Naukowy.pl

Społeczne => Ekonomia => Dyskusje => Wątek zaczęty przez: rww w Styczeń 23, 2006, 02:34:23 pm

Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: rww w Styczeń 23, 2006, 02:34:23 pm
fragmenty:

Kilka tygodni temu byliśmy świadkami jednego z największych spektakli w historii naszej cywilizacji. Skrzyknięci przez Boba Geldofa muzycy zagrali na całym świecie serię koncertów mających wywrzeć presję na światowych przywódcach szczytu ekonomicznego G8 w Edynburgu, by darować krajom afrykańskim długi.

 

W większości przypadków media z entuzjazmem odnosiły się do szlachetnej inicjatywy, powtarzając, że gdyby ten rodzaj myślenia, jaki reprezentują muzycy, wpisać na stałe w obieg społecznego myślenia, nędza na świecie odeszłaby do historii. Choć to teza dosyć mocna, uważam, że jedną z głównych przyczyn nędzy na świecie jest właśnie taki rodzaj myślenia... Taka pomoc bardziej szkodzi biednym mieszkańcom Afryki, niż pomaga, choć na pierwszy rzut oka jest to postawa bardzo szlachetna (podobnie jest z lewicową wrażliwością społeczną, która pozornie jest szlachetnym rysem charakteru, a w rzeczywistości – niczym innym jak zwykłą intelektualną niedojrzałością).
Podczas jednej z podróży po najbiedniejszej części Afryki, idąc ulicą z jednym z misjonarzy, odruchowo sięgnąłem do kieszeni po pieniądze na widok młodego mężczyzny, który wyciągał ręce w stronę Białych. Misjonarz wprost mnie zrugał, tłumacząc, że to jest właśnie najgorsze z możliwych rozwiązań, rodem z lewicy. Zawstydzony słuchałem doświadczonego w tej materii księdza, który mówił: Dając mu pieniądze, przekonujesz go, że może to być sposób na życie, jutro będzie oczekiwał tego samego, zamiast pomyśleć nad pracą. Codziennie przychodziło do mnie na dożywianie ok. 150 osób – raz tylko powiedziałem, że przed obiadem trzeba pozamiatać i uporządkować teren – zostało kilkunastu chętnych, czyli naprawdę potrzebujących.
Tego rodzaju podejście nie jest na ogół przez media nagłaśniane. Zupełnie marginalizuje się głosy ekonomistów sceptyczne wobec akcji "pomocy". Profesor London School of Economics Peter Bauer powiedział w amerykańskiej telewizji wprost, że jedną z największych tragedii Afryki jest właśnie udzielanie jej pomocy zagranicznej. Pomoc ta –zauważa – przyczynia się do zahamowania wzrostu gospodarczego, a nie do jego uruchomienia. O ile głosy ekonomistów świata Zachodu przebijają się sporadycznie do prasy, to prawie całkowicie ignorowane są głosy z Afryki. James Shikwati, dyrektor Regionalnej Sieci Ekonomicznej Kenii apelował: Jeśli Zachód chce naprawdę coś zrobić dla Afryki, to niech wycofa swoją pomoc. Te pieniądze służą wyłącznie rozbudowywaniu biurokracji, napędzają korupcję i uczą Afrykanów żebractwa. (...) Sami Kenijczycy muszą przyjść tym ludziom z pomocą. Jeżeli w jakimś regionie kraju panuje susza, nasi skorumpowani politycy natychmiast wzywają Zachód na pomoc. Ten apel trafia do Światowego Programu Żywnościowego ONZ, czyli do olbrzymiej instytucji zatrudniającej aparatczyków, którzy sami znajdują się w dość absurdalnej sytuacji: ich zadaniem jest wprawdzie walka z głodem, ale wszyscy byliby bezrobotni, gdyby faktycznie udało im się go pokonać. Oczywiście, skwapliwie odpowiadają oni na prośbę o zwiększenie pomocy. Nieraz żądają jej trochę więcej, niż postulował dany afrykański rząd, po czym przekazują ów apel o pomoc do centrali. Niedługo potem wysyła się do Afryki tysiące ton kukurydzy i ląduje ona w porcie w Mombasie. Część wędruje od razu do rąk pozbawionych skrupułów