Naukowy.pl

Humanistyczne => Filozofia => Dyskusje => Wątek zaczęty przez: filemon w Sierpień 01, 2009, 06:35:56 pm

Tytuł: Głębokość - czwarty wymiar przestrzeni
Wiadomość wysłana przez: filemon w Sierpień 01, 2009, 06:35:56 pm
Wstęp

1.Wszechświat jest jeden, jedyny i jednorodny i zbudowany jest z cząstek elementarnych silnych, te zaś powodują oddziaływania silne, które objawiają się w postaci ekspansji Wszechświata i jego każdej jednej silnej cząstki. Ekspansja uwidacznia się w postaci pędu, prędkości, wzrostu i rozszerzania się. Przykładem maksymalnej ekspansji jest np. światło. Światło jest najbardziej ekspansywne, dlatego jest najszybsze. Ekspansji poddana jest symetrii. Ekspansję powodują siły ekspansji które tworzą jasną przestrzeń. Jasną przestrzeń tworzą  silne, jasne cząstki elementarne Wszechświata. W każdej jednej jasnej cząstce Wszechświata mieszczą się cztery jedności: pole, masa, energia i czas. Tworzą one jeden układ współrzędny. To „ubicie” w jednej cząstce tych czterech wielkości fizycznych powoduje, że przestrzeń którą tworzą jest bardzo skupiona, przez to silna, jasna, ekspansywna i potężna.
2.Wszechświat nie jest bytem największym, lecz mieści się w innym, większym bycie. Ten byt także zbudowany jest z cząstek elementarnych, które są pod każdym względem antycząstkami jasnymi. To antymateria Wszechświata. To cząstki o sile potencjalnej, dośrodkowej oddziałujące słabo, tworzące układy inercyjne. Słabe siły tworzące układy inercyjne  tworzą czarną materię. Czarna materia poddana jest grawitacji. Tym bytem jest Wszystko, w którym mieści się Wszechświat.
3.Te dwie wielkości, dwa odrębne byty, Wszystko ciemne i jasny Wszechświat, czyli Wszystko Jasne, konkurują ze sobą, rywalizują, a nawet walczą o utrzymanie swego status quo. One nie mają wyboru, są tylko dwa, a każdy chce istnieć, a może istnieć tylko dzięki drugiemu i kosztem drugiego. To jedna strona medalu. Druga to taka, że jeden bez drugiego, także istnieć nie może: jeden z drugiego czerpie i dzięki temu trwa.
4.Istnienie tych dwu odmiennych, nierozłącznych, zależnych od siebie, współrzędnych  bytów, Wszystkiego jasnego i Wszystkiego ciemnego,  to cała tajemnica każdego bytu, to tajemnica  życia i śmierci.  

1.Przestrzeń silna
 Wszechświat  złożony jest z cząstek elementarnych silnych. Elementarnych, ponieważ są one cząstkami złożonymi, lecz jednocześnie niepodzielnymi, nierozłącznymi. Ponieważ są niepodzielne, nierozłączne, dlatego  są silne. Silnych ponieważ każda z nich jest poczwórną wartością. Każda z nich jest jednocześnie polem(p), masą(m), energią(e) i czasem(c).
Taka budowa cząstki elementarnej Wszechświata, to dotąd, Jego nieodkryta tajemnica.
Każda z czterech wartości: pole, masa, energia i czas posiadają swoje cztery wymiary:
Wymiary przestrzeni:
głębokość, wysokość, szerokość,  i długość.
Wymiary masy:
gęstość,  ciężar, ilość i jakość
Wymiary energii:
potencjał, siła, potęga i moc
Wymiary czasu:
trwonienie(początkowy, przedteraźniejszy(przed zapłodnieniem);  trwanie(teraźniejszy); przybywanie(przyszły); zanikanie (po tym, co nadejdzie – śmierć).
 Razem, Wszechświat fizyczny, bo o nim mówimy, posiada szesnaście elementarnych wymiarów fizycznych.
   Przestrzeń, która jest  przedmiotem dowodu  złożona jest z fizycznych cząstek elementarnych, z których każda, oprócz tego, że jest cząstką masową, czasową i energiczną, jest także polem, zatem wielkością przestrzenną.
    Wyobraź sobie Czytelniku, jedną cząstkę przestrzenną, która jest kwadratem.  Kwadrat minimalny także jest figurą przestrzenną, mimo że uważany jest za figurę płaską: Posiada grubość w pionie(od dołu do góry) jednej cząstki elementarnej, oraz taką samą grubość, jednej cząstki elementarnej, w poziomie. Jak każda jedna płaszczyzna, posiada swój awers i rewers). Taki minimalny kwadrat o minimalnej grubości pionowej i poziomej  to minimalna cząstka elementarna silnego Wszechświata. Ten mikro kwadrat nie jest obwodem kwadratu, lecz kwadratem wypełnionym, pełnym. On jest wypełniony całkowicie energią, masą, czasem.
 Narysuj sobie ten kwadracik na środku kartki papieru i zamaluj jego pole. Wyobraź sobie, że wszystkie silne cząstki elementarne przestrzeni są takie same( lecz nie te same).
Przestrzeń silna, to uporządkowana suma takich kwadracików w różnej konfiguracji. Uporządkowana, skończona suma takich kwadracików w jednej konfiguracji, tworzy jeden układ przestrzenny silny.  Jeden układ przestrzenny silny, to układ współrzędny przestrzennych, bo, także polowych, cząstek elementarnych.
   Stwórzmy taki jeden silny układ współrzędny przestrzeni wspólnie:
U dołu zamalowanego wcześniej kwadracika dołączamy taki sam kwadracik (dla odróżnienia tego i następnych cząstek - kwadracików od pierwszej cząstki elementarnej, ich pól nie maluj).
Idąc dalej, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, w prawo (wszechświat jest prawy), dołącz kwadracik do pierwszego, z jego lewej strony, następnie na górze i w końcu z prawej strony. Jeden cykl tworzenia materii został zakończony. Możesz rozpocząć, i doprowadzić do końca, w ten sam sposób drugi trzeci, czwarty cykl.  W ten sposób została stworzona, z cząstek elementarnych przestrzeni, jedna, złożona cząstka przestrzeni. Takie złożone cząstki przestrzeni łączą się, i tworzą coraz wyższy stopień jej zorganizowania.
 Jeśli tę cząstkę stworzyłeś poprawnie, to wyszedł Ci równoramienny krzyż, z pierwszą cząstką elementarną położoną centralnie. Jeżeli nadasz teraz, ramionom tego krzyża, kierunki ( w postaci grotów) w których poszczególne ramiona przyrastały, to uzyskasz układ przestrzenny, który jest układem współrzędnym przestrzeni złożonym z cząstek elementarnych przestrzeni.
Tak naprawdę, to te cząstki – układy łączą się w coraz to bardziej skomplikowane układy. Jednak ich każdy układ zawsze jest układem współrzędnym. Na tym polega przestrzenny porządek we Wszechświecie: Wszechświat jest uporządkowanym układem współrzędnym przestrzeni, złożonym z coraz to mniejszych układów, aż na układzie współrzędnym jednej, pierwszej cząstki elementarnej Wszechświata kończąc.  

