Naukowy.pl

Na początek => Na każdy temat => Humor => Wątek zaczęty przez: Matt w Luty 19, 2005, 06:18:47 pm

Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Matt w Luty 19, 2005, 06:18:47 pm
Zapodawajcie tu dowcipy jakie wyszperacie w sieci i nie tylko w niej.

Na dobry pocztatek cos z jeja.pl (http://jeja.pl)
1.
- Tato czemu babcia biega zakosami?
- Nie gadaj, podawaj magazynki!

2.
Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć:
- O, mamusia! A mamusia na długo?
- Na tak długo synku, aż wam się znudzę.
- To mamusia nawet nie wejdzie?

3.
Na egzaminie znudzony profesor mówi do niezbyt dobrze przygotowanego studenta:
- Zadam tylko jedno pytanie wyciągające. Jak pan odpowie to pan zdał, jeśli nie - to dwója. Ile liści jest na tym drzewie za oknem?
- 3487 - odpowiada bez zająknięcia student.
- Jak pan to policzył? - pyta zdumiony profesor.
- A to już, panie profesorze, jest drugie pytanie.

4.
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni maja wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się pan na nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi...

Pozdro, Matt :)
Tytuł: no dobra
Wiadomość wysłana przez: Jenni w Marzec 03, 2005, 04:35:46 pm
Autentyczna rozmowa dzieci w piaskownicy.
Rozmowa w tonie przechwalania:
- A mój tato ma astre - mówi chlopczyk
- A moja mama tez - odpowiada dziewczynka
- A mój tata ma kamere cyferkowa - chlopczyk
- A moja mama tez - dziewczynka
(no i dalej jeszcze takie przechwalanki, które tego chlopca
coraz bardziej irytowaly, ale w koncu uslyszalam kardynalny
argument)
- A mój tata ma siusiaka!
- Moja mama tez ma...
- Nie moze miec! Mamusie maja pipulki...
- Ale moja mama naprawde ma... W SZUFLADZIE...


X X X

Amigowiec został porażony przez swoją ukochaną Amigę na śmierć i poszedł do nieba.
Staje przed Świętym Piotrem, a Św. Piotr się go pyta:
- Chciałbyś, amigowcu, pójść do nieba czy do piekła?
- Chciałbym się rozejrzeć - odpowiada amigowiec.
- Patrz, tak wygląda niebo - mówi Św. Piotr - pokazując dookoła.
- Niby chłodno tu - inteligentnie zauważa amigowiec.
- Teraz chodź, pokażę ci piekło - mówi Św. Piotr
Zjeżdżają do piekła, patrzą, a tam gołe panienki siedzą na monitorach - na ekranach widać
rajcowne d*.*y też - dookoła leżą Amigi, a nawet najnowszy model "Amiga CD Power Belzebub"
z procesorem Motorola 40000000000, która ma 100 TMipsów.
Wracają na górę - czyli do nieba - i Św. Piotr się pyta:
- No to jak - niebo czy piekło?
- Nie obraź się, Św. Piotrze - ale ja wolę do piekła - mówi amigowiec.
Dobra, pojechał na dół, wychodzi z windy a tu go dwa diabły za bary i do beczki ze smołą.
Przestraszony amigowiec - krzyczy, co się stało z tamtym piekłem, które widział poprzednio.
Na to jeden z diabłów odpowiada:
- To było DEMO, baranie, DEMO...

X X X

Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się wzięła na świecie, ta delikatnie jej opowiedziała. Po paru dniach dziewczynka dalej zafascynowana nowo zdobyta wiedzą pyta mamę:
- A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko w w brzuszku?
- Właśnie tak to jest, kochanie - odpowiada mama.
- Ale jak nasionko dostaje się tam? - pyta córeczka - Czy mamusia je połyka?
Mama odpowiada:
- Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę...


X X X

 Nauczycielka mówi do ucznia:
- Jasiu, nie wolno ci palić papierosów, przecież jesteś dopiero w 3 klasie.
- Tak, proszę pani, ale Lepper jak był w 3 klasie to już palił.
- Owszem, Jasiu, ale Lepper miał już wtedy skończone 18 lat.


X X X


 Studentka zdaje egzamin z botaniki. Profesor pyta o budowę łodygi. Studentka odpowiada:
- No więc tak: węzły, między węzłami te... no... - zacięła się i nie może sobie przypomnieć o kolankach.
Profesor próbuje ją naprowadzić:
- To może pytanie pomocnicze? Ma pani chłopaka, albo narzeczonego?
- No mam.
- Chodzicie do kina?
- No.. tak, czasem.
- A kiedy siedzicie w kinie, to za co łapie panią chłopak?
- No... - dziewczyna lekko się rumieni.
- No to, co takiego jest jeszcze w tej łodydze?
- Aparaty szparkowe?


X X X

Dwóch Żydów zwiedza Watykan, podziwiają przepych i bogactwo. Jeden mówi:
- Popatrz, a zaczynali od stajenki...

X X X

Spotyka się słoma z kawałkiem gówna na dyskotece:
- Może zatańczymy?
- Eee... nie będziemy gnoju robić!


X X X

Księżna Diana poszła do nieba.
U bram wita ją Święty Piotr i mówi:
- Wiem córko, że na Ziemi byłaś ksieżną ale w niebie wszyscy są równi, więc zdejmij tę koronę.
- To nie korona. To alufelga.

X X X


Do malego chlopczyka stojacego na rogu ulicy podchodzi policjant i ze zdziwieniem widzi, ze chlopiec pali, wiec pyta go:
- Chlopczyku,od kiedy ty palisz?
- Od pierwszego stosunku - odpowiada chlopak.
Zdziwienie policjanta narasta i pyta:
- A kiedy miales ten pierwszy stosunek?
Chlopak ze stoickim spokojem odpowiada:
- Nie pamietam, bylem narabany.

 :lol:  :lol:  :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Agula w Marzec 09, 2005, 12:07:41 pm
Rodzaje upojenia alkoholowego:

Kopciuszek - przyjsc do domu w jednym bucie
Królewna Sniezka - obudzic sie w lózku z siedmioma facetami
Czerwony Kapturek - obudzic sie w lózku babci
Spiaca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamietasz
Myszka Miki - opuchniete uszy, biale rekawiczki, ale nie masz fraka
Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak juz przyjedziesz to nie wiesz gdzie
jestes, ale za przejazd i tak placi panstwo.



Przychodzi żaba do lekarza ze skarpetą na głowie.
- Co ci dolega? - pyta doktor.
- Nic mi, k... nie dolega, to jest napad!


O czwartej nad ranem w domu profesora dzwoni
telefon. Zaspany niemiłosiernie wykładowca podnosi słuchawkę i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię... - odpowiada profesor.
- A my się, k..., jeszcze uczymy!


Dla żonatych ze współczuciem, dla wolnych.....ku przestrodze....:)"


ONA: Co tak siedzisz?
ON: Jak siedzę?
ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
ON: Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.
ONA: Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.
ON: Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a kiedyś przecież musze przeczytać gazetę.
ONA: Już ci się nie podoba, ze jesteśmy małżeństwem? Dawniej byłeś szczęśliwy z tego powodu.
ON: Zlituj się, wcale nie powiedziałem, ze mi się nie podoba.
ONA: Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.
ON: Nie zarzucam ci kłamstwa. Czego ty chcesz ode mnie?
ONA: Nic nie chce od ciebie. Chce tylko, żeby mnie traktował jak dawniej.
ON: Dobrze, postaram się.
ONA: Dawniej nie musiałeś się starać.
ON: Moja droga, daj mi spokój.
ONA: Mogę ci dąć spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej tez byś się tak do mnie odezwał.
ON: milczy.
ONA: Już nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci przyjemność każda rozmowa ze mną.
Może nie? No, powiedz, nie?
ON: Tak.
ONA: Ach, wiec przyznajesz się nareszcie!
ON: Do czego się przyznaje, na miłość boska?
ONA: Do czego? Ze się zmieniłeś w stosunku do mnie.
ON: O czym ty mówisz?
ONA: Na szczęście sam się przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze, dlaczego jesteś inny niż dawniej ?
ON: Przestań się mnie czepiać. Czego ty chcesz ode mnie?
ONA: Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej, (chwila ciszy) Ach, wiec nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej ?
Dobrze. Tylko żeby później nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.
ON: Czego chciałem? Co ty wygadujesz?
ONA: No sam przed chwila powiedziałeś, ze mnie już nie kochasz. Bardzo się cieszę, ze sam zacząłeś te rozmowę.
Przynajmniej będę wiedziała. Już nie będę się łudzić, ze kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.
ON: Słuchaj, gadasz takie głupstwa, ze aż mnie trzęsie. Przestań bajdurzyć, bo mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać
gazetę, do wszystkich diabłów!
ONA: A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów taki jak dawniej?
I przepraszasz mnie za wszystko, co powiedziałeś bez zastanowienia? Biedny! Przykro ci, ze doprowadziłeś do tego,
żebym pomyślała, ze już nie jesteś taki jak dawniej... No, to dobrze. Już się nie gniewam. Co tak siedzisz?
ON: Jak siedzę?
ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: D_aisy w Marzec 13, 2005, 08:38:54 pm
- Do widzenia kochanie... Szczęśliwej podróży! - mówi mąż.
- I wracaj szybko! - dodaje synek.
- Cicho bądź! - strofuje go ojciec.


Dwóch Szkotów spotyka się w Edynburgu.
- Czy możesz pożyczyć mi funta?
- Och niestety, nie mam przy sobie pieniędzy.
- A w domu?
- Dziękuję, wszyscy zdrowi.

Niedźwiedź był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedź widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta:
- Skąd to masz?
- Jak się oszczędza to się ma!
Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedzia woła:
- Jak się oszczędza to się ma!
Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Porsche 911. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedź i mówi:
- Jak się sprzeda butelki to się ma!
Tytuł: Z cyklu "czym się różni"
Wiadomość wysłana przez: Forca w Marzec 13, 2005, 09:48:44 pm
- Czym się różni wróbelek?
- Że ma jedną nóżkę bardziej...


- Czym się różni wibrator od szefa?
 - Wibrator nigdy nie będzie prawdziwym ch***m :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Czmie6l w Marzec 16, 2005, 12:49:28 pm
przchodzi baba do lekarza z skarpeta na glowie
- lekarz - co pani jest?
-bab - to jest napd idioto

/
Niedosc, ze kopiujesz inne dowcipy zamieszczone przez innych zmieniajac tylko niektore rzeczy to robisz bledy... Wiesz. Ja niechce nic mowic ale dla mnie to jest po prostu zalosne... Tym razem dostajesz ostrzezenie... Nie wiem co bedzie pozniej...

Pozdro, Matt :)

// Szanowny Uzytkowniku zamieszkaly w Loniowie, kod pocztowy 27-670 (wiecej danych nie bede podawal) - zapamietaj, ze w internecie NIE jestes anonimowy
--
Mr_Maks
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Matt w Marzec 17, 2005, 04:37:30 pm
No to teraz cos moze o lekarzach... ;)

Pobrane z Hello.pl (http://www.hello.pl)

- Jaki jest najlepszy sposób na katar?
- Dwie tabletki Laxigenu i strach kichnąć...

Lekarz otworzył właśnie nowy gabinet i czeka na swojego pierwszego pacjenta. Nagle słychać stukanie do drzwi, po chwili wchodzi jakiś facet. Pielęgniarka długo tłumaczy mu ze trzeba cierpliwie poczekać, bo pan doktor ma mnóstwo pacjentów. W końcu lekarz każe wprowadzić faceta, ale by zrobić na nim wrażenie, podnosi słuchawkę telefonu i zaczyna fantazjować: Naprawdę nie mogę pana przyjąć, jestem strasznie zapracowany. No...może za miesiąc...Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić. Odkłada słuchawkę i udaje ze dopiero w tej chwili zauważył faceta, pyta:
- Co pana tu sprowadza?
Jestem z telekomunikacji. Przyszedłem podłączyć telefon.

Przerażony pacjent wpada do gabinetu i krzyczy:
- Panie doktorze, zostało mi dokładnie 59 sekund życia.
- Proszę poczekać minutę...

Psychiatra mówi do pacjenta:
- Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą. Ta zła to, że ma pan Alzheimera.
- A ta dobra?
- Zapomni pan o tym, zanim pan wróci do domu.

Urolog do pacjenta:
- I to żona pana tak urządziła widelcem? A jak pan oddaje mocz?
- A wie pan panie doktorze znam pare chwytów na flet.


Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta spod ósemki? - pyta psychiatra psychiatry.
- Bo on już jest wyleczony! Wczoraj wyciągnął z basenu innego pacjenta który się topił!
- Tak, ale potem go powiesił żeby wysechł!

U dentysty w fotelu siedzi przerażony mężczyzna:
- Panie doktorze, jeszcze jedno pytanie. Czy na pewno potrafi pan bezboleśnie wyrwać zęba?
- No, nie zawsze. Tydzień temu, na przykład, podczas wyrywania zwichnąłem sobie rękę.

U lekarza:
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę.
- Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszego dziecka.

Lekarz do lekarza:
- Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien już dawno zejść a on zdrowieje.
Kolega:
- Tak... czasem medycyna jest bezsilna.

Anestezjolog mówi do pacjenta przed operacją:
- Dziś usypiamy za darmo... ale budzimy za pieniądze.

- Mam świetnego pacjenta, cierpi na rozdwojenie jaźni...
- I cóż w tym świetnego? Banalny przypadek!
- "Obydwaj" mi płacą!

Dentysta do pacjenta:
- A teraz lojalnie uprzedzam pana, ze będzie bolało. Proszę mocno zacisnąć zęby i szeroko otworzyć usta...

Z drzwi gabinetu lekarskiego wypada facet kopnięty przez zdenerwowanego
lekarza.
- Następny proszę!
- Pan doktor chyba dziś nie w humorze. Może przyjdę jutro...
- Och, nie! Po prostu tamten facet, którego od dziesięciu lat leczę
na żółtaczkę dopiero dziś powiedział, że jest Chińczykiem.

Dzwoni lekarz rodzinny do pacjenta:
- Wie Pan, po konsultacjach pańskich wyników badań mam dla Pana dwie wiadomości, jedną dobrą drugą złą. Od której zacząć?
- Może od dobrej...
Na co lekarz:
- Zostało Panu 24 godziny życia.
- I to ma być dobra wiadomość? Przecież ja umieram, czy Pan się nie pomylił? A jaka jest zła wiadomość?
Doktor:
- Miałem zadzwonić wczoraj.

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mój mąż zachowuje się dziwnie. Codziennie rano wypija kawę, a następnie zjada filiżankę i zostawia uszko.
Lekarz po chwili odpowiada:
- To dziwne, uszko jest najsmaczniejsze.


Przychodzi gościu do lekarza:
- Panie doktorze, jestem impotentem.
Lekarz na to:
- A skąd Pan to wie?
- Ojciec był impotentem, dziadkowie, pradziadkowie. Na pewno jestem impotentem.
- To skąd żeś się Pan wziął?!
- Spod Rzeszowa.

Pozdro, Matt :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Marzec 18, 2005, 11:28:59 pm
Dwie świnie jedzą z jednego koryta.... nagle jedna się zżygała, a druga na to:
-nie dolewaj bo nie zjemy.....
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Matt w Marzec 19, 2005, 07:11:20 am
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ulozyly zdanie, w ktorym bedzie nazwa ptaka.
Zglasza sie Jas: - Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak.
- No, moze byc. Ale zdania z trzema ptakami juz nie ulozysz.
- Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak, wyrznal orla i puscil pawia.
- A z piecioma ptakami cwaniaczku?
- Tata przyszedl do domu nawalony jak szpak, wyrznal orla, po czym puscil pawia, az mu dwa gile wyszly z nosa i poszedl dalej pic na sepa.