polityków, którzy przesyłają ją własnemu plemieniu, by wygrać walkę wyborczą. Inna część trafia na czarny rynek, gdzie sprzedaje się ją po cenach dumpingowych. Miejscowy rolnik może od razu zawiesić swoją motykę na kołku, i tak nie wygra z Programem Żywnościowym ONZ. Skończcie z tą pomocą, na Boga! (...) Jeśli Zachód naprawdę chce pomóc Afrykanom, niech skończy z tą cholerną pomocą. Krajom, które uzyskały największą pomoc rozwojową, powodzi się teraz najgorzej. Finansuje się rozbudowane aparaty biurokratyczne, sprzyja korupcji. (...) Afrykanie wychowywani są do żebractwa i niesamodzielności. Do tego pomoc finansowa osłabia niezbędnego ducha przedsiębiorczości na lokalnych rynkach. (...) Nieżyjący już tyran Republiki Środkowej Afryki Jean Bédel Bokassa kiedyś tak to cynicznie skomentował: Za wszystko w naszym kraju płaci francuski rząd. Prosimy ich o pieniądze, dostajemy je, a potem już tylko wydajemy. ("Der Spiegel", by NYT, 4.07. 2005)
Cała akcja pomocy bazuje bardziej na emocjach niż na rozsądku – w trakcie jednego z koncertów Bob Geldof przypomniał swą poprzednią akcję Live Aid z 1985 r., która miała jeszcze bardziej konkretnego adresata – miała pomóc ofiarom głodu w Etiopii. Na dowód skuteczności tego rodzaju przedsięwzięć pokazano zdjęcie umierającej z głodu dziewczynki, by następnie wprowadzić na scenę piękną kobietę, która przeżyła dzięki pieniądzom ofiarodawców. Nie powiedziano natomiast, że akcja okazała się zupełnym fiaskiem, gdyż na potężnym odruchu solidarności z najbiedniejszymi skorzystał głównie komunistyczny dyktator Mengistu. Właśnie dzięki tej pomocy przez wiele lat utrzymywał się jeszcze przy władzy, kierując pomoc do sprzyjających mu plemion i kupując tym samym ich poparcie, a także sprzedając z zyskiem darowaną żywność, by za to kupić broń (reszta pieniędzy wróciła do Europy, na tajne konta szwajcarskie). Szkoda, że obok uratowanej dziewczynki nie pokazano ogromu nędzy, wywołanej tą właśnie pomocą, np. dzieci ginących od kul karabinów zakupionych za szczodre ofiary ludzi Zachodu. Apologeci lewicowej wrażliwości odpierali głosy sceptyków, argumentując, że dziś w Afryce jest mniej wojen i dyktatorów, a nauczeni doświadczeniem pomocy udzielają już teraz rozsądniej, dlatego nie wchodzi już w grę darowanie długów Nigerii czy Zimbabwe, rządzonemu przez Roberta Mugabe. Zapewniano, że doświadczenie nauczyło ich tego, by pomoc finansowa nie trafiała już do lokalnych dyktatorów i na realizację ich kolejnych fanaberii, a raczej do konkretnych adresatów, czyli lokalnych rezydentów pozarządowych organizacji. Oni sami mają zdecydować, na co ma iść pomoc – na szpitale, drogi, lotniska czy szkoły.
Problem jednak w tym, że ten model już także przerabialiśmy. Przykładem może być jemeńska wyspa Sokora. Lokalne organizacje pozarządowe, wspierane przez ONZ, rozpoczęły pomoc humanitarną od wybudowania na wyspie najbardziej okazałej rezydencji i wyposażeniu lokalnych działaczy w luksusowe limuzyny. Może potem coś i na pomoc zostanie... Kolejnym przykładem są organizacje pozarządowe w Tanzanii, które przymuszane wymogami ONZ muszą wypełnić ponad 60 dokumentów po angielsku, by otrzymać jeden grant. A do pisania i czytania tych raportów i sprawozdań zatrudnia się ludzi w Europie, którzy pobierają wysokie apanaże. Często w ten sposób "utylizuje się" zdecydowana większość pomocy.
Najbardziej luksusowe rezydencje w biednych regionach Afryki należą do przedstawicieli UNICEF-u, a ich samochody często przewyższają nawet standard ambasad najbogatszych krajów.

