Naukowy.pl

Pozostałe => Zadania => Wątek zaczęty przez: antymoher w Styczeń 30, 2006, 12:00:03 pm

Tytuł: [Filozofia] Nurty filozoficzne
Wiadomość wysłana przez: antymoher w Styczeń 30, 2006, 12:00:03 pm
Mam taki problem....Otoz jestem studentem geodezjii pierwszego roku ale musze zaliczyc filozofie i wszystko byloby okej gdyby nie to ze po kolokwium ktore zaliczylem wykladowca nie chce mi dac wpisu...Postawil mi warunek...Musze okreslic z jakich nurtow czerpal wiedze Ludwik Stomma podczas pisania artykulu "A deszcz pada" opierajac sie na recenzji


Oto ta recenzja

Prof. Ludwik Stomma (1950), etnolog. Pracownik wyższych uczelni w Polsce i we Francji. Zwolennik tezy o niedostrzeganiu rzeczywistości i wszechobecności mitu - mitu przybierającego formę baśni lub zabobonu, światopoglądu lub opinii naukowej.
Profesor Ludwik Stomma w swoim artykule „A deszcz pada” ukazuje jak różnie może być postrzegany światy przez różne osoby, udowadnia, że jedna osoba może patrzeć na tą samą rzecz z innej perspektywy i widzieć ją zupełnie inaczej, wreszcie zwraca uwagę czytelnika, że pośród ogromnie ważnych kwestii społecznych i ideologicznych są jeszcze te małe, z pozoru bardzo błahe, ale przez zainteresowanych stawiane na równi bądź ponad tamtymi, z uwagi na ich niepowtarzalny, ulotny charakter.
Na początku artykułu znajduje się zabawna historyjka o studencie Cambridge, pochodzącym z egzotycznego plemienia, któremu europejska kultura jest całkowicie obca. Ów student po powrocie do swoich opowiada jak Europejczycy wywołują deszcz. Niewtajemniczony, a racjonalnie myślący człowiek oglądając mecz piłki nożnej podczas którego spadł deszcz nie mogąc doszukać się „w owej bieganinie wartości samej w sobie” „odnajduje działanie przyczynowo-skutkowe w zupełnym przypadku”.
Profesor Stomma przytaczając rozmowy z dwiema osobami z wyżyn intelektualnych pokazuje, że coś co dla jednego jest kompletną stratą czasu,  dla kogoś innego jest cennym, ulotnym zjawiskiem, które szkoda by było przegapić. Widzimy dwa przeciwstawne stanowiska. Pierwsze - polskiego intelektualisty - „obywateli nie interesuje zapewne, że zmienia się układ sił politycznych w Wielkiej Brytanii, że światowa myśl filozoficzna znalazła się w impasie, że grozi nam kryzys ekologiczny... Dla mnie to jest akurat ważniejsze. Oni wolą tracić czas na przyglądanie się, jak ktoś coś kopie.”
Drugie – niemieckiego polityka – „(...)poruszaliśmy ogromnie ważne kwestie społeczne i ideologiczne. Tyle że w tym samym czasie Real Madryt grał z Manchesterem United. O tych światowych problemach mogę sobie pogadać i dzisiaj, i za tydzień. A kto wie, kiedy Manchester zagra kolejny raz z królewskimi. W końcu jest coś ważniejszego w życiu. I pomyśl tylko, o ile byłoby lepiej, gdyby ludzie chodzili na mecze, a nie zaprzątali sobie głowy notami podekscytowanych dyplomatów albo oratorskimi popisami w parlamentach, od których można tylko dostać zapalenia opon mózgowych”. To samo bezwartościowe kopanie „czegoś” może być interesujące, wartościowe, przynosić chwile radości i stanowić pretekst do oderwania się od ciężkiej i ponurej  rzeczywistości.
W dalszej części artykułu autor przedstawia dwa opisy poczciwej swojskiej krowy.
Pierwszy, z perspektywy mknącego przez wiejskie tereny środka lokomocji, gdzie krowa stanowi statyczny element pejzażu informujący nas, że jesteśmy na wsi.
Drugi - bliskie spotkanie z krową -  „Okazuje się, że krowy się ruszają, mają poczciwe i smutne oczy (czego z szosy nie widać), że nawet obdarzone są indywidualnymi charakterami i temperamentami. Odkrycia te uczłowieczają w naszych oczach krowę(...)” Następnie przytacza historię pewnej dwói, którą kwituje: „minęły lata, a ja dalej sądzę, że pewnie Orzeszkowa miała swoje racje, ale ja też.”
Z tych, wydawałoby się nie mających ze sobą nic wspólnego wątków, można wysnuć jedną prawdę, iż każdy obserwator ma indywidualną opinię w danej sprawie i patrząc ze swojego punktu widzenia ma rację. „Które zaś racje są poprawniejsze?(...)Kto poprawniej patrzy na krowę, a kto na football?”
Jeżeli ktoś już próbował odpowiedzieć na tego typu pytania, a na pewno tak było wielokrotnie, to jestem pewien, że różnych odpowiedzi było dokładnie tyle ile odpowiadających.

Prosze o jakakkolwiek pomoc