Pozdro, Matt :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: WaS w Marzec 21, 2005, 01:59:37 pm
Wchodzi Baba do windy, a tam schody..
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MahomeD w Marzec 21, 2005, 06:59:40 pm
To moze troche klasyki:

-Lecialy dwa bociany jeden bialy, drugi w prawo

-Jak sie nazywa maly Niemiec??
Mikroszkop

-Jak sie nazywa pol Niemca
Szkopół

-Jak sie nazywa Niemiec pod woda?
Peryszkop
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Arwena w Marzec 21, 2005, 07:00:28 pm
:lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Matt w Marzec 22, 2005, 01:17:48 pm
Tym razem z http://www.mlodychirurg.prv.pl:

Dlaczego chirurg zakłada maseczkę przed operacją?
- Żeby go pacjent na ulicy nie rozpoznał.

Dlaczego chirurg operuje w gumowych rękawiczkach?
- Żeby nie zostawiać odcisków palców.

Przed operacją.....
- Panie ordynatorze, czy będzie mnie pan osobiście operował???
- Tak, lubię przynajmniej raz na rok sprawdzić, czy jeszcze coś pamiętam....

Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jadrem.
- Panie doktorze, co mi jest?
Lekarz zbadał go i wydal diagnozę:
- To rak, trzeba jak najszybciej amputować.
Operacja odbyła się, jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza.
- Panie doktorze ja się boje mam sine drugie jądro i członka...
- No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować.
Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza:
- Panie doktorze, ja mam sine całe podbrzusze
Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział:
- Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują...

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne.
- No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem, bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić.
- Dobrze lepsze takie niż żadne.
Lekarz zrobił operacje i kazał przyjść facetowi za 5 lat do kontroli.
Po pięciu latach:
- Zadowolony jest pan?
- Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator.

Do wychodzącego z sali operacyjnej lekarza podbiega zdenerwowana żona pacjenta.
- I jak, panie doktorze, udała się operacja?
- Operacja? Myślałem, że to była sekcja zwłok.

Dlaczego chirurg zawsze operuje w maseczce?
- Żeby nie oblizywał skalpela.

Za nic się nie pozwolę zoperować. Wolę umrzeć - oświadcza pacjent.
- No cóż czasami zdarza się połączyć jedno z drugim - odpowiada chirurg.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MahomeD w Marzec 22, 2005, 05:32:11 pm
HAHAHAHAHA!!!! :lol:  :lol:  :lol:

Ten z jadrami i jeansami jest rewelacyjny!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: RenfiR w Marzec 30, 2005, 07:49:59 am
Nauczyciel kazał ułożyć klasie zdanie ze słowem "przypuszczam". Nagle Jasio sie zgłasza i mówi:
 - Pewnego dnia przeszedł do mojej siostry jej chłopak, więc aby sprawdzić czy dobrze sie zachowują, zajżałem do pokoju w którym byli razem i zauważyłem że sukienka mojej siostry była podwiąta wasoko do góry, a spodnie chłopaka były spuszczone do dołu i teraz PRZYPUSZCZAM, że chcieli nasrać do fortepianu.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: shadows w Kwiecień 07, 2005, 09:10:58 pm
W czasie zimnej wojny amerykanie wyszkolili szpiega i zrzucili go na Syberii. Szpieg trafił do chaty tubylca, który zaproponował mu nocleg. Na drugi dzień tubylec mówi:
- Nu, ty gawarisz kak nasz, ty pijesz kak nasz, nu ale ty nie nasz!
- Paczemu ty tak dumajesz? - pyta skonsternowany Amerykanin.
- A potomu, szto u nas cziornych niet!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Kwiecień 21, 2005, 10:43:49 am
Jedzie kobieta taksówką, po dojechaniu na miejsce przeznaczenia mówi kierowcy, że nie ma pieniędzy. Kierowca spokojnie rusza, jedzie za miasto i zatrzymuje się na małej polance. Wysiada z samochodu, podchodzi do bagażnika i wyciąga wielki koc. Przestraszona kobieta mówi:
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, rwij trawę.

[ Dodano: 21 Kwiecień 2005, 10:44 ]
Heniu wracał z jakiegoś szkolenia do swojej pracy, ogólnie pełen luz, uśmiech na twarzy, muzyczka leci, jednym słowem podróżnicza sielanka.

Gdy jechał tak sobie, w pewnym momencie wyrwał go z tej miłej jazdy błysk flesza. Lekko zbity z tropu spogląda za siebie i zauważa stojący fotoradar, patrzy na licznik i ze zdziwieniem stwierdza że jedzie niecałe 50 km/h.

Nie dało mu to spokoju, więc zawrócił i przejeżdża jeszcze raz koło radaru z prędkością ok.30 km/h......znowu błysk. Rozbawiony sytuacją postanawia po raz ostatni dać szanse radarowi, -może głupie urządzenie zepsute - myśli i znowu przejeżdża koło "sprytnego" radaru z prędkością 10 km/h z przyklejona rozbawioną gębą do przedniej szyby.....tak, tak - znowu flesz. Ubawiony już na maksa jedzie do firmy, opowiada kolegom o całym zajściu, wszyscy mają ubaw po pachy. Wraca do domu, opowiada żonie i teściom o wszystkim, rodzinka cała rozbawiona. Po ok. dwóch tygodniach, gdy już wszyscy zapomnieli o sprawie, do drzwi znajomego zawitała Poczta Polska. Zdziwiony odbiera list polecony, otwiera go a tam...trzy mandaty, każdy po sto złotych za....jazdę bez zapiętych pasów.

[ Dodano: 21 Kwiecień 2005, 10:46 ]
Jeden żołnierz mówi do drugiego :
- Chodź porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki.
Na to drugi :
- Wiesz co ? Ja p*le już porobiliśmy sobie jaja z dziekana.

[ Dodano: 25 Kwiecień 2005, 10:40 ]
Pewien bardzo stary Indianin potrzebował pożyczki w wysokości 500$. Udał się do lokalnego banku. Bankier wyciągnął formularz i zaczął zadawać pytania:
- Na co zamierza pan przeznaczyć pieniądze ?
- Na podróż do miasta żeby sprzedać, to co wykopałem z mojej ziemi.
- Jaki proponuje pan zastaw ??
- Nie wiem co to zastaw - odpowiedział Indianin
- To jest coś wartościowego, co pozwoli pokryć koszty pożyczki, gdyby pan jej nie był w stanie spłacić... Może ma pan jakieś pojazdy?
- Mam pickupa Chevy z 1949 r.
Bankier potrząsnął głową... - A może ma pan jakiś żywy inwentarz?
- Mam konia...
- Może być - powiedział bankier przyznał pożyczkę pod zastaw konia Kilka tygodni później starzec przyszedł ponownie do banku. Wyciągnął gruby zwitek banknotów, odliczył 500$ i naliczone przez bankiera odsetki...
- Tu są pieniądze, które pożyczyłem - powiedział wręczając je bankierowi
- A co zamierza pan zrobić z resztą pieniędzy? - spytał bankier
- Włożyć do kieszeni - odparł Indianin
- A może złożyłby je pan w depozycie w naszym banku?
- Nie wiem co to depozyt...
- Cóż, wpłaca pan pieniądze do naszego banku, my się o nie troszczymy, pilnujemy ich, a jak ich pan potrzebuje, to je pan wypłaca...
Stary Indianin pochylił się w stronę bankiera, spojrzał na niego podejrzliwie i spytał:
- A jaki pan proponuje zastaw?

[ Dodano: 25 Kwiecień 2005, 10:44 ]
- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurw*ał !!!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Malamro w Maj 29, 2005, 11:51:16 pm
Jas byl bardzo niegrzeczny. W koncu nauczycielka nie wytrzymala:
- Jasiu, zachowujesz sie skandalicznie!
- Spier*****
- Jasiu! jak Ty sie wyrazasz! pojdziemy do dyrektora
- Nie pojde do dyrektora bo dyrektorowi nogi smierdza!!!
zbita z tropu nauczycileka wziela numer do domu Jasia i poszla do dyrektora. Ten podnosi sluchawke, wykreca numer a tam: "Dzien dobry. Biuro premiera, czym moge sluzyc?"
Na to przerazony dyrektor odpowiada: Ja ide umyc nogi a Ty spier*****.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Czerwiec 01, 2005, 01:35:31 pm
Rozmawiał [J] sobie z dziewczyną [D] i w pewnej chwili pada pytanie:
[D] - Czy uważasz, że jestem kobieca, romantyczna?
[J] - Czy kobiecość i romantyczność to są dla Ciebie synonimy?
[D] - ?? No nie.
[J] - Jesteś dla mnie bardziej romatyczna niż kobieca.

Po pewnej chwili.
[D] - Co to znaczy synonim?

 :D  :D  :D

[ Dodano: 1 Czerwiec 2005, 14:10 ]
Kurczaka bardzo starannie umytego układamy na dnie naczynia, najlepiej
szklanego. Dodajemy goździki i cynamon, skrapiamy cytryną. Tak
przygotowanego kurczaka zalewamy szklanką wina białego,szklanką wina
czerwonego, dodając 100 gramów ginu, 100 gramów koniaku, 200 gramów Smirnoffa i 50 gramów rumu.

Potrawy nie musimy nawet poddawać obróbce cieplnej. Kurczaka możliwie jak najszybciej wyrzucamy, bo jest do d**y,
natomiast.......SOS ! Sos! Paluszki lizać!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: -=redas=- w Lipiec 22, 2005, 04:34:50 pm
RenfiR, przypuszczam  ROTFL :mrgreen:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: matczek w Lipiec 24, 2005, 10:04:26 pm
1.)czemu żydzi mają takie wielkie nosy?
bo powietrze jest za darmo

2.)Przedszkole. Mały chłopczyk zaczyna nerwowo zwalać na podłogę wszystkie zabawki poukładane pięknie na półkach.
- Co robisz Jasiu? - pyta wychowawczyni.
- Bawię się.
- W co?! - dopytuje pani.
- W "kurwa mać, gdzie są kluczyki do samochodu?!"

3.)Pani pyta się dzieci, kim chcą zostać, gdy dorosą. Dzieci odpowiadają różnie: strażakiem, pielegniarką, żołnierzem. Mały Jasiu mówi:
- A ja chcę być rockersem.
Pani na to:
- Tak Jasiu? A co robi rockers?
- No jak to co? Jeździ na motorze, pije piwo i zabawia się z panienkami.
Pani zgorszona, próbuje mu wytłumaczyć, że jazda na motorze jest niebezpieczna, on jest jeszcze mały itp. itd. Na to Jaś:
- No na razie jestem małym rockersem i jest mi dobrze!
Pani:
- A co robi mały rockers?
- Jak to co? Jeździ na rowerze, pije mleko i się onanizuje.

4.)- Tato ja już nie chce lodów!
- Nie gadaj tyle bo mnie w ch... gryziesz!!

5.)Dwa małżeństwa spotkały się na małym przyjątku, u jednego z nich w domku letniskowym. Wieczorem, po udanej kolacji jeden z facetów zaproponowal drugiemu, by zamienili się żonami na noc. Ten drugi myśląc sobie "A co tam, moja i tak ma miesiączkę" zgodził się. Na koniec uzgodnili między sobą, że przy śniadaniu dadzą sobie tajemne znaki, ile razy każdy z nich miał zonę kolegi, pukając w słoik z dżemem. Nazajutrz rano, jeden z nich, z uśmięchnietą twarzą stuknął łyżeczką w słoik z dżemem dwa razy, drugi stuknął raz w słoik z dżemem, a po chwili wahania jeszcze dwa razy w słoik z Nutellą.

6.)Wybory w latch 50-tych. Na scianie wisi portret Stalina.
Przyciaga uwage starszej, niedowidzacej babci.
- O! Pilsudzki.
- Nie Pilsudzki towarzyszko tylko Josef Wisarionowicz Stalin.
- A co on takiego zrobil ten Stalin?
- On wygnal Niemcow z Polski.
- Dalby Bog, pogonilby i Ruskich.

7.)- dlaczego Pan Bóg dał murzynom czarną skórę?

- Żeby było z daleka widać, czy się nie opierdalają na polu bawełny.

8.) co by powtalo z polaczenia murzyna i osmiornicy?
-nie wiem, ale na pewno zajebiscie by zbieralo bawelne
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Q!BIC w Sierpień 10, 2005, 05:37:17 pm
Może nie jest to do konca dowcip ale tutaj to zamieszcze bo nie chce mi sie robic nowego tematu :P Uprzedzam...zryte na maxa!!!!!!!! :P


Częstą przyczyną dreptania jest duplikanckie wiszenie na krawędzi ziemniaka. Przy odpowiedniej dawce szczęścia można nawet odkryć część bardzo ważnej dla istnienia ludzkości pozłacanej agresywności ostrza piły elektrycznej. Jednak częściej widzi się w użyciu bezprzewodowe (!) uchwyty do przytrzymywania zębów podczass drapania się po stopie. I w tym momencie pewnie zadasz pytanie czy można pozbyć się tego bólu głowy nie stosując aluminiowych radiatorów. Czasami bywa to możliwe, ale radzę wcześniej zasięgnąć opinii murarza, gdyż zaprawa często może się rozkruszyć przy nieco mocniejszym ściśnięciu kombinerek.


Z powyższego fragmentu można wnioskować, że skupienie światła na czole może spowodować biegunkę nawet u największego i najzdrowszego słonia. Jest to przykre szczególnie dla hodowców bydła, bo słoniową srakę leczy się chomikami. Potem futro takiego indyka można wykorzystać przy wybieraniu czcionki do napisania skierowania do psychologa.


Czasami jednak latarnie przestają świecić i nie można już dokończyć dojenia krowy. W takich przypadkach zaleca się natychmiastową pomoc zaprzyjaźnionego św. Mikołaja, który nawet w najtrudniejszych chwilach potrafi zdobyć się na obranie cebuli.


Powyższy tekst miał uświadomić niedowiarkom, że możliwa jest wyprawa za granicę bez wcześniejszego woskowania nart. Bez przesady można stwierdzić, że żaby też skaczą z firanek. Wystarczy tylko bardzo chcieć to zobaczyć i wlać do studni pół kilo roztopionej mąki (to zaklęcie nie działa). Czas już zakończyć ten scenariusz, ale warto napisać końcową poradę: nigdy nie wyjmuj nietoperza z szafki, bo w tej grze możesz zginąć od jednego strzału z miotły.

 :D  :)  :D  :)  :mrgreen:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: cactus w Sierpień 10, 2005, 05:59:21 pm
ale lipa  :? lubie humor abstrakcyjny... ale to jest beznadzieja
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Aneczka w Sierpień 12, 2005, 09:19:46 pm
Kiedy Bóg stworzył mężczyznę, zerknął z niesmakiem i powiedział "pierwsze koty za płoty". Wtdey wyjął Adamowi żebro,, zrobił babkę ;) i rzekł - no cóż, praktykla czyni mistrza :))
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Dethropo w Sierpień 12, 2005, 09:20:42 pm
Hehe dobre przyda się ten dowcip w damskim towarzystwie :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Aneczka w Sierpień 13, 2005, 05:01:29 pm
Detgropo - podrywać kogos chcesz? :D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Dethropo w Sierpień 13, 2005, 09:10:50 pm
Aneczka czytasz w moich myslach  :roll:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Aneczka w Sierpień 13, 2005, 11:17:20 pm
No tak - i ja się obawiam, że nie znam ludzi  :mrgreen:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Dethropo w Sierpień 20, 2005, 01:21:36 pm
Wchodzi ksiądz do salonu Ferrari, wsiada do najdroższego z aut i odjeżdża. Właściciel salonu krzyczy za nim:
- A co z zapłatą?
A ksiądz wychylając się zza szyby mówi:
-BÓG ZAPŁAĆ!!!