     2. Wymiary przestrzeni silnej
 Jeżeli odtworzymy proces tworzenia  naszego(na kartce) układu współrzędnego jeszcze raz, to nie ulega żadnej wątpliwości, że zaczęliśmy od dołu. Wymiarem każdego dołu, jest zawsze głębokość(h). Następnie przeszliśmy do lewego boku w lewo. Wymiarem lewej strony układu zmierzającego od centrum w lewo, jest szerokość(s)(dlaczego? Zaraz się wyjaśni).  Następnie przeszliśmy do góry. Tu nie ma wątpliwości. Wymiarem góry jest zawsze wysokość (y). Przy odrobinie wyobraźni można zauważyć, że literka h(dół) jest odwrotnością literki y(góry). Tak jest i w rzeczywistości. Dół jest odwrotnością, przeciwieństwem góry. I warto na jeszcze jedną rzecz zwrócić uwagę.  Nikt nie  ma oporu co do tego, w układzie współrzędnym, że jedno jego ramię(h) jest dołem, a drugie jego ramię(y)( na tej same, pionowej osi (hy)), jest górą(y).
Inaczej jest, dotychczas, z osią poziomą. Tej osi dotąd nie zwykło się dzielić na szerokość(s) i długość(l - [el]), lecz całą tę oś uważa się za długość(l). Moim zdaniem niesłusznie, bo w układzie współrzędnym, wszystkie ramiona, osie, ćwiartki są symetryczne, podlegają, równorzędnie tym samym zasadom i prawom symetrii.
Zatem, skoro dzielimy oś pionową(hy) na górę(y) i dół(h), i wydaje się nam to od wieków logiczne, prawidłowe i uzasadnione, to logiczne, prawidłowe i uzasadnione musi być także podzielenie osi poziomej(sl) na dwie równorzędne strony przestrzeni: lewą - szerokość(s) i prawą – długość(l). Taki  podział znajduje odzwierciedlenie i potwierdzenie w matematyce. Lewa strona osi poziomej to odrębny zbiór liczb ujemnych, a prawa strona osi poziomej, to odrębny zbiór liczb dodatnich.
 Wymiarem strony lewej układu współrzędnego przestrzeni jest wówczas szerokość(s), a wymiarem strony prawej układu współrzędnego przestrzeni jest długość(l). Długość(l) i szerokość(s) jednego układu przestrzeni tworzą jedną wspólną, poziomą oś (sl) układu przestrzennego.
Między długością(l), a szerokością(s) zachodzi dokładnie taka sama, symetryczna korelacja jak między wysokością(y) a głębokością(h): są przeciwieństwami – są skierowane przeciwnie w układzie współrzędnym przestrzeni(co pokazują strzałki układu).  
Tworząc zatem naszą cząstkę przestrzeni, w postaci układu współrzędnego,  w końcu przeszliśmy do prawego boku, który jest, jak wspomniałem wyżej, przeciwieństwem szerokości(s), jest  długością(l).
   W tym miejscu warto zwrócić uwagę na jeden dotychczasowy, kardynalny błąd wszystkich wykształconych ludzi. Jeśli się weźmie pod uwagę układ współrzędny, to nie ma wątpliwości, że składa się on z dwu osi i czterech ramion. Skąd zatem trójwymiarowa przestrzeń, która ma  długość(l), szerokość(s) i wysokość(y) pokazywana przy użyciu układu współrzędnego(oznaczanego jako(xyz)? Przecież trzy wymiary przestrzenne układu współrzędnego przestrzeni nie tworzą. Tu się Einstein nie mylił, intuicja Go nie zawodziła. Jest wielki! Uznał, że przestrzeń jest czterowymiarowa.

    3. Układ współrzędny – układem silnym przestrzennym
   Układ współrzędny to taki układ,  który łączy w jedną przestrzeń cztery odrębne, pojedyncze przestrzenie(ćwiartki układu) oddzielone jego stworzeniami (ramionami układu). Ćwiartki układu współrzędnego i stworzenia układu są identyczne pod względem funkcji, przydatności, trwałości  są współrzędne dla istnienia tego układu.
Zatem do trzech wymiarów, długości, szerokości i wysokość (lsy) , trzeba dołożyć czwarty, głębokość(h), który jest współrzędny szerokości(s), współrzędny wysokości(y) i współrzędny  długości(l).
Wtedy mamy taki układ: głębokość to (h), jej przeciwieństwo -  wysokość, to (y), które razem tworzą wspólną oś pionową (hy). Nie wysokość i nie głębokość – to oś pozioma (sl) układu, na którą składają się lewe ramię układu współrzędnego przestrzeni  - szerokość(s),  i prawe ramię, przeciwieństwo szerokości, - długość(l). To są cztery wymiary przestrzeni zawarte w ich jednym układzie współrzędnym, w którym każdy wymiar jest jednakowo ważny, potrzebny , niezbędny, w którym wszystkie wymiary są równouprawnione.
    Jak z tego układu współrzędnego (który ma postać geometryczną) wynika, pojedyncza, silna cząstka elementarna przestrzeni posiada cztery, symetryczne wymiary przestrzenne: głębokość (h), szerokość(s), wysokość(y) i długość (l).
To oznaczenie osi układu (hy – sl), które jest preferowane w tym dowodzie, jest nieco odmienne od powszechnie stosowanego(xyz), nie tylko ze względu na występujący czwarty fizyczny  wymiar przestrzeni(h), ale także,  na logiczne uporządkowanie przestrzeni, którym się ona charakteryzuje, a które obrazuje, unaocznia, pokazuje, układ współrzędny. Ta złożona, jedna cząstka przestrzeni, którą stworzyliśmy, składa się z logicznego układu współrzędnego cząstek elementarnych – minimalnych pól przestrzennych.
   W ten sposób, jako układ współrzędny, zbudowana jest nie tylko cząstka elementarna przestrzeni, ale  każda jedna silna cząstka przestrzeni złożona z cząstek elementarnych. Tak stworzona jest przestrzeń silna całego, silnego Wszechświata.
   
    4. Zunifikowana przestrzeń silna
Proces budowy przestrzeni silnej, układu przestrzennego współrzędnego nie odbiega od procesu budowy każdego jednego produktu fizycznego Wszechświata:
Każdy produkt jest zbiorem układów przestrzennych od elementarnego po najbardziej złożone.
Każdy produkt Wszechświata, to układ współrzędny – przestrzenny.
Każda fizyczna  cząstka przestrzeni jest produktem
Każdy produkt fizyczny jest cząstką przestrzeni Wszechświata.

Powyższe twierdzenia świadczą o wielkiej fizycznej  przestrzennej Unifikacji Wszechświata.
   Jako ciekawostkę podam, że ciało człowieka(wyłączając głowę), fizycznie, jako przestrzeń, także jest układem współrzędnym, posiadającym centrum i cztery „ramiona”. ” Centrum, początkiem układu symetrycznego ciała człowieka jest pępek. Jeśli by człowiek, położył się na ziemi i rozpostarł swoje ramiona i nogi, to powstanie układ współrzędny ciała człowieka, gdzie każda kończyna, to jedno ramię układu. W układzie osiowym człowieka materialnego występuje ręka(lewa) – noga(prawa), jako jedna oś, oraz ręka(prawa) i noga(lewa),  jako druga oś. W każdej osi występuje noga, która jest przeciwieństwem ręki i ręka, która jest przeciwieństwem nogi.
I druga ciekawostka: Głowa człowieka, to osobny od reszty ciała układ współrzędny. Łatwo to zauważyć fizycznie u noworodka w pierwszych tygodniach po urodzeniu, w okresie do zarośnięcia na głowie ciemiączka. Jeśli popatrzymy na leżącego na plecach noworodka, na czubek jego  głowy od tyłu (wzrok skierowany wzdłuż jego ciała), to zobaczymy, że jego czaszka podzielona jest na cztery współrzędne części, równorzędnymi bruzdami – odcinkami, a w ich środku, w środku tego układu widoczny jest, wyraźnie, okrągły „guziczek”. Razem ten „guziczek, cztery pola czaszkowe i cztery  bruzdy – ramiona, tworzą jeden układ współrzędny głowy człowieka.
Te dwa układy współrzędne człowieka, to jego dwie odrębne, przestrzenne potęgi: jedna potęga, to ciało, druga potęga, to rozum, który jest chroniony przez czaszkę(rozum się rozciąga, rozum obejmuje).    
I trzecia ciekawostka.
Już starożytni wiedzieli, że Wszechświat, to układ współrzędny. Wystarczy popatrzeć na Mechanizm z Antykithiry znaleziony na morzu Egejskim ponad sto lat temu w pobliżu Greckiej wyspy Antykithira, który przeleżał pod wodą ponad dwa tysiące lat.
Nie jest to najstarszy mechanizm świata, jak uważają uczeni, najstarszy komputer jak sądzą niektórzy, lecz fizyczny model przestrzennego Wszechświata w postaci układu współrzędnego, z  zaznaczoną centralnie cząstką elementarną(guziczkiem) i wyraźnie widocznymi ramionami układu zakończonych strzałkami – kierunkami. Chyba, że Wszechświat uznamy za mechanizm, którym On zresztą, także jest.