Roman Konik

źródło (http://www.opcja.pop.pl/)
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: -=redas=- w Styczeń 23, 2006, 06:30:32 pm
To chyba normalne, nie?

Moze jestem wredny ale gdyby to odemnie zalezalo, to nikomu bym niedawal zeadnej pomocy humanitarnej. Na zasadzie jak se poscielesz tak sie wyspisz.  To tak jak rzucac drobne zebrakowi na ulicy, dopoki beda rzucac, dopoty on tam siedzi. GO AND FIND YOURSELF A JOB! to moje motto ;)
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: cactus w Styczeń 23, 2006, 07:16:29 pm
dobrze rzeczesz. trzeba ich nauczyc jak sobie radzic, jak maja siac i zbierac zboze, jak produkowac a nie tylko wyciagac rece. a efekt tego jest taki ze zorganizuje sie Live8 (chwala mu za to) a pieniadze dostanie i tak biurokracja. wiec wynik jest mizerny. bo i sie Afrykanom za duzo pieniedzy nie dostanie ani sie niczego nie naucza jak zyc samemu.
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: rww w Styczeń 23, 2006, 09:33:58 pm
Niezaprzeczalne fakty

Oto kilka niezaprzeczalnych faktów dotycząych światowej wymiany hadlowej.

Ponad miliard ludzi na świecie żyje w ubóstwie. Gdyby Afryka, Azja wschodnia, Azja południowa i Ameryka Łacińska - każdy z tych regionów z osobna - powiększyły swój udział w eksporcie światowym tylko o jednen procent, mogłyby wyciągnąć z ubóstwa 128 milionów ludzi.

W samej tylko Afryce jeden procent wzrostu udziału w handlu światowym generowałby 70 mld dolarów - pięć razy więcej, niż ten kontynent otrzymuje w ramach pomocy.

Ponad 40% ludności świata mieszka w krajach o niskich dochodach, ale udział tych krajów w handlu światowym to zaledwie 3%.

Na każdego dolara, który trafia do krajów ubogich w ramach pomocy, kraje te tracą dwa dolary na rzecz krajów bogatych z powodu niesprawiedliwych barier handlowych, wymierzonych przeciw ich eksportowi.

Kiedy producent z krajów ubogich eksportuje do krajów bogatych, płaci czterokrotnie wyższe cło, niż płacą producenci z innych krajów bogatych.

Z powodu spadku cen otrzymywanych za eksportowane towary, Afryka straciła na każdy otrzymany w formie pomocy dolar równoważność 50 centów.

Afryka traci 50 centów z każdego dolara otrzymywanego w ramach pomocy z powodu spadających cen na swoje towary.

Ceny kawy spadły o 70% od r. 1997, co kosztowało eksporterów z krajów ubogich 8 mld dolarów.

Kraje bogate wydają miliard dolarów dziennie na dotacje rolne, co eliminuje rolników w biednych krajach z rynku i pozbawia ich środków do życia.

Rolnik uprawiający kakao w Ghanie dostaje zaledwie 1,2% z ceny, którą płacimy za tabliczkę czekolady.

W latach 1996-2000 Ghana zwiększyła produkcję kakao niemal trzykrotnie, ale otrzymała za nie o 1/3 mniej.

Około 1/3 producentów w kraje ubogich stanowią kobiety. Zarabiają one o 25% mniej, niż ich koledzy.