Pewien kościół dowiaduje się, że wkrótce biskup do nich przyjedzie. Ksiądz postanawia kupić rybę. Idzie więc na targi.
- Słucham?
- Poprosiłbym jakąś dużą rybę.
- Polecam tego pięknego Skuwiela...
- Ależ proszę pana! Nie wolno klnąć!
- Nie, proszę księdza,to taka nazwa.
Wraca do kościoła i mówi do zakonnicy:
- Proszę! Popatrz jakiego kupiłem dużego Skurwiela!
- Ale proszę księdza! Nie wolno klnąć, to grzech!
- Nie , to tylko taka nazwa...
Zakonnica spotyka organistkę:
- Pani organistko! Niech pani popatrzy na tego pięknego Skurwiela!
- No, nie znałam siostry z tej strony!
- Nie, to tylko nazwa tej ryby...
W końcu przyjeżdza Biskup i zasiadają do stołu.
- Ładna ryba! - mówi biskup.
- Tak, to Skurwiel - mówi ksiądz
- Skurwiel jakich mało! - mówi zakonnica
- To naprawdę duży Skurwiel! - mówi Organistka
Biskup, kładąc połówkę na stół: - No, cholera, widzę że tu sami swoi!!!

Jadą zakonnice na rowerach po górkach i dolinach ...i śmieją sie do rozpuchu. Nagle siostra przełożona zatrzymuje wycieczkę i mówi:
- Dobra siostry zakładamy siodełka.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DawKr w Wrzesień 04, 2005, 03:13:10 pm
Wypuścili żydów z numerkami na polane i zczeli do nich szczelać. za małą chwile ktoś mówi
- W dzisiejszym żydo-lotku padły następujące lidzby : 6,10,15,25,1,24
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kaczan w Wrzesień 05, 2005, 04:52:40 pm
Przed knajpę zajechał zajeb..... wóz sportowy, a zniego wyszedł szałowo
ubrany extracki facet.Podszedł do niego żebrak - brudny, śmierdzący i prosi o kasę.
- daj trochę forsy bo umrę z głodu i moje dzieci. Po chwili zastanowienia facet sięga do kieszeni i wyciąga banknot 100$,i podaje...., ale cofa rękę i mówi:
 - Na pewno przepijesz
 - ee! ja jestem abstynentem, nie piłem wódki już od 10 lat
 Znowu facet podaje żebrakowi banknot, ale ponownie cofa rękę i mówi:
 - napewno przepalisz?
 - e.. ja nigdy nie paliłem papierosów!
 Znowu facet podaje pieniądze i ponownie cofa rękę:
- to stracisz na dziwki
 - w życiu!, nie interesują mnie żadne kobiety, tylko moja żona i dzieci!
Po namyśle facet otwiera drzwi od swojej gabloty i mówi:
 - wsiadaj
 - Ja?? Przecież jestem brudny, śmierdzący pobrudzę w środku
 - Wsiadaj! Pojedziemy do mojej żony.... Chcę jej pokazać jak wygląda  facet, który nie pije, nie pali, i nie chodzi na dziwki



- Jest jedna dobra rzecz, jaką mogę powiedzieć o naszym synu.
- Jaka?
- Z tych ocen wnioskuję, że nie ściągał...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Musahar w Wrzesień 21, 2005, 04:02:09 pm
- Krasnoludku, ile ważysz?
- 60.
- Eee, no bez jaj...
- Aaa, bez jaj to 40.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: -=redas=- w Wrzesień 21, 2005, 04:03:11 pm
W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauwaza ze trzech jest identycznych.
- Czy wy jestescie trojaczkami?
- Tak - odpowiadaja dzieci.
- A jak sie nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym glosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym glosem drugie dziecko.
- Wladyslaw - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie glosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miala tylko dwie piersi, wiec ja musialem pic browar.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Wrzesień 21, 2005, 10:49:12 pm
Przychodzi baba do lekarza z miską wrzątku.
Lekarz pyta:
-Na ch..j mi to???....... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.....!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: czarnapaula w Wrzesień 30, 2005, 01:12:33 am
To może i ja dodam conieco :D



Blondynka rozpoczęła prace jako szkolny psycholog. Zaraz
pierwszego dnia
zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z
innymi chłopcami tylko stal samotnie. Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem.

=================

Jasio biegnie z rana do tatusia i mówi:
- Tato, tato śniło mi się, że mnie kozioł zgwałcił.
Na to ojciec z uśmiechem gładząc brodę:
- Kozioł powiadasz...

=================

Chłopak z dziewczyną przystępują do stosunku:
-kochanie a jeżeli mimo prezerwatywy zajde w ciąże to jak nazwiemy dziecko?
Chłopak spojrzał na dziewczyne i założył jeszcze sześć prezerwatyw
-wiesz jeżeli teraz zajdziesz w ciąże to nazwiemy go McGaiver

=================

- Ty jesteś taki głupi jak ten stół, a nawet ten stół jest mądrzejszy od ciebie - mówi ojciec do syna pukając w stół.
- Tato... ktoś puka - odpowiada synek

=================

Żydki do Hansa:
- Hans! Hans! Zrób nam domek!
Hans:
- Nie
Ż - Prosimy! Prosimy!...
H - Spie*dalajcie!
Ż - Prosimy! Prosimy!...
H - No dobra, ale jak którego zobacze w oknie, to zapie*dole.
Ż - Dziękujemy! Dziękujemy!
Co zbudował Hans Żydkom?

...Szklarnie.

=================

Solidarność kobieca:
Mąż do żony (mocno spóźnionej)
- Gdzie byłaś tyle czasu ?
- U Ewy na brydżu.
Mąż dzwoni do Ewy i pyta
- Była u ciebie moja żona ?
- Nie.

Solidarność męska:
Żona do męża (podpitego i spóźnionego)
- Gdzie byłeś tyle czasu ?
- U Janka na brydżu.
Żona dzwoni do Janka i pyta
- Był u ciebie mój mąż ?
- Jak to był ? Siedzi i właśnie rozdaje

==================

na plazy corka do matki:
-mamo, mamo, dalam nurka
-nurkowi! ile razy mam ci powtarzac?!

==================

Angielski dzentelmen zazywa odswiezajacej kapieli, w pewnej chwili zdarzylo mu sie puscic podwodnego, przeciaglego bąka.
Chwile pozniej wchodzi do lazienki lokaj; sciereczka przewieszona przez ramie, taca, butelka i szklaneczka...

- Bob, przeciez Cie nie wzywalem - dziwi sie dzentelmen

- Alez sir, slyszalem wyraznie: "Bob, bring a bottle of bourbon"...



 :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Wrzesień 30, 2005, 08:24:10 am
Przychodzi żaba do lekarza:

Panie doktorze, coś mnie jeb*e w stawie....
Lekarz na to: podejrzewam raka...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DawKr w Październik 13, 2005, 11:08:38 pm
Jakie jest ulubione danie blondynki  :?:
Danie dupy :!:

*******

Jaka jest najlepsz polska dziwka :?:
Totolotek bo 1.20  i 6 numerków i jedno ciągnięcie
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Matt w Październik 18, 2005, 11:06:43 pm
Nie wiem czy to było ale zamieszcze (najwyżej się powtórze ;p)...
Z serii śmieszne bo głupie...
Stoją dwa tramwaje na skrzyżowaniu, jeden skręcił w lewo a drugi też czerwony :mrgreen:.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: du?a misia w Październik 20, 2005, 05:44:08 pm
a to słyszeliście??

jaka jest różnica miedzy trabantem a krową?
trabant jak nawali to stoi a krowa jak nawali to idzie dalej
 :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: -=redas=- w Październik 20, 2005, 05:53:06 pm
Wchodzi facet do windy a tam schody

Poszla baba po mleko i dostala z banki

Zbieral zyd w 40 roku znaczki, wyszedl na balkon i dostal cala serie

Poszly dzieci na lody i dostaly z automatu
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Październik 20, 2005, 07:28:34 pm
Cytat: "-=redas=-"
Poszly dzieci na lody i dostaly z automatu


Dwóch żydów poszło na lody: jeden dostał kulkę, drugi z automatu ;)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: -=redas=- w Październik 21, 2005, 11:39:17 am
Cytat: "hWnd"
Dwóch żydów poszło na lody: jeden dostał kulkę, drugi z automatu


lol, rzeczywiscie brzmi lepiej :D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: hWnd w Październik 21, 2005, 06:45:11 pm
Taka podrasowana wersja ;)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: apriori w Październik 22, 2005, 11:25:10 pm
A znacie skecze Monty Pythona?
Oto jeden z nich:
Dwie skrzeczące stabe baby rozmawiają o Sartrze. W pewnym momencie jedna mówi: "Spędziłam cztery godziny na zakopywaniu kota" "Aż cztery godziny?" - pyta druga. "Tak. Nie chciał leżeć spokojnie, wyrywał się i miauczał". "Więc nie był martwy?". "Nie, ale miał kłopoty ze zdrowiem. Ponieważ wyjeżdżamy na urlop, postanowiłam go pogrzebać, tak na wszelki wypadek"
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: cactus w Październik 23, 2005, 01:05:52 am
Cytat: "apriori"
A znacie skecze Monty Pythona?
to ja opowiem jeden z MPowskich:
Idą sobie zwei orzeszki przez der Strasse i jednemu ktos przysolil.... <hahaha>
Tytuł: Re: Z cyklu "czym się różni"
Wiadomość wysłana przez: jagusia w Listopad 01, 2005, 08:07:50 pm
Cytat: "Forca"
- Czym się różni wróbelek?
- Że ma jedną nóżkę bardziej...


- Czym się różni wibrator od szefa?
 - Wibrator nigdy nie będzie prawdziwym ch***m :)
:roll:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Arwena w Listopad 20, 2005, 01:27:35 pm
Spotyka się dwóch wariatów
-Ty, po co ci ta szyba?
-Będę budować szybowiec
-A już czołgu nie budujesz?
-Nie, gąsienice mi zdechły.

spotykają się dwie blondynki. Jedna mówi:
- czarowniczo dziś wyglądasz :)
- to miał być kompleks ??
-nie chciałam Ci zaimponić

siedzą w celi: pedał i zoofil
zoofil mówi: qrde!! jaka mam chcicę!! gdyby tu się chociaż jakaś muszka napatoczyła...
a pedał z drugiego końca celi, cichutko i niesmiało:
bzzzz

Para małżeńska w zoo.. On przystojny, ona ponętna. Ubrana w zwiewną
letnia sukienkę, która wiele zasłania, ale również wiele ukazuje, gdy
zrywają się podmuchy gorącego letniego wiatru. Podchodzą do klatki z
wielkim gorylem.
Nagle zawiał wiatr i sukienka uniosła się. Goryl natychmiast zareagował
na ten widok...
Mąż: Pokaż mu coś jeszcze.
- Żona widząc okazje do dobrej zabawy, odsłania powoli udo... Goryl
wyraźnie okazuje podniecenie. Ona rozpina kolejne guziczki sukienki.
Goryl nerwowo odbija się po klatce.
- Jeszcze kochanie, jeszcze! - zachęca mąż.
Więc ona bez skrępowania pokazuje gorylowi majteczki. Zwierzę szaleje.
Przesuwa głazy, łamie konary. Nagle mąż otwiera klatkę i wpycha do niej
żonę.
- Kochanie! Co ty robisz?! - wykrzykuje żona.
Mąż: Teraz mu powiedz, że cię boli głowa.  :mrgreen:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kaczan w Styczeń 11, 2006, 12:57:23 pm
Jakie jest małe brzydkie państwo?


Państwo Kaczyńscy.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: smot w Styczeń 11, 2006, 10:19:18 pm
Wpada mucha do baru:
-Kupa raz !
-Co ?
-Gówno !
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: smot w Styczeń 11, 2006, 10:20:00 pm
G ówno
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: shonia w Styczeń 16, 2006, 08:28:48 pm
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i wpada do środka młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona.
- Pomoże?
- Pomoże, nie pomoże... Ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.



8-letni Jasio pyta mamę:
- Mamusiu, skąd się wziąłem?
- Bóg cię przysłał, kochanie.
- A ciebie?
- Mnie też.
- A tatę?
- Też, kochanie.
- A babcię i dziadka?
Matka wzdycha:
- Tak, ich też.
- A ich rodziców też?
- Tak, ich rodziców też! - odpowiada poirytowana mama.
- Mamo, chcesz mi powiedzieć, że w naszej rodzinie nikt nie uprawiał seksu od 200 lat? Nic dziwnego, że każdy taki wkurzony chodzi.



Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot.
- A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca.
- No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.
Sprzedawca pyta:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chińczyk oburzony:
- Ja nie chodzić z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy:
- Pan tu włożyć ręka.
- A po co?
- Pan włożyć
Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
- Pan pomacać! Miękkie?
- No tak...
- Ciepłe?
- No tak...
Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
- Ja chcieć kupić papier toaletowy!


 :mrgreen:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mnich w Styczeń 17, 2006, 11:30:01 pm
O co założyły się ze sobą dwie blondynki w wakacje?
- Która zrobi więcej lodów niż algida.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Styczeń 18, 2006, 11:37:28 am
Poszedł facet przed Świętami wyciąć choinkę do lasu. Tak szukał i szukał,
że w końcu zabłądził.
Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tyłu w
ramię. Odwraca głowę, patrzy a tu stoi wielki niedźwiedź, piana z pyska mu
leci i mówi :
- Co tu robisz?
- Zgubiłem się - odpowiada facet
- Ale czego się q.... tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź?
- Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże. - mówi gość
- No to q....  ja usłyszałem. Pomogło ci?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Styczeń 21, 2006, 08:53:04 pm
Ponoć, wieść gminna niesie, do jednej ze szkół zawitał ważny minister. Pani dyrektorka, przejęta wizytą dostojnego gościa, podlizuje mu się niemiłosiernie:

- Panie ministrze! My wszyscy tutaj popieramy pański rząd! Wszyscy jesteśmy za SLD!

- Nieprawda! - wyrywa się z grona uczniów mały Staś. - Ja jestem za Ligą Polskich Rodzin!

- Chodź no tutaj, chłopczyku - cedzi przez zęby pan minister. - Wytłumacz nam, czemu jesteś za tymi faszystami?

- Bo mój tata jest za Ligą! - wyjaśnia malec. - I mama, i starszy brat. A ja ich zawsze naśladuję!

- Ach, tak! - uśmiecha się krzywo dygnitarz. - A gdyby twój tata był aferzystą, mama - prostytutką, a starszy brat - gejem? Co wtedy?

- No... - mruczy Staś. - Wtedy byłbym za SLD...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Styczeń 24, 2006, 09:45:38 am
Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość zapytał dyrektora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.

Dyrektor odpowiedział: 'Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę'

'Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek'

'Nie - powiedział dyrektor - normalna osoba pociągnęłaby za korek.