     5. Zasada kompletności
   Układ współrzędny przestrzeni, aby powstał i trwał musi być zachowana zasada kompletności. Dla wyjaśnienia, przywołam tu wspomniany wyżej każdy jeden produkt, którego technologia powstawania, jest analogiczna do tworzenia przestrzeni( wszak każdy produkt jest przestrzenią).
Produkt powstaje w ciągu czterech zasadniczych etapów:
Przygotowanie materiałów, początek budowy, środek budowy i koniec budowy. Zakończenie etapu zwanego końcem budowy staje się automatycznie stworzeniem kompletnego produktu, który jest układem współrzędnym wszystkich elementów produktu. Stworzenie kompletnego produktu nie nastąpi, jeżeli w układzie jego stworzenia zabraknie któregokolwiek, choćby jednego etapu.
Identycznie jest z przestrzenią: w dole(h) przygotowuje się jej tworzenie. Następnie rozpoczyna się budowę szerokim(s) frontem. Następnie przestrzeń pnie się w górę(y), po czym następuje długie(l) zakańczanie tego procesu(budowy przestrzeni). Ostatecznie, mamy cząstkę przestrzeni zbudowaną. To znaczy, że mamy układ współrzędny jej wszystkich elementów.
Budowa układu współrzędnego, każdego, czy to przestrzeni, czy to energii, czy to produktu materialnego, polega na tym, że, aby on powstał i trwał, każda dołączona cząstka, wymaga dołączenia kolejnych, aż do  osiągnięcia stanu pełnej ich kompletności, która przejawia się w ich pełnej symetrii. Tylko symetrycznie współgrające i współistniejące elementy, tworzą pełną
harmonię, w postaci układu współrzędnego. W takiej harmonii – układzie współrzędnym, wszystko
jest na swoim miejscu i wszystko gra. Nie ma ciszy i nie ma dysonansu.
Tak jest z przestrzenią elementarną i złożoną Wszechświata, tak jest z całym Wszechświatem.
   Produkt- przestrzeń wtedy stanie się nowym bytem, staje się  kolejnym bytem Wszechświata, gdy jest zachowana zasada kompletności. Zasada kompletności jest wtedy zachowana, gdy stworzenie osiągnie stan układu współrzędnego. Zasada kompletności, to jeden z zasadniczych elementów Wielkiej Unifikacji Wszechświata.


   6. Wielka Unifikacja
Byt stworzony w wyniku tego silnego układu , w tym wypadku przestrzeń, to silna, jasna materia Wszechświata.
Materia Wszechświata, nie składa się z samej przestrzeni. Materia, to układ współrzędny przestrzeni, czasu, energii i masy.
W układzie współrzędnym przestrzeń(p), masa(m), energia(e) i czas(c), są odrębnymi jednościami.
Można to zapisać równaniami:
p =1
m = 1  
e = 1
c = 1
Jedności te są równe, równorzędne,  równoważne i tożsame.

Równe, to znaczy, że żadna z nich nie jest ważniejsza od pozostałych.
Można to zapisać równaniem:
1(p) = 1(m) = 1(e) = 1(c)

 Równoważne, to znaczy, że jedna drugą może zastąpić na danym miejscu i pozycji, i układ się nie zmieni, ani nie ulegnie zniszczeniu, będzie trwał nadal.
Można to zapisać równaniem:
1(p) x1(m)x1(e)x1(c) = 1(x)
Z tego równania wywodzi się przemienność mnożenia.                   (1)

Tożsame, to znaczy, że będąc w jednym układzie, każda jedność jest jednocześnie odrębnością.
Można to zapisać równaniem:
(1p)x(1m)x(1e)x(1c) = (1x)

   Jedność, równoważność, równorzędność i tożsamość przestrzeni, masy, energii i czasu w jednym, maksymalnym układzie współrzędnym, to Wielka Unifikacja Silnego Wszechświata.
Te cztery równania:  jedności, równorzędności, współrzędności i tożsamości są najważniejszymi równaniami, z wszystkich równań jakie zostały gdziekolwiek i kiedykolwiek stworzone.
Te cztery równania, to teoretyczny fundament, na jakim twardo jest oparty nasz Wszechświat, a w nim Świat Ludzkości.
Są tak proste, a jednocześnie tak wypełnione treścią, że mógł je stworzyć tylko Bóg, a człowiek jedynie odkryć. To odkrycie przypadło w udziale, mojej, skromnej osobie.

  7. Wielka Unifikacja, a E = mc2  
Na tym polega równoważność masy i energii, którą odkrył Einstein w swym słynnym równaniu E = mc2. Ta równoważność masy i energii jest jednak tylko jawną częścią jednej całości. Reszta, w równaniu Einsteina  jest ukryta.      
Popatrzmy na uznane za genialne, równanie Einsteina E = mc2, równoważące masę i energię z perspektywy układu współrzędnego:

Ponieważ poruszamy się w obrębie mikro, a nie makro cząstek, którym przysługuje duża litera, zamieńmy duże E, na małe „e”
wtedy mamy równoważność:
e = m c2
e = m Jest zgodne z tym, co napisałem w swoim równaniu 1:

Co to jest  c2(c kwadrat)?
W równaniu Einsteina c2, to jest prędkość światła do kwadratu.
W moim równaniu „c” to czas. a kwadrat, to pole oznaczone symbolem „p”.
zatem:
c = czas, a
2(kwadrat) = pole kwadratu = p.
W tej sytuacji, wzór Einsteina równoważący masę i energię wygląda następująco:
e = mcp
gdzie:
 e = energia elementarna
m = masa elementarna
c = czas elementarny
p = pole elementarne (pole elementarnej cząstki światła, czyli cząstki jasnej, świecącej)

W rzeczywistości wzór Einsteina jest wzorem równoważącym energię masę, czas i pole.
Dlatego wyniki równań matematycznych stworzonych przy użyciu tego wzoru były poprawne.  

Natomiast mój wzór równoważący energię, masę, czas i pole wygląda tak:
1e = 1mcp
Różnica polega na tym, że w moim wzorze podkreślam, jedność układu, równoważność energii, masy, czasu i pola  w jednym układzie współrzędnym.
Einstein tego nie czyni i zostawia w domyśle. Może to jednak rodzić błędy, u mniej biegłych uczni.    

   8.  Cząstka jasna = światło
  c2 (c-kwadrat), to prędkość minimalnego kwadratu światła. Światło tworzy jasną przestrzeń.
Kwadrat światła, to pole kwadratu wypełnione światłem. W gruncie rzeczy to pole kwadratu złożone z z energii, masy i czasu, dlatego jest jasne i świeci.
Cząstki elementarne jasne, to moim zdaniem, fotony. Połączone fotony razem to kwanty. Kwanty tworzą strugi, promienie, fale świetlne. Jasne, najjaśniejsze jest światło złożone z fotonów, kwantów, promieni, fal, strug, bez domieszki materii czarnej.
Pole światła, to jednocześnie energia, masa i czas. Razem, to elementarny, silny układ współrzędny.
 Foton, to elementarna silna jasna cząstka fizyczna. Jest najmniejsza z wszystkich cząstek Wszechświata, dlatego najszybsza. Ponieważ jest stale najmniejsza, jednakowa, ta sama(lecz nie taka sama), to porusza się ze stałą największą prędkością.
Minimalna cząstka światła, to minimalne pole. Minimalne pole, najjaśniejsze, bo naładowane maksymalnie energią, która objawia się  świeceniem. Minimalne pole, to także minimalne opory. Dlatego, maksymalna prędkość minimalnego pola światła, w sumie, każdego pola światła.
Fizycy zapisują to jako c2(c kwadrat).
Zatem c2 ze wzoru Einsteina, to minimalne pole światła.
Możemy zatem zapisać, że:
c2 = p  
Zatem, wzór Einsteina równoważący energię i masę, w gruncie rzeczy równoważy energię(e), masę(m) i pole(p) ponieważ p = c2. Można powiedzieć, że Einstein był prekursorem Wielkiej Unifikacji Wszechświata i równoważności pola, masy, energii i czasu. Był prekursorem, choć nie do końca rozumiał tę równoważność i unifikację.