Rosnąca ochrona patentowa będzie kosztować krajów ubogie 40 mld dolarów rocznie. Nowe reguły zostały wprowadzone pod naciskiem korporacji ponadnarodowych, by mogły one zwiększać swoje dochody.

Sprawiedliwy handel (http://www.sprawiedliwyhandel.pl/artykuly/2003/fakty.html)
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: -=redas=- w Styczeń 24, 2006, 01:23:45 pm
hehe, ale chyba nikt niechce, zeby nas zasypaly tanie produkty z afryki czy azji?

Sama azja juz daje sie we znaki. a co powiedziec, jakby afryka tez zaczela to robic.
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: cactus w Styczeń 24, 2006, 02:08:16 pm
Cytuj
ale chyba nikt niechce, zeby nas zasypaly tanie produkty z afryki czy azji?

jesli bylyby dobrej jakosci to czemu nie?
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: -=redas=- w Styczeń 24, 2006, 03:23:54 pm
Cytat: "cactus"
jesli bylyby dobrej jakosci to czemu nie?


ja to na ekonomii sei nieznam, ale z tego co rozumiem to grozi to ze bedzie wiekszy import niz export, czyli kasa bedzie uciekac z kraju, a to nawet dla laika (jak ja) brzmi niebespiecznie
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: cactus w Styczeń 24, 2006, 05:00:25 pm
a no wiadomo ze trzeba by bylo ograniczyc ten import. i zwiekszyc eksport ;-)
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: kaczan w Styczeń 24, 2006, 10:21:34 pm
-=redas=-, masz myślenie rodem ze średniowiecza. Nie eksport towarów przemysłowych w dzisiejszych czasach stanowi o bogactwie narodów. Raczej chodzi tu o produkcje dóbr niematerialnych. USA zarabia więcej na Holywood, niz na jakiejkolwiek fabryce. Dorzuć do tego Microsoft.

Weź przykład z Nike. Nie ma ta firma ani jednej fabryki. Przychody ma głównie z myśli technicznej. Naukowcy opracowują nowe modele ubrań, a produkcja odbywa się w Chinach, Tajlandii i innych krajach.

Tak samo powinniśmy myslec o czymś takim, a nie Unia głównie sie martwi o rolników. Dopłaty do produkcji powodują, ze spożywamy coraz więcej nawozów i męczymy sie potem z nadprodukcją żywności. Zamiast produkować w europie moglibyśmy sprowadzać tańsze i przed wszystkim zdrowsze produkty z krajów biedniejszych.
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: -=redas=- w Styczeń 25, 2006, 09:20:14 am
Jak chcecie, niech chinczy nas zywia. szkoda tylko ze oni nie ogladaja naszych filmow.
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: kaczan w Styczeń 29, 2006, 10:28:41 am
Bo ostatnio nasze kino jest próbą podrobienia najgorszego kina amerykańskiego. Ostanie dobre polskie filmy które widziałem, to "Dzień Świra" Koterskiego oraz "Pogoda na jutro" Stuhra. Reszta jest po prostu poniżej wszelkiej krytyki.

Nasze kino ma się do Kina, jak chińskie podróbki, do rzeczy markowych.


W Polsce jest zawsze próba kopania się z koniem. Jeśłi Usa zarabia na Holywood, to my też na tym zarabiajmy. Jeśli w Unii dopłacają do rolnictwa my też to róbmy. Nie ma myślenia przyszłościowego jak w Finlandii (Nokia), lub Irlandii (postawienie na nowe technologie i szybkie dogonienie, a następnie wyprzedzenie większości krajów UE).
Tytuł: Pomoc dla Afryki
Wiadomość wysłana przez: Musahar w Luty 10, 2006, 02:48:49 pm
Cytat: "-=redas=-"
Jak chcecie, niech chinczy nas zywia. szkoda tylko ze oni nie ogladaja naszych filmow.


przeciez imprtujemy jabłka z chin, a te wielkie truskawki na straganach tez są z chin :P

pomoc afryce, odwieczny problem: ryba czy wędka? :)