Chce pan pokój z widokiem czy bez?????'
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: shonia w Styczeń 24, 2006, 10:42:25 pm
Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila
- pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie
zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle
słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się
lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu cale życie. Wtem
jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
"Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart
wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada,
ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór
mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko
palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...". Lampart przeraził się i dał
nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo
zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale
zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą
sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za
lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa
wszystko mu wygada. Co robić?" Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada
mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie.
Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była
świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam
pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie:
"Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta
cholera, nie wraca i nie wraca..."



Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy.
Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy...
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan.
Prezes spytał o kwotę, jaka starsza pani zamierzała wpłacić.. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów Euro. Następnie otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy:
- Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?
- Całkiem prosto. Zakładam się.
- Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?
Starsza pani odpowiada:
- Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 Euro, że pańskie jaja są kwadratowe!
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
- Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić.
- Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną ?
- Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy). A więc zakładam się, o 25.000 EUR, ze moje jaja nie są kwadratowe.
Starsza pani odpowiada:
- Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?
- Jasne - prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-procentową pewność: wygra ten zakład.
Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25.000 Euro. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe. W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni.
Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy
może dotknąć.
- No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać.
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła je w swoje dłonie.
Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
Prezes pyta więc kobietę:
- Co się stało z tym pani prawnikiem?
Na to ona:
- Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, że dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank.



W wielkim lesie żyła magiczna żaba. Las był taki wielki, że żaba nigdy nie widziała innego zwierzęcia. Pewnego dnia zobaczyła jednak wilka goniącego za zającem. Żaba wezwała ich aby się zatrzymali i zaproponowała:
- Ponieważ jesteście jedynymi zwierzętami jakie kiedykolwiek widziałam, więc spełnię po trzy życzenia każdego z was. Wilku - ty pierwszy.
Wilk pomyślał przez chwilę i powiedział:
- Chciałbym, żeby wszystkie wilki w tym lesie oprócz mnie stały się wilczycami.
Zajączek natomiast poprosił o kask motocyklowy i od razu go założył. Wilk był zdumiony marnowaniem życzenia w taki sposób. Sam jako drugie życzenie powiedział:
- Chciałbym, żeby wszystkie wilki w sąsiednim lesie także stały się wilczycami.
Zajączek poprosił o motocykl i od razu na niego wsiadł. Wilk był zaszokowany głupotą zajączka. Przecież mógł on poprosić o pieniądze i kupić sobie mnóstwo rzeczy, a nie tylko motocykl. Sam po krótkim namyśle wypowiedział swoje ostatnie życzenie:
- Chciałbym, żeby wszystkie wilki na świecie, oprócz mnie, również stały się wilczycami.
Zajączek wyszczerzył zęby, odpalił silnik i powiedział:
- Chciałbym, żeby ten wilk stał się gejem.


 :mrgreen:  :mrgreen:   :mrgreen:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kulax w Styczeń 25, 2006, 11:57:22 am
Jest niedziela, czas wypłaty kieszonkowego... Ojciec wyciąga portfel i
mówi do syna:
- Możesz jak zwykle dostać 100zł... albo możesz dostać 1000zł i lanie od
matki, jeżeli powiesz jej, że te czarne stringi, które znalazła w naszym
samochodzie, należą do twojej dziewczyny.   :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: shonia w Luty 04, 2006, 12:37:48 pm
Dwaj znudzeni krupierzy siedzieli przy stole z ruletka, gdy do kasyna weszła bardzo atrakcyjna blondynka. Podeszła do stołu i zadeklarowała zakład na 20 tys. dolarów na konkretną liczbę.
Zaraz potem dodała:
- Mam nadzieję, że to wam nie będzie przeszkadzać, ale naprawdę szczęśliwe zakłady obstawiam kompletnie nago.
Po czym zrzuciła z siebie suknię, bieliznę i buty i rozkręciła talerz ruletki z okrzykiem:
Mamusia potrzebuje pieniążki na nowe ubranko!
Chwilę później już wykrzykiwała:
- TAK! TAK! WYGRAŁAM! NAPRAWDĘ WYGRAŁAM!
Podskakiwała przy tym jak mała dziewczynka i obejmowała każdego z krupierów. Zaraz potem zebrała wszystkie pieniądze i swoje rzeczy i prędko opuściła kasyno.
Krupierzy nieco zakłopotani popatrzyli na siebie, po czym jeden z nich zapytał drugiego:
- Ty, a co ona właściwie obstawiała?
Drugi odparł:
- Nie mam pojęcia, myślałem, że ty to sprawdzasz!


Morał: nie wszystkie blondynki są głupie, ale wszyscy faceci są tylko facetami...
Tytuł: wariat
Wiadomość wysłana przez: Mieszek w Luty 05, 2006, 09:23:32 pm
Siedzi psychiatra na dyżurze
- nudno, cicho, wariaci śpią chyba.
Nagle otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowiek omotany w coś - w zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie...
Doktor zagaduje:
 - O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc?
Czlowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
- To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem?
Człowieczek znów kręci głową...
- To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu?
W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach:
- Panie, coś pan zwariował  z tym robaczkiem! Jestem wasz admin sieciowy, kable rozciągam...!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Luty 09, 2006, 01:14:59 pm
stary [ostrzegam!]: Rząd Ukrainy zastanawia się co zrobić z ziemią wokół Czarnobyla.
- Nie możemy tam nic uprawiać, ani ziemniaków, ani kukurydzy...
- Możemy zasiać tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy napis:
Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni...


 :lol:  :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: lobiks w Luty 09, 2006, 03:04:03 pm
Dzisiaj usłyszałem spoko kawał od kumpla. Może znacie ale dam:

Jasiu w szkole na ławce narysował muchę. Podchodzi pani pod ławkę i chcąc ją zabić uderza w ławkę. Sposrzega się że to narysowana i mówi:
-Kto narysował tą muchę?
Jasiu na to:
-Ja
-Bardzo ładna i realistyczna.
-Proszę pani to nic. Jak w domu na ścianie narysowałem gołą babę to myślałem że tata sobie "cycka" połamie
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: shonia w Luty 09, 2006, 11:36:43 pm
Spotkały się stworzonka z Ludzkich Dolinek.
Opowiada Woskowinek:
- Do mnie zagląda czasami taka watka na patyczku i próbuje mnie wyciągnąć, wtedy chowam się głęboko w uszku i nie może mnie dostać.
Na to Próchniaczek:
- Do mnie wpada 2 razy dziennie szczoteczka i próbuje mnie za każdym razem wykurzyć, chowam się głęboko między ząbkami i nic mi nie może zrobić...
Dołącza się Grzybek Pochewka:
- A do mnie zagląda czasami taki jeden łysol. Nie może się najpierw zdecydować czy wejść czy nie, a na koniec zarzyguje mi całą chatkę...
Na to wyrywa się Próchniaczek:
- O! Tego gnoja to ja też znam!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Luty 15, 2006, 10:50:34 am
Jasiu - pyta nauczycielka - czy wiesz, kim byli Norwid, Słowacki, Mickiewicz?

- a wie pani, kim jest jolo, łysy i brambol?

- nie

- to co mnie pani swoją bandą straszy?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: shonia w Luty 18, 2006, 01:12:40 pm
Przychodzi baba do ginekologa i mówi:
- Czemu mi na wzgórku łonowym nie rosną włosy?
- A ile razy w tygodniu uprawia pani seks?
- 5-6 razy ...
- Widzi pani... Na autostradzie trawa też nie rośnie ...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Luty 18, 2006, 08:56:39 pm
Dzieci - powiedziała pani - Opowiedzcie czym zajmują się wasi rodzice.
- Mój tato jest policjantem, łapie złodziei
- Mój jest strażakiem, ratuje ludzi.
- Mój jest inżynierem, buduje mosty.
- Mój jest żołnirzem, służy w Iraku.
- A twój tao Jasiu - zapytała pani.
- A mój... No... Mój jest tancerzem. Tańczy na rurce w barze dla gejów.

Dzieci ryknęły śmiechem, pani poczerwieniała i zmieniła temat.
Po lekcji pyta Jasia.
- Jasiu! Dziecko, to wszystko prawda?
- No nie. Ale co? Miałem się przyznać, że tatko jest socjologiem w biurze badania opinii?

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Czterech dresiarzy jedzie swoim nowiutkim AUDI A4. W pewnym
niefortunnym momencie walnął w nich maluch! Wkurzeni wysiedli
z samochodu. Po podejściu do drzwi malucha jeden z nich wybił
szybę i wyciągnął przez nią kierowcę malucha i mówi:
- No, to teraz będzie wpier...
- Ależ panowie, to nie jest sprawiedliwe, ja tu jestem sam,
słaby, mały a was jest czterech...
Dresiarze odwrócili się by omówić sytuację i po chwili odwracają
się i jeden z nich mówi:
- No dobra, to Gruby i Kizior są z tobą...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przychodzi facet do kiosku i mówi
- Malboro poproszę!
Kioskarka mu podaje, facet patrzy na opakowanie, a tam napis "Palenie powoduje impotencję".
Facet kładzie papierosy z powrotem na ladzie i mówi:
- Pani da te z rakiem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: OeR w Luty 21, 2006, 10:51:47 pm
Diabeł złapał ruska, niemca i polaka. Mówi do nich:
-jeśli powiecie taką liczbę której sobie nie wyobrażę to puszczę was wolno, jeśli nie to wtrącę was do piekła.
Niemiec mówi: -trylion!
Diabeł bez namysłu sobie wyobraził i wtrącił niemca do piekła.
Rusek mówi: -centylion!
Diabeł pomyslał, ale i tak wyobraził sobie taką liczbę i wtrącił Ruska do piekła.
Polak mówi: -w h*j!
diabeł mysli, mysli, mysli i nic. Puścił Polaka na Ziemie. Ale diabeł chciał się dowiedzieć ile to jest w h*j, więc zszedł na Ziemię i pyta się żula pod sklepem ile to jest?
Żul na to: -widzisz diabeł to drzewo?
diabeł: -no widzę
Żul: - w h*j to jest tyle co do tego drzewa i jeszcze w pi**u.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kaczan w Luty 22, 2006, 09:07:03 am
Policja zatrzymuje czarnee BMW. Wysiada z niego wielki ogolony facet. Policjant mówi:
-Rutynowa kontrola drogowa. Samochodzik Pana?
-Tak.
-Poproszę dowodzik.
-Proszę.
-Imię?
-Roman.
-Nazwisko?
-Kowalski.
-Adresik?
-Dresik oczywiście Adidasa.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: shonia w Luty 25, 2006, 01:43:03 pm
Jan Paweł II umarł, poszedł do nieba i przyjmuje go św. Piotr:
- Ty, Janie Pawle II, za twoje zasługi dla ludzkości i Kościoła dostaniesz Ferrari i najlepszą chatę w niebiosach!
J.P.II zadowolony jedzie sobie po Niebieskiej Autostradzie, wyprzedza wszystkich zadowolony z siebie, a tu nagle wyprzedza go jadące wiele szybciej piękne, czerwone Lamborghini, w którym siedział za kierownicą młody, straszliwie zapuszczony facet z długimi włosami. J.P.II zawraca z piskiem opon, wraca do św. Piotra i mówi:
- Ja tu św. Piotrze poczyniłem takie zasługi dla ludzkości i naszej matki Kościoła, a tu mnie jakiś punk w cholernym Lamborghini na Niebieskiej Autostradzie wyprzedza!!! Zrób z tym coś!!!
św. Piotr z zadumą w głosie:
- Ciężka sprawa, syn Szefa...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Marzec 05, 2006, 12:22:43 am
Słownik polsko-czeski

"ogórek konserwowy : 'styrylizowany uhorek‘
Terminator : 'Elektronicky mordulec' : - Nie ubiwajte me pane Terminatore!
odjazdy autobusów : 'odchody autobusow‘
mam pomysł : 'mam napad‘
miejsce stałego zamieszkania : 'trvale bydlisko‘
stonka ziemniaczana : 'mandolinka bramborova‘
plaster na odciski : 'naplast na kure oko‘
cytat z czeskiego pornosa : 'pozor! pozor! budu triskat!‘
wiewiórka : 'drevni kocur‘
chwilowo nieobecny : 'momentalnie ne przitomni‘
'Gwiezdne wojny' z czeskim dubingiem : Lord Vader do Luke'a Skywalkera 'Luk! jo sem twoj tatienek!‘
hod dog : 'parek v rohliku'
płyta CD : 'cedeczko‘
teatr narodowy : 'narodove divadlo‘
drodzy widzowie : 'wazeni divacy‘
zepsuty : 'poruhany‘
koparka : 'ripadlo‘
'Zaczarowany flet' : 'Zahlastana fifulka‘
'Być albo nie być - oto jest pytanie' : 'Bytka abo ne bytka to je zapytka'
komentarz meczu hokeja : '... z levicku na pravicku, pristavka i.. .sito‘
w liście do Koryntian - Hymn o miłości: 'miłość się nie obraża i gniewem nie unosi' : laska se ne wpina i ne wydyma sa‘
gwiazdozbiór : 'hvezdokupa‘
niezapomniana trójka czeskich hokejowych napastników : 'Popil, Poruhal a Smutny'
narzeczony/narzeczona - produpnik/produpnica
dziewczyna - divka
biustonosz - cyckowa wygoda
frak- "obustronny dupochlast"