  9.Układ symetrii
Układ współrzędny, w całości, z zasady, bez wyjątku, jest poddany(m) symetrii.
Wszystko, co współtworzy układ współrzędny należy do Wszechświata silnego, jest Wszechświatem silnym. To Wszystko, jest jasne. Wszystko jasne, to Wszechświat.
Wszystko, co nie współtworzy układu współrzędnego, co nie jest jasne i silne, nie jest Wszechświatem, to jest Wszystkim ciemnym, słabym, potencjalnym, inercyjnym, czyli grawitacją.
Jak odróżnić, co jest, a co nie jest jednym układem współrzędnym?
W celu odróżnienia, układu od nie układu, układu współrzędnego od braku układu współrzędnego
stworzony został układ symetrii. Tak, jak układ współrzędny jest własnością jasności(Wszystkiego jasnego, czyli Wszechświata, tak układ symetrii jest własnością Wszystkiego ciemnego.
Zadaniem układu symetrii, jest oddzielanie tego co stało się jasne, co stało się układem współrzędnym, co należy i stało się Wszechświatem, a co nie i tym samym pozostaje w gestii Wszystkiego ciemnego.  
Mówiąc kolokwialnie, układ symetrii, to taka uniwersalna, idealna maszynka, która nigdy się nie psuje, której jedynym zadaniem, celem, działaniem jest ustalanie i informowanie o tym,  co jest symetryczne, a co nie.
 
10.Działanie  symetrii
Jeśli narysujemy równoramienny krzyż i obrócimy go o 90 stopni, to mamy układ współrzędny.
Jeśli teraz, narysujemy w tym układzie współrzędnym kolejny krzyż równoramienny o osi pionowej i poziomej przecinających się idealnie w tym samym punkcie, co układ współrzędny, to mamy obraz  układu współrzędnego poddanego symetrii.  
 Zasada poddania symetrii jest następująca:
Jeżeli  jakikolwiek element, lub cząstka układu współrzędnego wyłamuje się z symetrii, nie jest jej poddany(m) w danym układzie, to  tego układu współrzędnego faktycznie nie ma, zatem nie istnieje byt, który ma się narodzić w wyniku stworzenia tego układu.
   Symetria układu współrzędnego i układ współrzędny, to jak małżeństwo. Jeśli ktoś się z tego małżeństwa wyłamuje, to i tego małżeństwa nie ma, nie ma jego następców, jego narodu (narodzonych bytów).
 Dzięki układowi symetrii bardzo szybko i bezbłędnie dowiadujemy się, z jakim układem,  czym, lub z kim mamy do czynienia( jasnością, czy ciemnością, światłością, czy ciemnotą) Układ symetrii działa nie tylko w fizyce, ale i w matematyce, filologii i filozofii.
 Cały Wszechświat, bez wyjątku poddaje się działaniu tej maszynki.  
Wynika z tego, że każda cząstka elementarna przestrzeni, każda cząstka złożona przestrzeni, cały nie tylko przestrzenny, ale fizyczny Wszechświat jest symetryczny.
To jest właśnie symetria Wszechświata. Jest jeszcze supersymetria. Supersymetria, to symetria między Wszystkim jasnym, czyli Wszechświatem a Wszystkim ciemnym.

   11. Funkcja układu symetrii
Układ symetrii, generalnie pełni funkcję weryfikacyjną, kontrolną i klasyfikacyjną.
On weryfikuje każdy układ fizyczny, kontroluje jego kompletność pod względem symetrii i klasyfikuje każdy układ następująco: Jeśli układ poddany symetrii spełnia jej warunki, to znaczy jest symetryczny, to wtedy jest to układ współrzędny, a zatem silny, jasny, ekspansywny, żywotny.
Jeśli dany układ poddany symetrii nie spełnia jej warunków, nie jest symetryczny, wtedy nie jest układem współrzędnym silnym, jasnym, ekspansywnym, żywotnym. Taki układ jest przeciwieństwem silnego, jasnego układu, czyli jest układem słabym, ciemnym, inercyjnym, potencjalnym.  

12.Grawitacja  
Grawitacja jest tym samym dla Wszystkiego ciemnego, czym symetria dla Wszystkiego jasnego, czyli Wszechświata.
Wszystko ciemne poddane jest grawitacji. Funkcją grawitacji jest kontrolowanie swego ciemnego stanu, odróżnianie ciemnego od jasnego, słabego od silnego, ekspansywnego od inercyjnego i odrzucanie, eliminowanie ze swej przestrzeni Wszystkiego tego co do tej przestrzeni nie należy.

   13.Supersymetria
Cały przestrzenny, symetryczny Wszechświat, to jeden z elementów Supersymetrii Wszystkiego jasnego silnego ekspansywnego, żywotnego i Wszystkiego ciemnego, słabego, zimnego, inercyjnego, potencjalnego. Wszechświat, to Wszystko jasne, silne, ekspansywne, żywotne.
Cała pozostała przestrzeń, która nie jest Wszechświatem, to drugi element Supersymetrii.
Generalnie, Supersymetria, to układ jeden współrzędny jasności i ciemności.
Można go zobaczyć, jeśli się wie, że oś pionowa każdego układu współrzędnego, to oś symetrii, a oś pionowa każdego układu współrzędnego, to oś grawitacji.
Oś symetrii po swojemu dzieli przestrzeń na silną(+) i słabą (-), a oś grawitacji, po swojemu dzieli przestrzeń na silną(+) i słabą(-).

   14. Symetria kwadratu.
   Jeśli chodzi o geometrię przestrzeni silnej, to musimy sobie uświadomić, że jest ona stworzona wyłącznie z kwadratów. Kwadrat, to układ współrzędny, figura poddana wyłącznie symetrii(nigdy grawitacji) i że tej symetrii zawsze, bezwzględnie podlega, poddaje się jej bez reszty.
Dlatego mówimy, że kwadrat jest figurą symetryczną, jest własnością symetrii. Własność ta sprowadza się do tego, że kwadrat  posiada wszystkie boki, kąty i przekątne równe. Te własności powodują, że kwadrat jest najsilniejszą elementarną figurą geometryczną, w skali globalnej.
Pojedynczy kwadrat (lub ich wielość) poddany(tylko) symetrii(względem kątów lub boków)  tworzy układ współrzędny o jednakowych, równorzędnych, czterech ramionach, jednakowych czterech polach, i  jednym, kwadratowym centrum. Tworzy zatem, idealną jedną kwadratową cząstkę przestrzeni – kwadratowe pole.    

 
 15. Tworzenie złożonej silnej cząstki przestrzeni
Pytanie:  
Czy po dołączeniu, do kwadracika centralnego głębokości(h) mamy cząstkę złożoną przestrzeni – w postaci kwadratu - układu współrzędnego poddanego symetrii? Nie. Centrum i jedno ramię, to nie kwadrat, symetryczny  układ współrzędny. Po dołożeniu do lewego boku szerokości(s), mamy układ współrzędny budowanej cząstki, zatem i cząstkę? Nie. Brak symetrii nadal – centrum i dwie cząstki dolna i boczna, symetrycznego układu – kwadratu pola nie stanowią. Po dołożeniu kolejnej, trzeciej cząstki, wysokości (y), mamy układ symetrii i zbudowaną cząstkę przestrzeni? Nie. Brak symetrii. Trzy cząstki dolna, boczna i górna symetrycznego układu współrzędnego – kwadratowego pola nie stanowią. W końcu, po dołożeniu czwartej cząstki elementarnej, długości(l) mamy układ współrzędny?  Mamy. Cztery cząstki takie same dół, góra, bok lewy i bok prawy, oraz takie samo centrum, w postaci piątej cząstki elementarnej, takiej samej jak pozostałe cztery, stanowią układ symetrii, kwadratowe pole i wieńczą dzieło stworzenia jednej złożonej cząstki przestrzeni.
   Ważna jest konstatacja następująca: Dzieło budowy cząstki przestrzeni nie zostanie zwieńczone, układ współrzędny nie powstanie, gdy zabraknie choćby jednego elementu tworzącego ten układ współrzędny, tę cząstkę przestrzeni. Jeśli zabraknie  długości(l), lub szerokości (s), lub też wysokości(y), układ nie powstanie. Tak samo układ nie powstanie, tym samym nie powstanie, i nie będzie przestrzeni, gdy zabraknie jej głębokości (h).

