Naukowy.pl

Humanistyczne => Język polski => Zadania => Wątek zaczęty przez: Pawel_x18 w Czerwiec 04, 2006, 02:57:44 pm

Tytuł: [J. polski] Rola inteligencji w artykule "Rzeczpospolit
Wiadomość wysłana przez: Pawel_x18 w Czerwiec 04, 2006, 02:57:44 pm
Jak autorka artykułu, którego fragment zamieszczono poniżej, rozumie rolę inteligencji w naszej współczesności?
Takie dostrzegasz w jej propozycji związki z wyobrażeniem misji inteligencji obecnym w pisarstwie Żeromskiego?[/i]

..[...] co naprawdę wyznacza «inteligenckosc»? Pochodzenie? Dyplom wyzszej uczelni? Wykonywany ..inteligencki* zawód? [...] ..inteligenckość" to naprawdę misja, a więc bardzo osobisty, czasem trudny wybór takiej drogi życiowej, w której najważniejsze staje się zobowiązanie wobec samego siebie i wobec innych - do nieustannego, intelektualnego i duchowego samokształcenia, do uczciwego i konsekwentnego [...] poszukiwania prawdy, wreszcie - do służby innym. [...]
To przecież nieprawda, że nowoczesność zabiła inteligenckie tęsknoty. [...] Grzegorz jest właścicielem dobrze rrosperującej drukarni i małego, usługowego wydawnictwa. Foldery, przewodniki, poradniki i książki kucharskie pozwalają mu wydawać - i to w pięknej szacie graficznej - to. co potrzebne, ale kompletnie niedochodowe: klasykę rolskiej filozofii politycznej, ambitne, typowo inteligenckie pisma redagowane przez studentów [...], a także ukazu-jący się z zadziwiającą regularnością ..nieregularnik», opisujący historię i teraźniejszość dzielnicy, w której mieszka i w której założył stowarzyszenie miłośników jej historii. Andrzej ma sieć sklepów i hurtowni. Doskonale zna się zarówno na handlu artykułami sportowymi, jak i na muzyce polskiego baroku. Od 1995 r. organizuje - na własny koszt - wspólne wakacje dla polskich i ukraińskich dzieci. [...] Jak się okazuje, słowo «służba» ma bardzo codzienny, pozornie nieheroiczny wymiar. [...]
Bo nieprawdą też jest, że inteligencja jest dziś całkowicie nieskuteczna w swoich działaniach. [...] wreszcie zaczyna się - i to właśnie dzięki inteligencji - jakakolwiek społeczna rozmowa o wartościach. I widać już jej skutki -jeszcze bardzo niepozorne, ale osadzające się pomału w społeczeństwie. Przykładem może być dyskusja wywołana książką Jana Tomasza Grossa1 - emocjonalna, meandryczna, bolesna, balansująca na granicy ideologizacji, ale prze¬cież przełomowa [...].

Oczywiście nie wszystko się udało - niebezpiecznym brakiem (i wielką nieumiejętnością) jest nieobecność inteligencji w życiu politycznym. [...] Być może najważniejszym powodem jest to, że po 1989 r. inteligencja - odpowiedzialna za zadanie zakorzeniania społeczeństwa poprzez tworzenie adekwatnego do współczesności modelu polskości - po raz pierwszy w swej historii nie poradziła sobie z tym zadaniem. [...] Sparaliżowana strachem przed ksenofobicznym nacjonalizmem i obłąkańczym populizmem [...] uciekła od podejmowania odpowiedzialności [...] Czy jednak ta przegrana - tak wyraźna w sferze polityki - jest ostateczna? Czy gdzieś poza oficjalną polityką nie powstaje nowy, a jednocześnie przejęty jako dziedzictwo wielu pokoleń inteligencji model odpowiedzialnego zakorzenienia w "tym kraju»?" (Agnieszka Sabor, „Rzeczpospolita" z 24-25 sierpnia 2002).


1 - Chodzi o książkę Jana Tomasza Grossa Sąsiedzi, która ujawniła zbrodnię w Jedwabnem, gdzie w 1941 r. doszło do zamordo¬wania Żydów przez Polaków.