Dziewczyna pod nieobecność chłopaka wyrzuciła zepsuty biustonosz.
Divka jak momentalnie ne przitomny podupnik wywaliła poruhano cyckowo wygode.
pociąg - vlak
sklepowa do kupującego - ako sa patrzi?
kobieto ty puchu marny - niewiesta ty zatracene pirze
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Diabe? w Marzec 19, 2006, 03:38:53 pm
Jedzie blondynka maluchem nagle staje otwiera przednią klape i patrzy ze zdziwieniem. Przyjerzdża druga blondynka też maluchem.
-ty patrz ukradli mi silnik - mówi pierwsza
-nie ma sprawy mam zapasowy w bagażniku dam ci  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol: :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol: :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: yahne w Marzec 20, 2006, 10:58:11 pm
W malucha w którym siedziało dwoch pedałów stukną tir
Jeden z pedałów do kolegi: Gienek dzwoń na policję!
Tirowiec: Ależ panowie, ja myślę że to da się inaczej załatwić. Ja tu w tej kieszeni mam stówkę, myśle że się dogadamy!
pedał: O nie, nie. Gienek dzwoń na policję! tego nie da się inaczej załawić! dzwoń!
Tirowie: no proszę pana. no dobrze ja prócz tej stówki proponuję jeszcze jedną, ale proszę nie dzwonić na policję
Pedał: Nie Gienek, nawet go nie słuchaj, dzwoń!
Tirowieć zrezygnowany wkońcu: A h*j wam w d*pę!
Pedał: Czekaj, czekaj Gienek, pan chce umówic warunki...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: yahne w Marzec 20, 2006, 11:07:48 pm
Zmarł Papież. Idzie do nieba i staje przed niebieskimi wrotami. Puka. Otwiera się małe okienko a w nim święty Piotr.
- Kto tam
- Papież
- Czego?
- Jak to? Chcę wejść.
- Sekundę, sprawdzę na liście.
Mija parę chwil...
- Papież? Nie ma Papieża na liście. Nie możesz wejść.
- Jak to nie ma? Byłem papieżem na ziemi. Sprawdź. Może Jan Paweł II jest na liście...
Mija znów chwila...
- Hmmm. Nie ma.
- A Karol Wojtyła ?
- ......... Nie ma
- To jakiś cyrk. Papieża nie ma na liście ? Zapiżdżaj po szefa! Mija znów chwila...
Schodzi Jezus.
- Tak słucham? O co chodzi?
- Byłem papieżem na ziemi, CHCĘ WEJŚĆ DO NIEBA !
- Papież, Jan Paweł II, Karol Wojtyła. Hmmm nie ma na liście... Nie możesz wejść.
- To niemożliwe. To niemożliwe. Zaraz zwariuje...
Wtedy Jezus:
- Spokojnie Karol. MAMY CIE...!!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Kwiecień 08, 2006, 10:35:18 pm
Scena na ulicy, porą wieczorową. Do stojącego na przystanku okularnika podchodzi trzech karków.
- Te, gościu, wyskakuj z portfela i komórki - zagadnął przywódca bandy.
- Przepraszam, ale o co panom chodzi? Ja nie rozumiem.
- Nie p...(mów głupot), tylko k...(pani lekkich obyczajów) dawaj kase, bo jak nie to ci p... (brutalnie cię uderzę).
- Ach tak!? No to masz. "Wszelka suspension of disbelief działa jako przerwa w suchym, nieubłaganym naporze, jaki na człowieka wywiera determinizm. W czasie tej przerwy nostalgia włącza pewien wariant do twierdzenia Ortegi"
- Ej, facet, przestań!
- "Erotyczny akapit po gliglińsku w "Grze w klasy" wzbudził takie problemy semantyczne, semiotyczne, semezjologiczne i semiotechniczne w jego katedrze, iż zadecydował odwołać się do maszyny elektronowej, ażeby odczytała niektóre zaszyfrowane wyrazy, poczynając od następującej sekwencji "lerfić jej noemy", i odpowiedź nieszczęsnej maszyny mniej więcej w rodzaju "I don't work miracles, baby."
- Sp...(uciekamy)!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: ka_m_il w Maj 07, 2006, 08:47:55 pm
czasy PZPR.
dziennikarz przeprowadza sondę. pyta się człowieka:
-czy pracowałby pan dla solidarności?
-nie.
-a dla rządu?
-czemu nie.
-a dla partii?
-z całym oddaniem i posiwęceniem, w niedziele i święta!
-a kim pan jest z zawodu?
-grabarzem.
#######################################
również czasy PZPR.
katolik na łożu śmierci mówi do księdza:
-ojcze, chcę wystąpić z kościoła i zostac ateistą.
-ale dlaczego, synu?
-lepiej niech umrze jeden z nich niż jeden z nas.
#######################################
a że PZPR to wdzięczny temat no to dalej na tą samą nutę ;)
sklep, babina stoi i się pyta ekspedientki:
- czy jest chleb?
- jest.
- dzięki Bogu. a cukier jest?
- jest.
- dzięki Bogu.
na to stojący za nią facet, tajniak
- babciu, nie dzięki Bogu a dzięki partii.
babcia pyta dalej
- a masło jest?
na to odpowiada ekspedientka
- nie ma dzięki partii.
#######################################
-jak w tamtych czasach można się było zorientować w nocy, bez komapsu, w kierunkach N-S-W-E?
-proste, wystarczyło spojrzeć na pociągi, te które jechały pełne, jechały na wschód, a te które puste, na zachód.
#######################################
kandydat, chcacy wstąpić do partii musiał przynieść dwa zdjęcia rentgenowskie. jedno od pasa w góre drugie od pasa w dół, żeby sprawdzić czy nie ma Boga w sercu a partii w d...
#######################################
w partii postanowiono przeprowadzić porządek i powyrzucać tych, którzy mają coś na sumieniu. jednak pojawił się problem, gdyż wszyscy odznaczją się nieposzlakowaną opinią. postanowiono więc ich sprawdzić. każdego zapraszano pojedynczo do sali i przeprowadzano z nim rozmowę. gdy członek partii wychodził, przy drzwiach dostawał pałką w głowę od stojącego tam milicjanta. ten który powiedział "O Jezu", wylatywał z partii, ten który "Ty sk...synu" zostawał.
#######################################
wchodzi facet do sklepu miesnego i pyta:
- wołowina jest?
- nie ma.
- cielęcina jest?
- nie ma.
- wieprzowina jest?
- nie ma.
- drób jest?
- nie ma.
- a co jest?
- otwarte do 18.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: shonia w Maj 07, 2006, 09:32:33 pm
Morderca skazany na 25 lat więzienia - ucieka. Włamuje się do pewnego domu, gdzie zastaje młodą parę podczas wieczornych igraszek. Bandyta przywiązuje mężczyzne do krzesła i zostawia w kącie pokoju, po czym rzuca kobietę na łóżko. Przez chwilę całuje jej szyje , po czym wybiega. W tym momencie związany chłopak podpełza do dziewczyny i mówi:
- Kochanie, ten facet to bandyta, od lat nie widział kobiety, będzie się na tobie wyżywał seksualnie, ale bądź dzielna, od tego zależy nasze życie. Pozwól mu zrobić wszystko na co ma ochotę i udawaj, że ci się podoba. Widziałem jak całował twoją szyję.
- Ależ skarbie - przerywa kobieta - on nie całował mojej szyi, tylko mi szeptał do ucha!
- Co ci szeptał??
- Pytał gdzie trzymamy wazelinę. Bądź dzielny, kochanie!!




Chłopak odprowadza swoją dziewczynę po imprezie i gdy już stoją przy klatce mówi opierając się o ścianę:
C: Może zrobisz mi szybko laseczkę kochanie?
D: Tutaj?! Zwariowałeś!
C: Nooo, czemu nie ?
D: A jak ktoś ode mnie zejdzie wyrzucić śmieci albo sąsiad zejdzie? NIE!
C: proszę cię, przecież nikt nas nie zobaczy, schylisz się i będzie po sprawie.
D: Mówię ci że NIE!
C: Ale kochanie ......

W tym momencie wychodzi siostra dziewczyny i zaspana mówi:

- Tata mówi że śmieci już wyrzuciliśmy i masz mu zrobić tą laskę a jak nie to ja mu zrobię albo tata zrobi tylko niech zdejmie rękę z tego ******** domofonu bo jest 3 w nocy!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Maj 18, 2006, 08:32:21 am
Jeśli góra idzie do ciebie, a ty nie jesteś Mahometem - uciekaj! Bo to na 100% jest lawina.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Temari w Maj 27, 2006, 02:41:50 pm
Było ciemno...ona szła śrdokiem jezdni..Nagle ktoś chwycił ją wpół i wciągnął do ciemnej gęstinu..Ona wyrywała sie jak mogła...Lecz on jej trzymał ją mocna po czym pogłaskał po różowym brzuszku..wten prysła krew...

I tak oto w ciemnej gęstwinie chłop zabił kradzioną świnię..
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: shonia w Maj 28, 2006, 09:48:50 pm
Na akademii medycznej studenci mają zajęcia z anatomii i pierwszy raz mają być świadkami sekcji zwłok. Stoją wokół łóżka z ciałem. Prowadzący zajęcia nagłym ruchem ściąga prześcieradło i oczom wszystkich ukazuje się topielec,w drugim tygodniu rozkładu. Dłonie studenciaków wędrują w kierunku ust, a profesor ze stoickim spokojem zaczyna wykład:
- Podczas tych zajęć dowiecie się jakie są dwie najważniejsze rzeczy cechujące lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia.
Po tych słowach lekarz wpycha palec w d*pę topielca, po czym go wyjmuje i, ku
obrzydzeniu studentów, oblizuje.
- Teraz - mówi - wszyscy, którym zależy na zaliczeniu mają to powtórzyć! Studenci medycyny to sami twardziele.
Podchodzą i robią co im profesor kazał: palec w d*pę, palec w buzię. Co drugi nie daje rady i po wszystkim wymiotuje. Gdy wszyscy skończyli profesor mówi:
- I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: umiejętność obserwacji. Ja wsadziłem środkowy palec, a oblizałem wskazujący. Na przyszłość proszę o więcej uwagi.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Czerwiec 09, 2006, 11:19:37 pm
Późna noc, całe miasto śpi. Do mieszkania w bloku dzwoni domofon, raz,  drugi, w koncu zaspany facet podchodzi i mówi:
- Czego
- Przepraszam czy mogłby pan mi pomóc i mnie popchnąć?
- Panie jest 3 w nocy, niech pan zadzwoni po pomoc drogową!
- Bardzo pana proszę, niech mnie pan popchnie, to niedaleko...
Żona faceta mówi:
- Idź pomóż człowiekowi.
Facet rad nie rad schodzi na dół. Ciemna noc, a w dodatku mgła nic nie  widać, gościa nie ma, więc facet woła:
- Halo! Gdzie pan jest?
- Tutaj - słychać z oddali, więc facet idzie za głosem, ale nadal nie widać ani gościa ani auta, więc znowu:
- No, gdzie pan jest?!?!
- Tutaj...
Facet idzie parę kroków i nic. W koncu zniecierpliwiony:
- Niech pan powie dokładnie gdzie jest!
- W parku, na huśtawkach...

[ Dodano: 21 Czerwiec 2006, 09:09 ]
Na znak protestu przeciw ministrowi edukacji narodowej - Romanowi Giertychowi, od dziś zaprzestajemy używania czcionki TIMES NEW ROMAN! (podaj dalej!)  :lol:
Tytuł: ...
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Czerwiec 27, 2006, 05:57:39 pm
Jasio prosi mamę:
- Mamo...dostane loda? Mamo..prosze...daj mi loda
- A rączki umyłes- pyta mama
- mamo...ale pzreciez jestem kaleką i nie mam rączek....
- Nie ma rączek, nie ma lodów.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Czerwiec 29, 2006, 11:38:24 am
Wycieńczony wędrowiec znalazł na pustyni butelkę. Uradowany odkorkował ją. Nie było w niej wody, ale za to wyskoczył Dżin.
- Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie - zaproponował.
- Chcę do domu, do Białegostoku.
Dżin wziął wędrowca za rękę i zaczyna prowadzić go po pustyni.
- Ale ja chcę szybko! - protestuje wędrowiec.
- No to biegnijmy!

 :lol:  :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Wredna:) w Lipiec 21, 2006, 08:13:57 pm
[mod] i po co  cytujesz caly dowcip? Mr.[/mod]
Lol...Dobre...Nie powiem:D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Phia w Sierpień 19, 2006, 10:26:56 am
- omg. moj stary przeszedl cale call of duty
- co w tym zlego lub dziwnego?
- ta, ale on w przedostaniej misji sie mnie pyta czy mozna colta na inna bron zmienic
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Kati w Sierpień 20, 2006, 10:38:52 am
Przychodzi baba do lekarza i mowi:
 - jestem w ciazy
a lekarz na to:
 - a ja w trampkach

to jest takie glupie, ze az smieszne  :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kolar w Sierpień 26, 2006, 11:05:27 am
Parę tekstów z trochę innej beczki

(death09)moja dziewczyna zerwala za mna i przyslala mi zdjecie z swoim nowym chlopakiem w lozku
(ktp753)eeeehh :/
(death09)heh ... wysłałem te zdjecie jej staremu


stoje na przystanku z moim byłym , nagle jakiś menel wyciąga ze spodni swoją fujarke i do mnie "posmyrasz????"
ja oczy jak pięć złotych , a mój ex - "ty rób co chcesz , ja uciekam"


(Sad) lato, lato
(Sad) lato czeka
(Sad) razem z latem
(Sad) czeka rzeka
(Sad) razem z rzeka czeka las
(Sad) all your base are belong to us


(Ana27) Nie no mi sie nic nie kojarzy oprocz tego ze spotkalam sie wczoraj z jakims gosciem wypilismy morze browara i chyba zrobilam mu laske

teksty pochodzą z www.haha.ovh.org polecam tez bash'a  :-)
Tytuł: .
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Sierpień 29, 2006, 06:02:17 pm
Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf. Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków...Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się. Drudzy Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć. Trzeci Niemcy, światło się zapala - nic...Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic, próbują po raz kolejny - nic...Z mroku słychać tylko cichy szept...
- Ku**a Stefan mamy tyle hajsu na cholerę ci jeszcze ta je**na żarówka

Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
- Tutaj? jestes nienormalny.
- Noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie...
- Nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto...
- Nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
- No dawaj nie badz taka...
- Powiedzialam ci ze nie i koniec!
- No wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia.
-nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mowi:
- Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi, ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest kurwa 3 rano

Jasiu dostał od ojca kolejkę i sobie ją uruchomił. Ojciec w tym czasie ogląda TV i słyszy z pokoju Jasia:
- Wsiadać! Kurwa! Wsiadać!
- Wysiadać! Kurwa! Wysiadać!
Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mówi:
- Jeśli przez najbliższą godzinę usłyszę choć jedno brzydkie słowo to zabiorę Ci kolejkę!
Ojciec wraca do pokoju i dalej ogląda TV. Mija pół godziny i nic nie słychać z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija godzina i minuta i z pokoju Jasia słychać:
- Wsiadać! Kurwa! Wsiadać! Przez tego skurwysyna mamy godzinę opóźnienia...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: satyryk w Wrzesień 29, 2006, 08:06:33 am
Jasiu pyta się ojca:
-Tato, ile kilometrów ma Nil?
- Nie wiem.
- A kto to był Jan Henryk Dąbrowski?
- Nie wiem.
- A stolicą jakiego państwa jest Madryt?
- Jasiu nie męcz tatusia - prosi matka.
- Nie strofuj dziecka, kochanie. Jak się nie będzie pytał,to niczego sie
nie dowie.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Izunia752 w Wrzesień 29, 2006, 01:47:16 pm
Od przedszkola do Opola

Prowadzacy: z kim przyjechales?
Dziecko: z mama i tata
Prowadzacy: a kto cie w domu oglada?
Dziecko: babcia i piesek
Prowadzacy: a jak ma piesek na imie?
Dziecko:Burek, ale tato mowi na niego jebany sierściuch
***
( matura 2006 - interpretacja opowiadania Iwaszkiewicza pt. "Wiewiórka" )

"Narrator współżył z wiewiórką, a ona robiła co chciała..."
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mw_soft w Październik 05, 2006, 05:34:57 am
na wiejskiej potancowce spotykaja sie kawalek gowna i wiazka slomy:
-sloma: zatanczymy;
-gowno: e no co ty nie bediemy gnoju robic :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Listopad 11, 2006, 05:06:22 pm
- Jaka książka cieszy sie największym wzięciem w sklepach z "survivalem"?
- "Jak prawidłowo złożyć spadochron". Wydanie drugie, poprawione.  :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Felio w Listopad 15, 2006, 07:39:45 am
to się nazywa naprawde Kościsty Chumor  :twisted:  :evil:  :twisted:  :evil:  :twisted:  :evil:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Listopad 24, 2006, 11:07:52 am
Mówi facet do księdza:
-Wie ksiądz, ja to jestem wierzący, ale niepraktykujący.
-A ja jestem nudystą, ale nie praktykuję.
-To przecież bez sensu.
-Sam pan widzi.