   16. Oddziaływania fizyczne ziemskie
Gdy powstaje silny układ współrzędny, to i jego oddziaływania są silne. Oddziaływania silne są tak zróżnicowane, jak zróżnicowane są silne układy współrzędne.
To osobny szeroki temat. Wspomnę tylko, że oddziaływania silne mogą być między innymi mikro - cząsteczkowe, mini - atomowe, realne - osobowe i makro – atomowe.
Np. w Ziemskim makro - atomie, znane są cztery fizyczne  oddziaływania, z których trzy są silne ,
a jedno słabe.
Najsłabsze z silnych, to oddziaływanie magnetyczne. Następnie, średnio silne to oddziaływanie elektryczne (nikt rozsądny mi nie powie, że jednostkowe oddziaływanie magnetyczne jest tak samo silne, jak jednostkowe oddziaływanie elektryczne). Najsilniejsze z silnych oddziaływań ziemskich, to oddziaływanie atmosferyczne.
Słabym, najsłabszym z oddziaływań ziemskich jest w tym makro – atomie, przyciąganie.
Jak słabe to oddziaływanie widać było podczas lądowania człowieka na Księżycu. Tak w sumie potężny Księżyc z tak niewielką mocą przyciągał człowieka, że ten mógł swobodnie to oddziaływanie pokonywać, przy pomocy niewielkiego oddziaływania silnego.
Oczywiście, człowiek na księżycu, także to oddziaływanie(przyciąganie) posiadał, także przyciągał Księżyc. Ziemia, także przyciąga. Więcej nagromadziła słabej energii niż człowiek, czy Księżyc. Jest większa, i to Ją tłumaczy.  
Oczywiście oddziaływania: przyciąganie, magnetyczne, elektryczne i atmosferyczne, razem tworzą jeden układ współrzędny oddziaływań makro -atomu Ziemskiego.
Jeżeli chcesz ten układ zobaczyć, narysuj literkę X wielkości układu współrzędnego. Jeśli ramiona tej literki przetną się pod kątem prostym, to będzie to układ współrzędny. W dolnej ćwiartce  wpisz najsłabsze „przyciąganie”. Jego przeciwieństwem w górnej ćwiartce będzie najsilniejsze(najwyżej usytuowane, działające z góry) oddziaływanie atmosferyczne. Po lewej stronie, nie przyciąganie i nie oddziaływanie atmosferyczne, to będzie oddziaływanie magnetyczne. Jego przeciwieństwem, po prawej stronie, w prawej ćwiartce układu, jest oddziaływanie elektryczne.  Krocząc w prawo, zgodnie z kierunkiem rozwoju naszego świata mamy, kolejno: przyciąganie, magnetyzm, elektryczność i atmosferę. Oczywiście jest to  układ współrzędny, dlatego nie występuje przyciąganie bez magnetyzmu, a magnetyzm bez przyciągania; przyciąganie i magnetyzm nie występuje bez elektryczności , a elektryczność bez przyciągania i magnetyzmu. Tak samo nie występują wyładowania atmosferyczne bez przyciągania,  magnetyzmu i elektryczności, a przyciąganie, magnetyzm, i elektryczność bez wyładowań atmosferycznych.
   
   17. Czy może istnieć czterowymiarowa czasoprzestrzeń?
Odpowiedzią na tytułowe pytanie jest odpowiedź na poniższe pytanie:
Czy powstanie układ współrzędny przestrzeni, idealnie symetryczny kwadrat pola, zatem, czy powstanie i może istnieć przestrzeń, gdy w jej układzie będą jej trzy wymiary: długość, szerokość i wysokość, a czwarty wymiar, głębokość zastąpimy fizycznym czasem, jak uczynił to Einstein tworząc słynną czasoprzestrzeń?
   Moim zdaniem, gdy czwarty wymiar przestrzeni – głębokość, zastąpimy czasem, który nie jest wymiarem przestrzeni, układ współrzędny tworzący przestrzeń - kwadrat przestrzennego pola - nie powstanie, zatem i sama przestrzeń nie zostanie przez ten układ stworzona. Skoro nie zostaje stworzona, to nie może występować w fizycznym Wszechświecie.
 Trzy wymiary przestrzeni, i w tym samym układzie, jako czwarty, wymiar czasu,  nie tworzą symetrycznego układu, nie tworzą kwadratowego pola przestrzeni, nie poddają się symetrii.
   Połączenie długości(l), szerokości(s) i wysokości(y) z czasem(c) w jednym układzie współrzędnym, to tak, jakby do samochodu, zamiast czwartego koła załączył skrzydło samolotu: Taki samochodosamolot, ani nie będzie jeździł, ani nie będzie latał. Taki „smochodosamolot” stworzył nam Einstein wymyślając i doprowadzając do uznania czterowymiarową czasoprzestrzeń.
Samochodosamolot, to nie układ współrzędny, to nie kwadratowe pole poddane symetrii: Układ współrzędny,  poddany symetrii, to samochód na czterech kołach;  układ współrzędny poddany symetrii, to także samolot, który posiada wszystkie swoje skrzydła.    
Przestrzeń- układ współrzędny poddany symetrii zawsze posiadać musi, posiada i posiadać zawsze będzie cztery wymiary przestrzenne: głębokość (h), wysokość (y), szerokość(s) i długość(l).
Skąd się wziął zatem, czas w przestrzeni Einsteina?
Otóż on(czas) tam jest. Zakodowany, w układzie współrzędnym każdej jednej polowej(kwadratowej) cząstki elementarnej przestrzeni, obok masy i energii. On na przestrzeń, na jej układy oddziałuje, nie mniej mocno niż energia i masa zawarta w każdej cząstce elementarnej, i złożonej, przestrzeni.  Jak wiemy, Einstein, właśnie(osobiście, prywatnie), najbardziej, od dziecka, zafascynowany był czasem....    
    18. Czynniki i bierniki pierwsze.
Wszystko, w tym Wszechświat można rozłożyć na czynniki pierwsze. „Rozkładać na czynniki pierwsze”, to dochodzić do stanu początkowego, pierwotnego ,elementarnego.  Po rozłożeniu na czynniki pierwsze,  niektóre z nich można przedstawić w postaci układu współrzędnego, i poddać symetrii. Te, które są symetryczne, należą do Wszechświata, są jasną materią, są autentycznymi, silnymi oddziałującymi czynnikami. Czynniki są czynne, czyli dodatnie. Te zaś, które nie są symetryczne, nie tworzą układu współrzędnego, są wszystkie biernikami.  Bierniki, to antyczynniki, antymateria Wszechświata. Bierniki są leniwe, a przez to ujemne.  
Czynniki i bierniki to elementarne cząsteczki fizyczne Wszystkiego.
Księżyc nie spada na Ziemię, a Ziemia na Słońce dzięki czynnikom i biernikom, a konkretnie, dzięki ich oddziaływaniom.
Tytuł: Głębokość - czwarty wymiar przestrzeni
Wiadomość wysłana przez: AdMoS w Sierpień 02, 2009, 11:41:53 am
Dowody mają się opierać na tym co już jest wiadome, a nie na tym co sam sobie wymyśliłeś, bo 90% tego jest właśnie twoimi własnymi przemyśleniami, nie potwierdzonymi w żaden sposób naukowo.
Tytuł: Głębokość - czwarty wymiar przestrzeni
Wiadomość wysłana przez: Odźwierny w Sierpień 05, 2009, 04:36:09 pm
Drogi autorze pierwszego posta.

O ile Pana celem nie jest imponowanie maluczkim i egzaltowanym, to proszę się zapoznać z metodą naukową.

Pana hipoteza niczego nie wyjaśnia, nie jest sprawdzalna, i mnoży byty stanowczo nad potrzebę.
Tytuł: Głębokość - czwarty wymiar przestrzeni
Wiadomość wysłana przez: filemon w Sierpień 09, 2009, 05:35:57 pm
6.08.2009

Głębokość – czwarty wymiar przestrzeni  - Re
Dlaczego Księżyc nie spada na Ziemię

„Fizyka uczy nas, że zasady wymyślone bez wglądu w fizyczną istotę rzeczy są prawie zawsze błędne. Dlatego poprawne zasady muszą być odkrywane, nie wynajdywane”

Robert Laughlin
(Laureat nagrody Nobla - Fizyk)

AdMoS napisał:

Dowody mają się opierać na tym co już jest wiadome, a nie na tym co sam sobie wymyśliłeś, bo 90% tego jest właśnie twoimi własnymi przemyśleniami, nie potwierdzonymi w żaden sposób naukowo.
Nie „sam sobie wymyśliłem” , lecz odkryłem.

