostać przez nas bez większych problemów wychwycony.Tymczasem w kosmosie panuje przerażająca cisza. Nie wyklucza to oczywiście istnienia życia w jakiejś formie, która z inteligencja podobna do naszej niewiele ma wspólnego, ale co do istnienia życia podobnego do naszego mam coraz większe wątpilwości.