 :P  :lol:  :wink:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: licealista w Grudzień 11, 2006, 04:14:36 pm
Co powstanie ze skrzyżowania blądynki z Haskim ?
Albo blądynka z......ście odporna na mróz
Albo Haski , który będzie ciągnął najlepiej z całego zaprzęgu .
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Buczo w Styczeń 08, 2007, 11:28:02 am
Sopot..
Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie..
publika szaleje:-jeszcze raz, jeszcze raz ,jeszcze raz!...
no dobra to zaśpiewała
Skończyła
publika:jeszcze raz ..
No i tak trzeci , czwarty piąty ...dziewiąty raz...
W końcu już zrezygnowana do publiczności.
- kochani ale ja już nie mam siły śpiewać...
A publiczność: "Śpiewaj! Śpiewaj! Śpiewaj... aż się nauczysz
Tytuł: kawał
Wiadomość wysłana przez: pieczara w Luty 05, 2007, 03:34:37 pm
Leci Polak,Rusek i Niemiec
polak ma 100 noży,rusek ma 100 nożyczek a Niemiec ma 100 granatów
polak rzuca 100 noży. Samolot ląduje.
I Polak  pyta się babci
- babciu czemu płaczesz
- bo dziadek uciął sobie palca
lecą znowu i Rusek rzuca 100 nożyczek.
Lądują.
Rusek pyta babcię:
-babciu czemu płaczesz?
- bo dziadek uciął sobie rękę  
Lecą znowu i Niemiec rzuca granaty.
Lądują.
Niemiec pyta babcię:
- babciu czemu śmiejesz się?
- bo dziadek "puścił bąka" i stodoła się rozwaliła
 :D  :D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Luty 17, 2007, 01:43:43 pm
Żydzi mają ukamieniować Marię Magdalenę. Na środek wychodzi jednak Jezus i mowi: "Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamien" Nagle patrzy..tRACH! Kamien walnał w Magdalene. Odwraca sie zdziwiony i mowi:
"Matko.....Jak Ty mnie czasem denerwujesz..."
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Luty 26, 2007, 08:49:36 am
Ze specjalną dedykacją dla wojujących ekologów z doliny Rospudy


BIESZCZADY
12 sierpnia przeprowadzaliśmy się do naszego nowego domu. Drzewa wokół niego wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem...
14 października Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory: tonacje pomarańczowei czerwone Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie to wspaniałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.
11 listopada Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobię wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego jak jeleń. Mam nadzieję, że wreszcie zacznie padać śnieg.
2 grudnia Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było pokryte białą kołdrą. Widok jak na pocztówce bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Bieszczady.
12 grudnia Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dotarłem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny...
22 grudnia Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych ***. Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnierzny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Co za ***.
25 grudnia Wesołych, cholera. świąt! Jeszcze więcej śniegu... Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten *** od pługu śnieżnego...przysięgam, zabiję. Nie rozumię, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuścila to cholerstwo.
27 grudnia Znowu to białe ***! napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z wyjątkiem odśnieżąnia drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę się dostać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego ***. Meterolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć cm. tej nocy. Możecie sobię wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
28 grudnia Metereolog się mylił tym razem napadało osiemdziesiąd pięć cm. tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie, a ten łajdak przeszedł pożyczeć ode mnie łopatę. Powiedziałem już ,że sześć już połamałem, kiedy odgarniałem to *** z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.
4 stycznia Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go pogruchotał. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzeliwać te *** zwierzaki. Że też myśliwi nie rozwali wszystkich w sezonie!!!
3 maja Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej soli, którą posypują drogi.
18 maja Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, możę mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach. ? KONIEC !
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: sowa w Luty 26, 2007, 10:42:10 pm
Prezydent znowu podpisał wczoraj ustawę lustracyjną. Ze względu na bezpieczeństwo państwa podpisał się cudzym nazwiskiem.

(z patafian.pl)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Marzec 10, 2007, 07:58:47 am
Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia.
Udało im się załatwić je za jednym zamachem.


Nie jestem leniwy. Mam zawyżone wymagania motywacyjne.


Kto to jest psychiatra?
Jest to człowiek, który zadaje ci dziesiątki pytań za pieniądze -  pytań, które żona zadaje ci za darmo.


Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach. Niestety,  wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków.


Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzień  nie mogą sformułować żądań.


Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy  opis poranka. Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi: "Wstaję, jem  śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu".
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Maj 18, 2007, 02:04:26 pm
Ksiądz umówił się z ekstra laską, ale pech chciał, że akurat wypadło mu odprawiać drogę krzyżowa. Prosi wiec wikarego, aby ten go zastąpił.
- Zgoda! Zabaw się przyjacielu - odpowiada wikary.
- Ale pamiętaj - dodaje ksiądz - abyś nie kończył nabożeństwa, zanim ja nie wrócę!
Ksiądz zabawił się za długo, spóźniony biegiem wraca do kościoła i zdziwiony widzi, ze droga krzyżowa jeszcze trwa. Wchodzi do kościoła i słyszy:
- Stacja 158 - Jezus wzięty do wojska. Śpiewamy "Przyjedź mamo na przysięgę ....."


i jeszcze taki dodam: :D
Głuchoniemy przychodzi do apteki i chce kupić prezerwatywy. Ale w żaden sposób nie może się porozumieć z aptekarzem. Nawet na półce nie było wystawionych żadnych opakowań z prezerwatywami. Zdesperowany poczekał aż wszyscy wyszli i wyciągnął kładąc przed aptekarzem na ladzie a przy nim 10 zł. Aptekarz patrzy, patrzy i też wyciągnął swoje przyrodzenia na ladę i także 10 zł. Chwile popatrzył i schował swój interes zabierając banknot swój i głuchoniemego. Głuchoniemy się wkurzył i zaczął machać rękami i przeklinać w języku migowym. A aptekarz na to: Jak nie umiesz przegrywać to to się więcej nie zakładaj !


i jeszcze moze taki:
Laboratorium z chemii. Studentka do koleżanki:
- Co robisz?
- Ekstrahuje...
- Naprawdę? Zrób mi dwa..

i to:
Bajka dla nowoczesnych super- kobiet
Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała:
- Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma
rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moją matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci, i będziemy żyli długo i szczęśliwie...
Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała:
- No, ku.rwa, nie sądzę...
i dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Czerwiec 15, 2007, 08:30:31 pm
Hipochondryk do lekarza: Żona mnie zdradza, a coś rogi mi nie rosną! Lekarz tłumaczy, że to tylko figura retoryczna, że tak naprawdę nie rosną.
Hipochondryk uspokojony odpowiada: Bogu dzięki, a ja już myślałem, że mam za mało wapnia w organizmie...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Czerwiec 16, 2007, 11:13:32 am
Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i
pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
- A skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i
pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć do
wody?
- No, skocz sobie - odpowiada już podirytowany facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i
pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym... - widzi wkurzenie faceta, więc
ończy - ...usiąść koło Pana?
- A siadaj - odpowiada facet.
Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w
milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
Na to pierwsza żaba:
- Spie..j! Dobrze mówię, proszę Pana?





Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym
rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi
do Jasia i pyta:
- Jak masz na imie?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
- Nie.
- A czy ty jestes tulowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jestes dupa wolowa HAHAHA! (zasmial sie szyderczo Klaun
Szyderca).
Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie, na co ten mu mowi:
- Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
- Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek, Mistrz Cietej
Riposty.
No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek, Mistrz Cietej
Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i czekaja na wystep Klauna
Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i zaczyna swoj znany wystep.
Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
- Spie..j !
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kizia w Czerwiec 24, 2007, 12:52:50 pm
na szczycie góry stoi hans a za nim zydzi w kolejce.
Hans mowi do pierwszego:
-ty! prawa reka w gore, lewa noga w bok. Skacz!
ten skoczyl. Hans wola do nastepnego:
-ty! obie rece w gore, prawa noga do przodu. Skacz!
tez skoczyl. Hans do trzeciego zyda:
-ty! lewa reka w bok prawa noga w gore. Skacz!
i wtedy przychodzi dietrich do hansa i mowi
-hans telefon do ciebie!
-spier*** nie widzisz ze gram w tetris  :lol:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Sierpień 01, 2007, 08:34:30 pm
Ciężko chory człowiek zwraca się do swojego prawnika:
- Mam jedno życzenie, chcę zostać prawnikiem.
- Ależ! Zostało panu już bardzo niewiele życia, nie zdąży pan załatwić wszystkiego!
- Użyj moich pieniędzy! Kup, co trzeba, zapłać komu trzeba. Chcę być prawnikiem!
Kilka dni później adwokat przynosi wszystkie papiery:
- Załatwiłem co trzeba, wystarczy to podpisać i tu...
Widząc zbliżający się koniec chorego, adwokat nachyla się nad nim i pyta:
- Niech mi tylko pan jeszcze powie, po co to wszystko? Dlaczego chciał pan zostać prawnikiem przed śmiercią?!
Umierający, ostatnim wysiłkiem szepce:
- Jednego... prawnika... mniej...




Właściciel apteki do praktykanta:
- A z tej bańki nalewamy tylko wtedy, gdy recepta jest całkiem nieczytelna.


Przewodnik oprowadza wycieczkę po muzeum. Stają przed obrazem:
- A tu, proszę wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec leży na podłodze, głowa oderżnięta, krew się leje - straszno patrzeć. A obok - syn. Szablą przebity. Krew się leje. Straszno patrzeć. A obok - córka. Zgwałcona. Pobita. Nóż w brzuchu. Krew się leje. Straszno patrzeć. A w kącie - matka siedzi.
Oczy w słup postawiła. Smutna czegoś...

[ Dodano: 1 Sierpień 2007, 21:16 ]
Akademik, noc, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy:
- Widzisz jaki ku tafon - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on wp**rdolił cały makaron.



- Co jesz ?
- Wątróbkę.
- Daj kawałek.
- E tam. Same kości.

[ Dodano: 16 Sierpień 2007, 11:38 ]
Pierwsza lekcja biologii w roku szkolnym:
- Dzisiaj drogie dzieci - mówi nowa nauczycielka; opowiemy sobie o ośmiornicach…..Ośmiornice żyją na dnie oceanów. Poruszają się przy pomocy specjalnych odnóży. Z początku wolno, bardzo wolno pełzną po piasku. Potem coraz szybciej i szybciej aż nabiorą takiej szybkości, że pozwala im to pędzić pod górkę w kierunku brzegu. Wybiegają na plażę i biegną. Dalej i dalej. Przebywają bezkresne równiny, pustynie i z całą mocą woli kierują się w stronę gór. Na pełnym gazie wbiegają całym stadem na szczyt, podskakują i unoszą się w kierunku nieba. Mijają stratosferę i za chwilę są już w kosmosie...
- Proszę pani - dobiega głosik z pierwszej ławki . Wydaje mi się, że pani mówi nieprawdę.
- Taaak? A jak się nazywsz dziewczynko?
- Marysia Kowalska.
- Dobrze dzieci, otwieramy zeszyciki i wszyscy piszemy: 'Kowalska jest pie*******ta!'

[ Dodano: 16 Sierpień 2007, 11:46 ]
Jezus zebrał apostołów i oznajmił im:
- Zaprawdę powiadam wam - dzisiaj jeden z was mnie zdradzi.
Apostołowie się zasmucili, a Piotr zapytał:
- Czy to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie to nie Ty mnie zdradzisz.
Następnie Jan:
- Czy więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie to nie będziesz Ty.
Kolejno wszyscy się pytali, aż został sam Judasz. Wszyscy się na niego patrzą, łyso mu, ale owczym pędem też się pyta:
- Więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie k***a, sam się zdradzę!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Sierpień 31, 2007, 08:29:28 pm
Co sie dzieje wewnątrz Twojego komputera?



Bios do Windows: "Pobudka! Wstajemy!"


Windows do Biosa: "Pomału, pomału, co nagle to po diable..."


Manager urządzeń do systemu operacyjnego: "Mam takie coś dziwne na monitorze."


Odpowiedź Windows: "Na razie to olej."


Asystent sprzętowy do Windows: "Użytkownik mnie pogania. Mam zidentyfikować to coś dziwne. Może to karta ISDN jest."


Windows: "Coś takiego...?"


Nieznana karta ISDN do wszystkich: "Może by mnie tak kto wpuścił???"


Karta sieciowa do tupeciary ISDN: "Kto ci się tutaj pozwolił ładować?!"


Windows: "Cisza w budzie! Bo obu wam zabiorę rekomendacje!"


Manager urządzeń: "Proponuję kompromisik. Karta sieciowa będzie hulała w poniedziałki, a koleżanka ISDN we wtorki."


Karta graficzna do Windows: "Mój sterownik poszedł na emeryturę pomostową. Ja się w takim razie zwalam."


Windows do karty graficznej: "A kiedy wrócisz?"


Karta graficzna: "No, na razie to nie przewiduję."


Napęd CD-Rom do Windows: "Ekhem, mam tu nowego sterowniczka."


Windows: "I że niby co ja z nim mam począć?!"


Sofcik instalacyjny do Windows: "Daj, ać ja pobruszę, a ty pociwej"


Windows: "No, to to lubię."


Gniazdo USB do zarządcy przerwań: "Alarm! Właśnie zostałam spenetrowana przez kabel od skanera. Oczekuję reakcji."


Zarządca przerwań: "A ty skąd się wzięłaś?"


Gniazdo USB: "Ja jestem tu fabryczna. Zresztą koło mnie siedzi jeszcze koleżanka."


Zarządca przerwań: "Ale ja was w ogóle nie mam na liście."

do Windows: "Weź im coś powiedz."


Windows: "O rany, mam nadzieję, że się zaraz jakaś drukarka nie pojawi."


Karta graficzna: "Tej, nowy sterownik się jąka."


Windows: "No to musimy starego sterownika z emeryturki zawrócić."

Program deinstalacyjny do nowego sterownika: "Spadówa."

Niepożądany sterownik: "Możesz mnie cmoknąć."

Windows do Norton Utilities: "Killim dziada i jego parszywy pomiot!"

Utilities do resztek sterownika: "Sorki, musimy was dziabnąć."

Ważny plik systemowy: "Nas?? Bohaterów?! PRĄDEM?!"

Windows do niebieskiego ekranu: "Weź no zaanonsuj, że chłopcy Nortona znowu pomylili koordynaty przy ostrzale..."

Niebieski do użytkownika ekranu: "No to luzik, kolego, w tym tygodniu już nie popracujesz."

 :mrgreen:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: przem_as w Sierpień 31, 2007, 08:33:22 pm
Dobre :D i jakże prawdziwe :P
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Wrzesień 29, 2007, 09:25:39 am
Jeden z dalekich przodków Donalda Tuska zamordował Abla

Tak wynika z oświadczenia kilku pracowników Instytutu Pamięci Narodowej.

Na błyskawicznie zwołanej konferencji prasowej, szef Platformy Obywatelskiej wykluczył taką możliwość. „Żaden z moich przodków nikogo nie zamordował”, oświadczył Tusk.

Indagowana w tej sprawie siostra Donalda Tuska powiedziała, że w ich rodzinie o tym raczej niewiele się mówiło. „Donald mógł nie wiedzieć, że Abel został zabity”, wyjaśniła. „W domu rozmowy na ten temat ucinano krótkim Kain problem”.

------------------------
Warszawa – Według komentatorów politycznych Kaczyński i Tusk od pewnego czasu są jednogłośni. Jeden i drugi mówi wyłącznie o PiSie.

-----------------------
Moskwa – Rosjanie grożą Polsce zakręceniem kurka z ciepłą wodą oraz powiedzeniem
„o kurka!”.

----------------------
Warszawa – Narastają przypuszczenia, że ujawnienie wszystkich agentów WSI narazi na szwank interesy państwa rosyjskiego.

----------------------

Łódź Fabryczna – W ramach przygotowań do kampanii wyborczej Leszek Miller wysypał miarkę zboża na bocznicy kolejowej.