Odźwierny napisał:
Drogi autorze pierwszego posta.
O ile Pana celem nie jest imponowanie maluczkim i egzaltowanym, to proszę się zapoznać z metodą naukową.
Pana hipoteza niczego nie wyjaśnia, nie jest sprawdzalna, i mnoży byty stanowczo nad potrzebę.

Moim celem nie jest „imponowanie maluczkim i egzaltowanym”. Na temat „metody naukowej” wypowiadam się na końcu tego postu.

„Hipotez”, które zamieszczam na forum naukowym pl. jest bardzo wiele. To fakt. Są one wynikiem jednego fundamentalnego odkrycia, którego dokonałem.
Jest ono proste i uniwersalne. To odkrycie jednego bytu w czterech postaciach. Można je przyrównać do odkrycia trójcy przez Jezusa z Nazaretu. Jezus swojego odkrycia dokonał  w jednej tylko warstwie - teologicznej, która jest częścią układu współrzędnego filozoficznego. Natomiast moje odkrycie dotyczy geometrii, fizyki, matematyki, filologii, i filozofii( w której mieści się teologia). Razem, jednej Oświaty. Oświata, to jedna Oś Wszystkiego. To Wszechświat jeden, jasny, silny, ekspansywny. Druga oś Wszystkiego, prostopadła do Wszechświata, w przeciwieństwie do  Niego, do Jego oświaty jest ciemna, zimna, statyczna, potencjalna. To w samej rzeczy, w każdej swej istocie antywszechświat. Wszechświatem rządzi symetria. Wszechświat poddany jest symetrii, dlatego jest w 100% symetryczny. Antywszechświatem rządzi grawitacja. Antywszechświat poddany jest grawitacji, dlatego  cały, w 100% każda jego cząsteczka, bez wyjątku grawituje,  i on sam w całości, jest jedną wielką grawitacją.  
To moje pierwsze uniwersalne odkrycie, jak widać tyczy się nie nie tylko materii Wszechświata i Jego oświaty, ale „drugiej strony medalu” przeciwieństwa Wszechświata, czyli Antywszechświat,  jego ciemnoty, ciemności, czarnych dziur i jego elementarnej „materii”, czyli eteru.  
   To moje pierwsze odkrycie, można porównać ze znalezieniem jednego pięknego prawdziwka w wielkim lesie. Po podjęciu go i rozejrzeniu się w koło, okazuje się, że  jest  tam więcej różnorodnych grzybów. Zacząłem brać kolejne, te zaś doprowadzają mnie do kolejnych. Zrobił się z tego spory kosz, który, mniemam, nie jest jeszcze pełny. Stąd duża ilość moich „hipotez” z różnych dziedzin, które można przeczytać na moim blogu w serwisie naukowym pl.   - filemon.
    Bohr, „ojciec teorii kwantów” stwierdził: „Każde wypowiedziane przeze mnie zdanie powinno być rozumiane nie jako twierdzenie, lecz jako pytanie”. Okazał tym stwierdzeniem słabość fizyka odkrywcy.  
Ze mną jest inaczej. Każde wypowiedziane przeze mnie słowo dotyczące fizyki jest, nie hipotezą, a twierdzeniem.  
W celu lepszego wyjaśnienia swego stanowiska, poniższe „hipotezy”(napisałem hipotezy w cudzym słowu, ponieważ są to twierdzenia) wychodzą poza zakres przedstawionego wcześniej dowodu geometrycznego na głębokość, jako czwarty wymiar przestrzeni.
Są następujące:

1.Istnieją,  dwa typy przestrzeni: słaba(czarna) i silna(jasna).
2.Przestrzenie czarna i jasna mieszają się i tworzą mieszankę szarą, brązową, żółtą. Takie jest życie, jaka jego przestrzeń; Taki jest Świat, jaka jego przestrzeń.
3.Przestrzeń silna posiada cztery jednostkowe, odrębne  wartości: dół, lewo, górę i prawo.
4.Każda wartość przestrzeni silnej posiada swój jeden wymiar: wymiarem dołu jest
głębokość (h), wymiarem lewa jest szerokość (s), wymiarem góry jest wysokość(h), a wymiarem prawa jest długość(l), czyli inaczej ciągłość.

5.Razem, cztery wartości wraz ze swymi czterema wymiarami tworzą jeden przestrzenny układ współrzędny, który w istocie jest przestrzenią silną.
6.Przestrzeń silna jest czterostopniowa: słaba, silna, mocna, potężna.
7.Przestrzeń silna oddziałuje silnie.
8.Oddziaływanie silne, to ekspansja.
9.Przestrzeń silna na poziomie minimalnym, czyli  na poziomie cząstki elementarnej, to idealna, symetryczna figura geometryczna – minimalny kwadrat.
10.Geometryczny kwadrat, jest  cząstką fizyczną przestrzeni silnej, czyli przestrzeni czynnej, ekspansywnej. Nazywa się czynnik.
11.Minimalny fizyczny czynnik, to foton, który jest elementarną cząstką jasnego(białego) światła.
12.Jasny (biały)Czynnik jest cząstką złożoną
13.Złożoność białego czynnika widoczna jest po jego rozszczepieniu na poszczególne barwy: czerwoną, pomarańczową, niebieską i fioletową.
14.Grupy fotonów, to kwanty.
15.Połączone kwanty, to promienie(struny od Teorii strun ).
16.Wiązki promieni, to strumienie światła.
17.Kolejne, ekspandujące po sobie strumienie światła, to fale świetlne.
18.Połączone, ekspandujące po sobie fale świetlne, tworzą płaszczyzny - pole światła.
19.Nakładające się i przecinające pole światła tworzą przestrzeń jasną.
20.Przestrzeń jasna, to jasna materia.
21.Jasna materia to tworzywo Wszechświata.
22.Tworzywo, na drodze ewolucji, łącząc się w różnych konfiguracjach,  tworzy jasny, silny materiał Wszechświata.
23.Z materiału Wszechświata w drodze owulacji  powstało Jego ciało.
24.Ciało Wszechświata na drodze historii zyskało rozum.
25.Rozum Wszechświata na drodze rewolucji zyskał świadomość.
26.Wszechświat jest z materii;
27.Wszechświat  jest materialny, cielesny, rozumny i świadomy.
28.Minimalny geometryczny kwadrat, a tym samym minimalny fizyczny czynnik, czyli foton, tworzy swój jeden  układ współrzędny.
29.W tym układzie współrzędnym fotonu, czyli w gruncie rzeczy foton, mieści w sobie cztery odrębne, jednostkowe byty. Te byty, to: czerwona masa, pomarańczowa energia, niebieska  przestrzeń i fioletowy czas.
30.Foton, to przestrzeń, masa, energia i czas w jednej postaci(czerwony, pomarańczowy, niebieski i fioletowy w jednej postaci, to biały).  
31.Materia, to suma elementarnych układów współrzędnych wszystkich fotonów. Stąd jej fizyczna jednorodność(światło jest jednorodne).
32.Elementarny układ współrzędny powstaje w momencie nałożenia się na siebie  i zetknięcia się, odpowiedniego, dwu najsilniejszych ze słabej przestrzeni podmiotów – w tym przypadku minimalnych zer(dwa liniowe skrzydła ułożone w „krzyż” tworzą śmigło).    
33.Układ współrzędny, każdy, poddany jest symetrii. Stąd fizyczny Wszechświat(który jest bytem silnym) to jeden maksymalny Układ Współrzędny, złożony z wszystkich elementarnych, minimalnych geometrycznych kwadracików - fotonów.  
34.Przeciwieństwem minimalnego, geometrycznego kwadratu – fizycznego czynnika silnego, jest geometryczne zero – maksymalny biernik.
35.Zero, maksymalny biernik, jest najsilniejszą, bo najbardziej skupioną(zwartą) cząstką elementarną przestrzeni słabej.
36.Zera tworzą najsilniejszą część przestrzeni słabej
37.Najsłabszą częścią przestrzeni słabej jest maksymalne (-n) do potęgi n max (maksimum „n”, które potrafimy sobie wyobrazić(maksymalna liczba ujemna złożona z maksymalnej liczby ujemnych jedności podniesiona do maksymalnej potęgi).
38.Przestrzeń słaba także tworzy układy współrzędne kwadratowe, lecz są to potęgi ujemne.
39.Im większa potęga ujemna, tym niżej w układzie antywszechświata położna jej postać, tym  bardziej oddalona od zera.
40.Potęgowanie cząstek przestrzeni słabej powoduje, że tworzą one przestrzeń słabszą, niż były przed potęgowaniem. Tworzą przestrzeń słabą potężnie.
41.Suma cząstek elementarnych tworzy eter.
42.Eter jest ciałem idealnie czarnym.
43.Siłą grawitacji jest  przyciąganie.  
44.Obserwowalnym ciałem idealnie czarnym są czarne dziury.
45.Czarne dziury nie są elementem Wszechświata, dlatego nie występują „we Wszechświecie”
46.Eter poddany jest grawitacji, dlatego grawituje.
47.Czarne dziury są elementem antywszechświata, dlatego przyciągają i wchłaniają białe, jasne, silne ciała Wszechświata, czyli gwiazdy,  np. kwazary, czy białe karły.
48.Widocznym efektem przyciągania w naszym świecie jest przemieszczanie się cząstek, mas , przestrzeni eteru którymi w części są planety i ich otoczenie.
49.Przyciąganie, do oddziaływanie wsobne, anty ekspansywne.
50.Dwa ciała idealnie czarne, czyli dwie porcje stu procentowego eteru  pod wpływem grawitacji, jako jej poddane, będą się przyciągały[ (-) +(-) = (-)] z energią równą ich grawitacji.
51.Grawitacja każdego ciała idealnie czarnego równa jest masie jego eteru. Ziemia ma w sobie większą masę eteru niż jej Księżyc, dlatego silniej niż Księżyca działa Jej(Ziemi) grawitacja, dlatego też przyciąganie ziemskie jest „większe” niż przyciąganie księżycowe.
52.Grawitacji nie ulega czysta materia(bez domieszki eteru).  
53.Materia ulega symetrii, która jest „od  -sobna”,, odśrodkowa,  czyli ekspansywna.
54.Ekspansja, to siła odśrodkowa.
55.Symetrii ulegają i ekspandują  ciała tylko i wyłącznie jasne.
56.Im jaśniejsze, bardziej światłe ciało, im bardziej w tym ciele przewagę ma materia nad eterem, tym bardziej to ciało jest ekspansywne(ma to także swoje odzwierciedlenie w postaci ciał np. akademickich).
57. Im jaśniejsze ciało, tym mniej przyciągające( trudno wejść do światłego, jasnego ciała jakim jest  np. Senat UJ, gdy tymczasem Jego blask rozchodzi się po całej Polsce, Europie i Świecie).
58.Słońce jest w 100 % materią i ekspanduje całym swoim jasnym jestestwem.
59. Słońce nie przyciąga. Słońce swymi promieniami, swym gorącem, swą energią, żarem – odpycha nie tylko poszczególne promienie światła( słynne zakrzywienie się promieni światła  gdy natrafią na Słońce, lub inna gwiazdę), ale także całe planety.
60.Słońce nie ma w sobie eteru.
61.Słońce, to 100% ekspansji; To jeden z powodów, dla którego Planety, w tym Ziemia nie spadają na Słońce.
62.Planety Układu Słonecznego przyciągają się słabo, bo są częściowo z materii, a częściowo eteru.
63.Słońce odpycha planety z całą swoją mocą, bo jest całe z silnej ekspansywnej materii.
64. Lawa Ziemi, to materia. Zewnętrzna, ciemna powłoka Ziemi np. gleba, to eter który przyciąga i wchłania ekspansywne Słońce.
65.Gleba, i to co na niej się znajduje, to pomieszanie ciemnego eteru z jasną materią.
66.Stąd człowiek to jasno – ciemny charakter: Nigdy doskonale ciemny i nigdy doskonale jasny.
67.Gleba przyciąga i wchłania materię słoneczną, a nadmiar odbija. Podobnie ciemna powierzchnia Księżyca częściowo wchłania, częściowo odbija materię.
68. Powierzchnia Księżyca, to w większości eter, który pochłania w części docierające do niego ekspansywne cząsteczki Słońca, a resztę odbija, co jest widoczne w postaci „świecenia Księżyca”.
69.Między innymi dlatego Księżyc i Ziemia nie wpadają na siebie: Posiadają w sobie jasną materię, oraz między nimi występuje także ekspansywna jasna materia słoneczna która ich odpycha wzajemnie.
70.Odpychanie jasnej materii Ziemi i Księżyca równoważy ciemne siły związane z przyciąganiem eteru, które są poddanymi grawitacji.
71.Masę Ziemi i Księżyca tworzą i materia i eter.
72.Między masami Ziemi i Księżyca w przestrzeni Kosmicznej występują i materia i eter.
73.Materia  i eter Ziemi i Księżyca(masa Ziemi i Księżyca), oraz materia i eter mieszczące się między Ziemią i Księżycem(kwadrat odległości)równoważą się, dlatego Księżyc nie spada na Ziemię, a Ziemia na Księżyc.  
74.Działanie tych sił widać częściowo w maszynie losującej Lotto. Dopóki panuje równowaga w przestrzeni bębna, tak długo żadna numerowana bila nie wybije się z niego do tunelu powyżej. Jeśli równowaga ta zostanie zachwiana, momentalnie wszystkie bile „skaczą” w górę.
75.Słońce jest nieruchome, z tego samego powodu, dla którego  środek bębna maszyny losującej jest zawsze w tym samym miejscu. Słońce, to środek „bębna” maszyny losującej, dlatego stoi w miejscu.
76.Planety obracają się wokół  Słońca, ponieważ obraca się cały bęben – Świat i antyświat.  
77. Przestrzeń słaba, to słaba energia, rozwleczony czas i rozrzedzona masa.
78. Przestrzeń słaba jest odwrotnością przestrzeni silnej.
79. Przestrzeń słaba oddziałuje  słabo.
80.Oddziaływanie słabe to przyciąganie.
81. Przestrzeń słaba jest jednowymiarowa, jednostopniowa, jednoczesna, jednostajna.
82. Przestrzeń słaba nie podlega symetrii, lecz grawitacji.
83. Przestrzeń słaba nie posiada siły, mocy i potęgi przestrzeni silnej.
84. Przestrzeń słaba jest potencjalna, inercyjna, teoretyczna, przyszła
85.Przestrzeń słaba, to naturalne środowisko przestrzeni silnej.
86.Cząstką elementarną słabej przestrzeni jest fizyczny biernik.

    Dowodem na istnienie przestrzeni słabej i jej oddziaływania słabego są wszystkie  stałe fizyczne. Występują one wszędzie tam, gdzie  fizyka klasyczna, a raczej pomiary jej sprzeczne są z logiką liczb rzeczywistych. Gdyby nie stałe fizyczne, to fizyka zarówno ta newtonowska, jak i ta einsteinowska utonęłyby w dziesiątkach paradoksów, nieścisłości, „poślizgów”, dziwnych ruchów, „nieuzasadnionych” przesunięć, przeróżnych anomalii powodujących niezgodność obserwacji, doświadczenia z matematyką.
Do takich anomalii należy np. nieznaczne  „odchylenie orbity Merkurego”, czy też 0,14 z liczby Pi (3,14).  
Zjawisko jasnej materii i ciemnego eteru nie wymaga szczególnych wyjaśnień i stosowania „metody naukowej”. Jest tak proste, namacalne, rzeczywiste, że spotykamy się z nim co dnia.
Problem polega na tym, że Einstein siłę ekspansji, która zakrzywia promienie świetlne wokół ekspandującego Słońca uznał za grawitację, której nie rozumiał.
Stworzył na tej podstawie niesamowicie skomplikowany układ równań, który miał Jego „odkrycie” uzasadnić matematycznie. Model ten nie sprawdzał się jednak, bo sprawdzić się nie mógł jako niezgodny z rzeczywistością, z klasyczną rzeczywistością (do której zalicza się także rzeczywistość względna).
Cytat: z Charlesa Flowersa „ Dziesięć rewolucyjnych koncepcji współczesnej nauki”:
„Aby zatem „uratować” swe równania, Einstein zgłosił postulat, że jest pewna nieznana siła, którą nazwał „stałą kosmologiczną”. Miałby to być rodzaj antygrawitacji(wg Einsteina dop. filemona)...”
Rozwiązanie tej zagadki jest o wiele prostsze:  Promień zakrzywia siła ekspansji Słońca.
Natomiast  „Nieznana siła” - „stała  kosmologiczna”, to siła przyciągania poddana grawitacji.
Ona, jak cała ciemna materia i każda siła poddana grawitacji jest stała.
Stąd „stałe”. Stąd wszystkie stałe posiadają ujemne potęgi. Siły poddane grawitacji zawsze są mniejsze(jednostkowo) od sił poddanych symetrii. Siły poddane grawitacji, zatem stałe, zawsze są mniejsze od jedności(1), a ich największy potencjał, to zero(0)  
Einstein zresztą całkowicie się pogubił w tym względzie i w pewnym momencie wycofał się z twierdzenia o istnieniu „stałej kosmologicznej”. Popełnił w tym miejscu swój kolejny błąd wynikający z nierozumienia istoty rzeczy, którą jest de facto istnienie dwu sił, ruchliwej ekspansji i stałego przyciągania, którymi rządzą odpowiednio, symetria i grawitacja.
„ Dlatego, chociaż nikt nie kwestionuje teorii względności (kontynuuje Ch.F.), ostatnio odkurzono pojęcie stałej kosmologicznej. Może się okazać, że postulat Einsteina, chociaż miał służyć  za rozwiązania innego problemu, wcale nie jest pomyłką....”.
Oczywiście, że nie jest, co się okazało przy okazji odkryć Hubble'a ekspandującego Wszechświata i brakującej materii jasnej na wypełnienie całej przestrzeni Wszechświata.
Brakującą resztę jasny Wszechświat „adoptował” sobie z eteru.
Jak to zrobił, i to osobny temat.
   Nie tylko Wszechświat zbudowany jest z eteru i materii, ale także Świat Ludzkości, a w nim poszczególni ludzie, którzy są dobrzy, lub źli, mądrzy lub głupi, biali i czarni.
Każdy człowiek posiada swój zasób jasności, oraz, część „ciemnego charakteru”
Chodzi o to, aby przewagę miała jasność. Niestety, moje odkrycia spotykają się, jak dotąd,  z eterem, który jest pożywką światłej przestrzeni i jasnej materii.  