----------------------

Bruksela – Średniowieczne ryciny spełniły unijne wymogi dotyczące makulatury.

---------------------
Waszyngton – George Bush przychylnie odniósł się do postulatu terytorialnego rozszerzenia Polski, wysuniętego przez nacjonalistyczną organizację „Sojusz Demokratyczny”, uznając, że poszerzoną Polskę łatwiej będzie mu znaleźć na mapie.

---------------------
Paryż – Odnaleziono najstarszy film, nakręcony w okresie poprzedzającym „kino nieme”. Odkryty obraz zalicza się do tak zwanego „kina ślepo-niemego”, nie posiadającego ani dźwięku, ani obrazu.

---------------------

Bruksela – Unia Europejska zakazała produkcji samochodów, które wydzielają nadmierną ilość szkodliwych substancji w wyniku podpalenia.

---------------------
Jerozolima – Prezydent Autonomii Palestyskiej Mahmud Abbas zwrócił się do premiera Izraela Ehuda Olmerta z pytaniem, czy nie pożyczłyby mu Izraela na dwa dni. Oburzony Olmert zareagował żądaniem mocnego weksla i siedmiu procent od wartości państwa.

--------------------
Gdańsk – Ostatnie analizy wskazują, że w latach 90. Lech Wałęsa współpracował z IPN.

-------------------
Ar-Rijad – W dalszym ciągu kończą się zasoby ropy naftowej.

------------------
Magadan – Diabeł powiedział dobranoc.

------------------
Warszawa – Ostatnia płyta Mandaryny uzyskała status pokrzywdzonej.

------------------
Poznań – W radiowej top liście najsmaczniejszych potraw jajecznica z trzech jaj wyprzedziła jajecznicę z dwóch jaj.

------------------
Turyn – Pięćdziesiąt wielbłądów użytych przy konstrukcji nowego fiata przeznaczonego na rynek arabski nie przeszło crash-testów.

--------------------
Waszyngton – Będąca pod wielką presją administracja George'a Busha rozważa możliwość zaatakowania Ameryki.

--------------------
Słupsk – Trzydziestoletni Marcin Mączyński zwrócił się do władz miasta o przyznanie mu statusu Ofiary Losu.

--------------------
Warszawa – Becikowe za każde sklonowane dziecko będzie wypłacane w banknotach odbitych na ksero.

--------------------
Caracas – Na XXXII Zjazd Matematyków do stolicy Wenezueli zjechało 1863 uczestników z całego świata. Po dokładnym przeliczeniu wszystkich obecnych zjazd zakończył obrady.

 :grin:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: barrette w Wrzesień 29, 2007, 10:30:24 am
Jezus miał swoje 21. urodziny no i z tej racji św.Piotr postanowił go zabrać do domu publicznego na dziwki. Gdy przybyli na miejsce, powiedział burdel-mamie, że Jezus jest solenizantem i że chciałby dla niego zamówić najlepszą dupe. Po chwili Jezus trzymał już w reku klucz do pokoju nr 14. Wszedł po schodach na samą górę i ukazał mu się przed oczyma ten własnie pokój. Wszedł.. Patrzy - na wyrze leci 'rozwalona' dziwka, która patrzy na niego namiętnie i się sama zaspokaja. Podszedł bliżej, patrzy i patrzy - nie wiedział co sie dzieje, gdyż był przeciez prawiczkiem i sie nie znał na TYCH sprawach. No więc podszedł, stanął i ujrzał meeeega cipsko. Dotknął... i się zrosło.





Spotykają się dwaj kumple i jeden się chwali:
-Wiesz ostatnio posuwałem jedną panienkę, i byłem w tym tak dobry, że chrystus
z krucyfiksu, wiszącego nad moim łóżkiem zdjał rece i zaczął bić mi brawo- na
to drugi odpowiada
-A wiesz ja mam nad łóżkiem ostatnią wieczerzę
-I co tez ci bili brawo?
- Nie, zrobili falę




Przychodzi facet do domu z pracy, patrzy a tam jego zona zjezdza nago po
poreczy. No to sie pyta : - Co robisz kochanie
A ona na to: - Grzeje Ci pieroga....



Przychodzi chłop do weterynarza:
-Doktorze, świnie nie chcą żreć!
-Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
-Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
-Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
-Wstawaj, stary! Wstawaj!
-Co?
-Świnie!
-Żrą?
-Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.



Przychodzi baba do lekarza z pługiem w plecach, a lekrz na to:
- Ożesz ty!



Blondynka przychodzi do lekarza:
- Kiedy się pani urodziła?
- W 74 roku.
- A dokładniej?
- W 1974 roku.



Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi:
-Ktoś tu oszukuje! Nie będę pokazywał palcem, ale jak pi.znę w ten rudy łeb...




Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z lóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dziecinstwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami siegnął po jedno i w tym momencie żona zdzielila go ścierką mówiąc: - Zostaw ku.rwa, to na stypę!



Wraca kobieta pracująca z zakupami. Siaty ciężkie, ręce jej się do ziemi wyciągnęły. Wchodzi na klatkę przez ciężkie drzwi do bloku, a tam wyskakuje przed nią ekshibicjonista. Staje przed nią i teatralnym gestem rozchyla płaszcz. A kobieta patrząc w wiadomy punkt:
- O masz! Jajek nie kupiłam.



Przyjechało dwóch amerykanów do pewnego hotelu w Krakowie.
Gdy znależli się juz w swoim pokoju jeden z nich postanowił coś zamówić.
Dzwoni do recepcji i mówi:
- Two tea to room two...
A recepcjonistka na to:
- Param pam pam.  



 :mrgreen:  :mrgreen:  :mrgreen:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: amelia w Październik 19, 2007, 07:28:23 pm
HAHAAHAHHAHAHAHHAHAHAH piii...... NIEKTORE HEHEHEHE, DOBRE !!!! :D :D :D


amelko, prosze uważaj na język :)
pii... wstawiła idgi
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Listopad 15, 2007, 09:50:35 pm
Do ko?cio?a przychodzi Mary?ka, która nigdy wcze?niej nie by?a na mszy. Wchodzi a tu wszyscy wstaj? i ?piewaj?:
- "O Maryjo witam Ci?".
Ta ju? ca?? msz? si? nie mog?a skupi? i tylko my?la?a, jak ona im si? wszystkim za to odwdzi?czy. Po mszy stan??a na ?rodku ko?cio?a i g?o?no mówi:
- Za to, ?e?ta mnie tak przywitali zapraszam was wszystkich na drinka. Ksi?dz, który siedzia? w konfesjonale a? si? wychyli? a Mary?ka:
- A Ty jak si? wys..sz to Ty wyjd? z tego wychodka i te? przyjd?.



Jezus z Matk? Bosk? zst?pili na Ziemi?. Przechadzaj? si? ulic? i widz? jak skini kopi? staruszk?. Na to Matka Boska mówi:
- S?uchajcie ch?opcy, przesta?cie. Jak ju? koniecznie chcecie kogo? skopa?, to skopcie nas.
Skini nie namy?laj?c si? d?ugo zrobili to. Po wszystkim obola?y Jezus podnosi si? z chodnika, otrzepuje i mówi:
- Wiesz matka, ty jak ju? co? powiesz..
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: amelia w Listopad 16, 2007, 12:39:18 pm
Id? dwa ?ledzie, jeden zas?ony ... drugi firany :D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Styczeń 26, 2008, 10:20:54 pm
Kowalski złowił złotą rybkę.
R(ybka): Puść mnie, a spełnię jedno Twoje życzenie!
K(owalski): OK!
R: Willę z basenem chcesz?
K: Nie.
R: Mercedesa chcesz?
K: Nie.
R: Medal za męstwo może?
K: Tak, pewnie!
Hukneło, jebnęło i Kowalski znalazł sie prosto na polu bitwy z dwoma granatami w ręku. Patrzy, a na niego nasuwa 10 czołgów. Kowalski wysyczał przez zacisniete zeby:
- K***a pośmiertny mi dała!


Szpital, odprawa oddziału, atmosfera gorąca, starzy, młodzi, lekarze, lekarki... Nagle jedna z młodych lekarek zrywa się:
- Panie ordynatorze, ale ja zapomniałam pieczątki.
- Koleżanko! Przychodzi pani do pracy bez najważniejszego narzędzia pracy lekarza?
- Myślałam, że najważniejszym narzędziem pracy doktora jest głowa - burknęła urażona.
Palec ordynatora spoczął na karcie choroby:
- Koleżanko, niech pani podejdzie i pier***nie tu głową...

Rozmawia dwóch studentów:
- Gdzie idziesz?
- Na wódkę.
- Dobra, namówiłeś mnie!

Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje! Wstanie?! Nie wstanie?! Wstanie?! Nie wstanie?!
- Nie wstanie - komentuje jedna z babć - znam chama z tramwaju.

Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni. - Czy jest chleb wiejski?
- Przecież to jest pralnia
Drechu wziął i wpier****ł pracownikowi pralni.
Następnego dnia drech znów wchodzi do pralni.
- Bagietkę poproszę!
- Chłopie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a
- Bagietkę poprosze!
- Spierd***j!
Dresiarz znów pobił pracownika pralni.
Trzeciego dnia facet pracujący w pralni kupił 10 gatunków chleba. Znów wchodzi dres.
- Czy macie banany?
- Przecież wczoraj i przedwczoraj chleb chciałeś?
- Cóż... chleb teraz nawet w aptece kupić można...

Stłuczka na środku skrzyżowania. Jeden samochód cały wypchany
napakowanymi dresiarzami, w drugim siedzi zwykły facet.
Dresiarze wysiadają z auta i krzyczą do gościa:
- Wysiadaj, k***, napier**alamy się! Roz***łeś nam furę, ty ch***!
Facet przestraszony odpowiada:
- Panowie, ale... ale panowie nooo, no proszę was! Jak to napier***alamy
się?! Przecież ja jestem chudy i jestem sam, a was cały tabun i jeszcze
tacy napakowani! Przecież ja nie mam szans . To niesprawiedliwe!
Dresiarze odsunęli się na chwilę i po krótkiej naradzie ich szef mówi:
- No dobra, Masa i Byku będą z tobą.

Dres złapał gumę, przechodzi obok drugi i się pyta:
- Co robisz?
- nic koło wykręcam,
Ten wybija szybę i mówi:
- to ja radyjko biorę.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: _Mithrandir w Marzec 29, 2008, 12:20:58 pm
Mój ulubiony:

Ateista umarł. Porządny był człowiek, ale umarł i było to dla niego bardzo traumatyczne przeżycie. Tym bardziej, że zupełnie nieoczekiwanie znalazł się w piekle. Przywitał go Diabeł. Ateista poczuł się nieswojo, ale Diabeł był bardzo konkretny:
- O, widzę, że Pan u nas nowy... To ja może oprowadzę, tu jest pański apartament...
Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urządzone, łóżko wodne, baldachimy, łazienka ogromna, bidety, klimaty... Diabeł dalej ciągnie:
- Jeśli Pan jest zmęczony i chce odpocząć, to proszę się nie krępować, jeśli Pan jednak sobie życzy, to oprowadzę Pana dalej.
Idą, a widoki przed nimi bardzo intrygujące, dyskretny luksus, przyjemna muzyka, piękne kobiety, tu ktoś maluje obrazy, tam ktoś ćwiczy gimnastykę, przeszli koło olimpijskiego basenu, siłowni, dalej restauracje, drink bary... Ateista zaczyna się czuć dziwnie, idą dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia, przegrodzonego ścianą z bardzo grubego szkła pancernego. Za szkłem - tortury, diabły smażą jakichś nieszczęśników w kotłach z wrzącą smołą, innych rozciągają, ćwiartują, wypruwają im flaki. Szyba tłumi
dźwięki, ale przez skórę czuć, ze nieszczęśnicy muszą krzyczeć wniebogłosy, na ich twarzach maluje się niewypowiedziane cierpienie. Ateista poczuł się wielce nieswojo, patrzy na te scenę za szybą, patrzy, zaczyna nerwowo drapać się po głowie i zezować na Diabła...
Diabeł wyczuł sytuacje, macha ręką i mówi:
- ...a wie Pan, tym to się proszę zupełnie nie przejmować, to chrześcijanie sobie coś takiego wymyślili...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: majka0503 w Maj 16, 2008, 05:20:06 pm
Pewien dziadzio postanowił wybrać sobie kwaterkę na cmentarzu zanim nadejdzie jego koniec. Spacerują więc z grabarzem po cmentarzu, a ten zachwala coraz to inne miejsce.
- Ten placyk jest za mały...
- Ten zbyt zacieniony... - wybrzydza staruszek.
Przy kolejnym wolnym miejscu grabarz pyta: - A może tu?
- Ależ to jest o wiele za duże...
Na co grabarz z miną speca od marketingu:
-Szanowny Panie! Gdzie za duże?!... Tu Szanowny Pan, tu Szanowna Pani, dookoła się dziećmi obrzuci...

W kwiaciarni:
-Poproszę bukiet z tych kwiatów.
- A te kwiaty to…?
- Dla dziewczyny.
- Ale oneską sztuczne.
- Nie szkodzi, ona też jest z gumy.

Siedzi wujek Staszek Mistrz Ciętej riposty w pociągu i dosiada sie jakiś
typek.po chwili ciszy:
-Heniek Bula jestem
na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty
-Staszek Paliwko
Heniek wyciągnął 2 browary i zaczęla sie gadka:
-Wie pan co panie Paliwko? wymyśliłem o panu dwu-wiersz
-No to dawaj pan go-powiedział Wujek Staszek
-Pan Paliwko pije sobie piwko.hahahahahahaaha
Pośmiali sie i po chwili ciszy Wujek Staszek Mistrz Ciętej riposty mówi:
-Wie pan co? Ja o panu tez dwu-wiersz wymyślilem
-To dawaj pan go
-Bula Bula,ty stary ch***.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mila w Wrzesień 21, 2008, 11:52:01 pm
O informatykach.
ZDRADA

Wracam do domu, patrz?, a ?ona le?y naga w ?ó?ku z obcym facetem. A oczy u nich jakie? takie chytre. Rzucam si? do komputera, faktycznie: zmienili has?o!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rww w Styczeń 05, 2009, 11:33:01 am
Żona informatyka wysyła go po zakupy.
- Kup parówki, a jak będą jajka, to kup dziesięć.
Chłopina po wejściu do sklepu pyta:
- Czy są jajka?
- Tak - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę dziesięć parówek.
 :mrgreen:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Exshiala w Marzec 25, 2009, 10:43:40 pm
Szkoda, że nie da się kopiować, ale w takim razie wkleję link do stronki mojego znajomego:

Dowcip o diecie naleśnikowej:)
http://www.humor.sadurski.com/Dowcipy/Dowcipy___rozne_tematy/5/2628/0/
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Kwiecień 04, 2009, 09:16:36 pm
Cytat: barrette
Jezus miał swoje 21. urodziny no i z tej racji św.Piotr postanowił go zabrać do domu publicznego na dziwki. Gdy przybyli na miejsce, powiedział burdel-mamie, że Jezus jest solenizantem i że chciałby dla niego zamówić najlepszą dupe. Po chwili Jezus trzymał już w reku klucz do pokoju nr 14. Wszedł po schodach na samą górę i ukazał mu się przed oczyma ten własnie pokój. Wszedł.. Patrzy - na wyrze leci 'rozwalona' dziwka, która patrzy na niego namiętnie i się sama zaspokaja. Podszedł bliżej, patrzy i patrzy - nie wiedział co sie dzieje, gdyż był przeciez prawiczkiem i sie nie znał na TYCH sprawach. No więc podszedł, stanął i ujrzał meeeega cipsko. Dotknął... i się zrosło.


Może jestem nudna... Ale nienawidzę dowcipów na temat Boga:/ Szczególnie na TAKIE TEMATY

[ Dodano: 5 Kwiecień 2009, 15:40 ]
Cytat: shonia
Jan Paweł II umarł, poszedł do nieba i przyjmuje go św. Piotr:
- Ty, Janie Pawle II, za twoje zasługi dla ludzkości i Kościoła dostaniesz Ferrari i najlepszą chatę w niebiosach!
J.P.II zadowolony jedzie sobie po Niebieskiej Autostradzie, wyprzedza wszystkich zadowolony z siebie, a tu nagle wyprzedza go jadące wiele szybciej piękne, czerwone Lamborghini, w którym siedział za kierownicą młody, straszliwie zapuszczony facet z długimi włosami. J.P.II zawraca z piskiem opon, wraca do św. Piotra i mówi:
- Ja tu św. Piotrze poczyniłem takie zasługi dla ludzkości i naszej matki Kościoła, a tu mnie jakiś punk w cholernym Lamborghini na Niebieskiej Autostradzie wyprzedza!!! Zrób z tym coś!!!
św. Piotr z zadumą w głosie:
- Ciężka sprawa, syn Szefa...


Ten dowcip mógł bawić przed 02.04.05... teraz to juz nei bardzo...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mich@l w Maj 01, 2009, 04:29:23 pm
Cytuj
<mokry> ogólnie to ja lekarzem jestem..
<mokry> i przychodzi do mnie ostatnio pacjent i mówi, że ma problem
<mokry> koleś student na 100%
<mokry> mówię, żeby powiedział o co chodzi
<mokry> to on mi się zaczyna żalić, że w akademiku mieszka itd
<mokry> i przechodzi do sedna, że się moczy
<mokry> ja tak myślę i mówię, że jest pewnie jakiś powód tego- jakieś sny czy coś
<mokry> a on taka mina skwaszona i mówię, że jak nie powie dokładnie to mu nie pomogę
<mokry> on popatrzył na lewo na prawo czy nikogo nie ma i mówi
<mokry> śni mi się, że idę ciemnym korytarzem i są ognie itd taki klimat straszny
<mokry> dochodzę do końca i wchodzę do ciemnej sali a tam Lucyfer
<mokry> i Lucyfer krzyczy: Za swe złe czyny- oddaj mi szczyny!
<mokry> i on budzi się wtedy w łóżku i jest total zmoczony
<mokry> niestety- nie wytrzymałem i padłem ze śmiechu


Dosyć znane, ale... ;)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Maj 01, 2009, 07:31:22 pm
Hahaha:D Dobre dobre:D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: _Mithrandir w Maj 02, 2009, 11:56:13 am
Cytuj
i Lucyfer krzyczy: Za swe złe czyny- oddaj mi szczyny!


Kreatywny koleś ;)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Wrzesień 11, 2009, 06:51:12 pm
Jak widzę po datach wszyscy uwielbiaja tu się śmaić xD



Coś dla rozbudzenia...

Ojciec pyta syna:
- Co robiliście dziś na matematyce?
- Szukaliśmy wspólnego mianownika.
- Coś podobnego! Kiedy ja byłem w szkole, też szukaliśmy wspólnego mianownika! Że też nikt go do tej pory nie znalazł...


***

Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
- Czy możemy już iść do domu?
- A z jakiej racji?
- No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?


***


Rabbi i ksiądz spotykają się na corocznym miejskim pikniku. Starzy znajomi zaczynają się przekomarzać.
- Ta pieczona szynka jest wyśmienita - mówi ksiądz do rabbiego - Naprawdę powinieneś jej spróbować. Wiem, że to wbrew twojej religii, ale nie rozumiem, dlaczego takie smaczne jedzenie może być zabronione! Nie wiesz, co tracisz. Nie zaznałeś uroków życia, jeśli nie poznałeś smaku pieczonej szynki. Powiedz, rabbi, kiedy się przełamiesz i jej spróbujesz?
Rabbi spojrzał na księdza i szeroko się uśmiechnął:
- Na twoim ślubie.


***


Idzie misjonarz przez pustynię i spotyka lwa. Przerażony modli się "Boże spraw aby to zwierze miało chrześcijańskie uczucia". Na to lew: "Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał".
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dudu21 w Wrzesień 24, 2009, 02:48:33 pm
Umarł banknot 200 zlotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Wrzesień 24, 2009, 05:48:12 pm
Cytat: dudu21
Umarł banknot 200 zlotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?


Haha, dobre ;)

Wreszcie ktoś odświeżyl ten wątek!!

***

- Przepiszę pani tabletki - mówi lekarz do pacjentki z olbrzymią nadwagą.
- Dobrze, panie doktorze. Jak często mam je zażywać?
- Nikt ich pani nie każe zażywać. Proszę je rozsypywać na podłogę trzy razy dziennie i podnosić po jednej.

***

Archeolog to wymarzony mąż. Im kobieta jest starsza, tym bardziej się nią interesuje
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: przem_as w Wrzesień 24, 2009, 06:31:33 pm
Ja na wykładzie słyszałem ostatnio taką historię:

Po amerykańskiej drodze jedzie znający dobrze język angielski polski kierowca.
Po kilku chwilach jazdy dostrzega na drodze znak:

\fbox{\mbox{Speed limit 60}}


Jako że nasz bohater był bardzo roztropny postanawia zwolnić do 60.
Po pewnym czasie jednak ku jego zdziwieniu widzi tabliczkę z napisem:

\fbox{\mbox{Speed limit 40}}


No nic - pomyślał. Jak karzą, to zwolnię.
I tak jechał nasz biedny polski kierowca z porażającą prędkością 40km/h.
Jakież okazało się jego zdziwienie gdy zobaczył znak:

\fbox{\mbox{Speed limit 10}}


Wyobraźcie sobie jaki ból musiał przeszyć serce naszego dobrodusznego i szlachetnego kierowcę, kiedy na jego liczniku wskazówka pokazywała już tylko prędkość 10km/h... Lecz on jechał... Jechał tak i jechał. Nogi i oczy bolały od kontroli wskaźnika, ludzie uprawiający jogging szyderczo się śmiali wyprzedzając samochód w pełnym biegu, myśli wędrowały w stronę odpowiedzi dlaczego tak musi być, gdy nagle...


ujrzał tabliczkę z napisem:

\fbox{\mbox{Welcome to\\ Speed limit}}
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Wrzesień 24, 2009, 06:39:59 pm
Cytat: przem_as
Ja na wykładzie słyszałem ostatnio taką historię:

Po amerykańskiej drodze jedzie znający dobrze język angielski polski kierowca.
Po kilku chwilach jazdy dostrzega na drodze znak:

\fbox{\mbox{Speed limit 60}}


Jako że nasz bohater był bardzo roztropny postanawia zwolnić do 60.
Po pewnym czasie jednak ku jego zdziwieniu widzi tabliczkę z napisem:

\fbox{\mbox{Speed limit 40}}


No nic - pomyślał. Jak karzą, to zwolnię.
I tak jechał nasz biedny polski kierowca z porażającą prędkością 40km/h.
Jakież okazało się jego zdziwienie gdy zobaczył znak:

\fbox{\mbox{Speed limit 10}}


Wyobraźcie sobie jaki ból musiał przeszyć serce naszego dobrodusznego i szlachetnego kierowcę, kiedy na jego liczniku wskazówka pokazywała już tylko prędkość 10km/h... Lecz on jechał... Jechał tak i jechał. Nogi i oczy bolały od kontroli wskaźnika, ludzie uprawiający jogging szyderczo się śmiali wyprzedzając samochód w pełnym biegu, myśli wędrowały w stronę odpowiedzi dlaczego tak musi być, gdy nagle...


ujrzał tabliczkę z napisem:

\fbox{\mbox{Welcome to\\ Speed limit}}


Ja słyszalam w wersji "Reduction" ;P Chyba lepiej, bo "Speed limit" śmieszne na nazwę miasta ;)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: przem_as w Październik 22, 2009, 02:38:01 pm
Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
- Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
Łysy:
- Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy...
Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy
koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
- Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier...lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: _Mithrandir w Październik 23, 2009, 10:53:54 pm
Małżeństwo matematyków rozmawia podczas romantycznej kolacji przy świecach. Mąż zwraca się do żony:
- Kochanie, czy myślisz o tym samym co ja?
- Mhm...
- I ile ci wyszło?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ascara w Październik 24, 2009, 12:11:10 am
W samolocie rozlega się przez głośnik:
- Czy wśród pasażerów jest lekarz?
Jeden z pasażerów wstaje i idzie do kabiny pilota. Po chwili z głośnika słychać głos lekarza:
- Czy wśród pasażerów jest pilot?

***

Tak wielu literatów zmarło przedwcześnie zupełnie niepotrzebnie... Na przykład, nie można podnosić głosu wyjaśniając Chuckowi Norrisowi, że "Noce i dnie" to nie kalendarz.

***

- Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!
- Po czym pan tak sądzi?
- Jak kaszlnę to mi się kanały przełączają w telewizorze.

***

Starszy gość na emeryturze miał problemy ze słuchem. W końcu trafił na lekarza, który bardzo mu pomógł. Miesiąc później facet wraca do lekarza na kontrolę. Lekarz mówi:
- Pański słuch jest w znakomitej formie. Pańska rodzina musi być bardzo zadowolona, że znowu pan słyszy.
Facet na to:
- Och, jeszcze im nie powiedziałem. Po prostu siedzę i słucham rozmów. Już trzy razy zmieniałem mój testament!

***

Syn wrócił do domu z samymi dwójami na świadectwie.Ponieważ ojciec przez cały rok suszył mu głowę o oceny i czepiał się nauki, syn bał się jak diabli pokazać świadectwo. Ojciec jednak, zamiast rzucać gromy i lać paskiem, zaprosił syna na fotel. Syn usiadł niepewnie. Ojciec wyjął papierosy:
- Zapal synu...
- Tata, no co ty, ja nie palę...
- Pal, synu!
Zapalili. Po chwili ojciec otworzył barek i wyjął szkocką.
- Napij się, synu...
- Tata, daj spokój, ja nie pije...
- Pij, jak ojciec daje!
Napili się. Ojciec wyjął zza tapczanu Playboya.
- Masz, oglądaj...
- No nie, tata, nie wygłupiaj się...
- Oglądaj!!!
Siedzą, popijają, czas płynie leniwie. Syn już całkiem się wyluzował, sięgnął sam po papieroska, lekko szumi mu w głowie. Przerzuca kartki Playboya, zaciąga się z widoczną przyjemnością i wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkładówki:
- Kurna... tata... i kto to wszystko dupczy? No kto to wszystko dupczy?!
- Prymusi, synu, prymusi...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Saksofoni w Maj 06, 2013, 04:39:23 pm
Pani pyta si? w szkole:
- Gdzie pracuj? wasi rodzice?
Ja? si? zg?asza i mówi:
- Mój tata wyk?ada na Uniwersytecie.
- A co wyk?ada?
- Kafelki!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: femina007 w Czerwiec 24, 2013, 05:58:50 pm
Dziennikarz przeprowadza wywiad z ludo?erc?:
- Czy w waszym pa?stwie p?acicie podatki?
- Nie.
- Nie? A dlaczego?
- Zjedli?my ministra finansów i teraz nie ma ch?tnego na zaj?cie jego stanowiska.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: ksenia26 w Wrzesień 19, 2013, 08:23:53 am
Turysta zgubił się na pustyni. Po wielu dniach czołga się wyczerpany, głodny i spragniony. W pewnym momencie widzi Araba na wielbłądzie. Resztką sił krzyczy do niego:
- Wody, wody!!!
Arab ulitował się nad nim i podał bukłak z wodą. Turysta wziął pierwszy łyk, wypluł z obrzydzeniem i mówi:
- Ale z sokiem!!!
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: anulik w Wrzesień 19, 2013, 01:33:02 pm
Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się gdzieś.
- Ok.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, ze strąciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś?
- No, syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- Ok. Teraz kupię jaguara.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Rany Julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Ufff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: majowyogrod w Wrzesień 21, 2013, 12:34:05 pm
Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
- Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
- Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
Blondynka na to:
- Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: sikorka w Wrzesień 23, 2013, 09:23:24 am
Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
- O! Studiujemy... - rzecze policjant.
- Nieeee, tylko ja studiuję. - odpowiada student.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: zaczytana835 w Wrzesień 23, 2013, 01:16:41 pm
Ja lubię kawały o Chucku Norrisie, więc wrzucam:

Za zarostem Chucka Norrisa nie ma brody. Jest kolejna pięść.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: czeresnia385 w Wrzesień 25, 2013, 09:27:21 am
- Czy mogę prosić o rękę pana córki?
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec
- Mam, ale jest już zmęczona. - odpowiedział poważnie kandydat.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: niebieska w Październik 09, 2013, 05:00:24 pm

- Mamo ,a co bocian robił, potem jak już dziecko Ci przyniósł?
- Trzy dni pił z kolegami, a potem dwa dni chrapał.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bochen w Październik 23, 2013, 03:41:25 pm
Tom Hanks ujawnił, że zmaga się z cukrzycą. Życie przestało być pudełkiem czekoladek.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: gizmo30.89@o2.pl w Październik 27, 2013, 04:29:31 pm
Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać. :D
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: ojsel w Lipiec 30, 2014, 10:58:48 am
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie
wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy
przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak
wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
- Dziękuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to
córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: wolakon12 w Listopad 08, 2016, 02:52:47 pm
Matka z plaży woła do kąpiącego się synka:
- Jasiu! Nie wypływaj za daleko!
- Dobrze mamo! Przecież płynę na nadmuchanej dętce!
Matki to nie uspokaja i zwraca się do męża:
- Idź i go wyciągnij na brzeg, albo pilnuj w wodzie. Jego życie zaczęło się od pękniętej gumy i nie chcę, żeby tak się skończyło.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: andrej19 w Listopad 10, 2016, 05:37:39 pm
Jasiu ma problem z przecinkami - zupełnie nie wie, gdzie je stawiać. Po powrocie ze szkoły oznajmia mamie:
- Znowu pała z dyktanda...
- Niemożliwe! - mówi mama - Pokaż zeszyt!
- Matka czyta, co napisał syn:
"Do chaty wszedł myśliwy na głowie, miał czapkę na nogach, nowe buty, z cholewkami w zębach, papieros w oczach, świeciła mu radość."
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rafalmaminski w Luty 25, 2017, 10:44:10 am
Pewna kobieta wygrala w totka i tak mysli:
- Co ja teraz z tymi pieniedzmi zrobie. Pomyslala, ze przeznaczy je na kosciol. I tak zrobila. Po pewnym czasie chciala sie upewnia na co kosciól wydal te pieniadze. Gdy weszla do kosciola wszyscy spiewali:
- Madonno..- pomyslala ze to do niej. Zauwazyla kogos siedziacego w takiej skrzynce. Byl to ksiadz w konfesjonale, ale ona o tym nie wiedziala. Potem gdy skonczyli powiedziala do wszystkich:
- Za to, zescie mi tak ladnie zaspiewali zapraszam was wszystkich na uroczysty obiad. Popatrzala tez na spowiadajacego ksiedza i tak do niego powiedziala:
- A ty jak sie wysrasz to tez przyjdz.