Moim dowodem geometrycznym na powyższe „tezy” jest przestrzenny układ współrzędny, który jest odzwierciedleniem zarówno każdej cząstki elementarnej przestrzeni, jak i odzwierciedleniem każdej jednej cząstki materialnej przestrzeni(złożonej z cząstek elementarnych).
Układ współrzędny widoczny w postaci opisu i wyjaśnienia jak go tworzyć, tym samym cząsteczkę w postaci graficznej, oraz przykład z rzeczywistości w postaci  samochodu i samolotu, także nie znalazł uznania.
Tak a propos samolotu, to dwupłatowiec posiada dwa płaty położone równolegle i cztery skrzydła.
Układ współrzędny, to właśnie takie skrzyżowane przecinające się płaty, oraz cztery powstałe z tego przecięcia skrzydła samolotu.
Taki obraz układu współrzędnego przedstawia kolejne pokolenie , (wcielenie) samolotu -   stacja orbitalna Sojuz.
Ponadto przedstawiłem w dowodzie proste równania na jedność, jedyność, jednorodność , równość, równorzędność i tożsamość przestrzeni silnej.
To wszystko nie znalazło uznania:
„ to nie jest oparte na tym , co już wiadome, lecz na tym, co sobie sam wymyśliłeś” , to jeden głos, drugi, to: : „pana hipoteza niczego nie wyjaśnia, nie jest sprawdzalna, i mnoży byty nad potrzebę”.

   No cóż. Układu współrzędnego ja nie wymyśliłem, nie wymyśliłem także równań.
Ja odkryłem, że układ współrzędny jest odzwierciedleniem silnego Wszechświata jako całości i każdej jego cząstki, łącznie z cząstką elementarną silną z osobna.
Ja tylko znalazłem w równaniach potwierdzenie na jedność, jedyność, jednorodność, równość, równoważność i tożsamość przestrzeni silnej, tej elementarnej, oraz tej złożonej z elementarnej, w sumie, całego Wszechświata, który jest przestrzenią silną, i silną pomieszaną ze słabą.

   Fakt, nie przedstawiłem równań na przestrzeń słabą. Dokonam tego w dowodzie matematycznym który jest w przygotowaniu.
Jednak przedstawiłem twierdzenia, które wydają się być proste, logiczne, niebanalne i nietrywialne, oddające rzeczywistość.  Czy mnożę byty nad potrzebę?:
Czy głębokość w przestrzeni jest bytem „nad potrzebę”? Moim zdaniem, nie.
Czy dowód, wyprowadzający z błędnego mniemania, że czwartym wymiarem przestrzeni jest czas, które „zafundował nam Einstein”  jest bytem „nad potrzebę”? Moim zdaniem, nie.
Czy równania matematyczne dowodzące, że przestrzeń Wszechświata jest jedna, jedyna jednorodna, że składa się z równych, równoważnych równorzędnych cząstek jest mnożeniem bytów „nad potrzebę”?. Moim zdaniem, nie.
     
W związku z powyższymi twierdzeniami, nie zgadzam się z Einsteinem, jakoby czwartym wymiarem przestrzeni był czas.
Dowodem koronnym Einsteina, na istnienie przestrzeni, której jednym z czterech wymiarów jest czas, to tak zwane „odchylenie światła” w  „zakrzywionej czasoprzestrzeni”.
To odchylenie polega na tym, że światło gwiazdy z Kosmosu przechodząc koło naszego Słońca, odsuwa się od niego (załamuje się tor prosty przebiegu strumienia światła) tworząc tor zbliżony do półokręgu. Ponieważ tor przebiegu strumienia przebiega w przestrzeni, a „załamanie się” jest zdarzeniem przebiegającym w czasie, uznano to zjawisko za czasoprzestrzeń.
Nic bardziej błędnego.
Po prostu. Einstein nie rozumiał  Wszechświata silnego. W szczególności nie rozumiał gwiazd, które są najsilniejsze we Wszechświecie.  Słońce także jest gwiazdą, i należy do tej grupy najsilniejszych. Istotą każdej gwiazdy jest ekspansja.
Gwiazdy ekspandują swój blask. Widocznym objawem tej ekspansji jest światło w postaci cząsteczek, promieni, fal, strumieni światła jednocześnie.
Tak zachowują się wszystkie gwiazdy, tak też zachowuje się Słońce.
Teraz tak: Jakaś gwiazda w Kosmosie ekspanduje swój blask w postaci światła w pobliże Słońca.
Słońce, jako gwiazda, także ekspanduje swój blask w postaci światła całą swoją powierzchnią.
Światło z kosmosu, trafiając na światło słoneczne, w pobliżu Słońca jest przez ekspansję Słońca od niego odpychane: blaskiem (cząstkami elementarnymi), promieniami, falami, strumieniami.
To odpychanie, ta ekspansja słoneczna  powoduje odchylenie -odpychanie światła z kosmosu, światła innej gwiazdy, od Słońca. Gwiazdy, jak wiadomo działają zespołowo: wszystkie wszystko od siebie odpychają, bo ich naturą jest ekspansja, czyli dążenie w dal, do przodu, przed siebie.
Ziemia, także jest gwiazdą, tylko mniejszego pokroju, o mniejszej ekspansywności. W jej pobliżu także może dochodzić do tego samego zjawiska, lecz w niewidocznej, trudnej do zaobserwowania skali.  Słońce tym się różni od Ziemi, że Ono w 100% ekspanduje i nie pochłania nic, a Ziemia niewiele ekspanduje, a wiele pochłania. Takie gwiazdy, „splantowane” jak Ziemia nazywają się planetami.
Gwiazdy ekspandując tworzą silną przestrzeń. One ekspandują w każdą stronę: w dół, w górę, i na boki. Ekspandując, tworzą  czterowymiarową bardzo silną przestrzeń.

    Gdzie w tym wszystkim jest czas?. On jest w każdej silnej i słabej przestrzeni: W silnej jest względny, zmienny, dynamiczny, czterowymiarowy,  a w słabej, jest stały, inercyjny, niezmienny, jeden i ten sam, potencjalny.  

   Proszę zauważyć, jak skomplikowana, nieelegancka jest Teoria Einsteina zbudowana na czasoprzestrzeni; jak zawiłe i trudne są równania, które starają się ją opisać. Jak wiele fizyki mimo tych kruczków, zawijasów, naciągnięć i niedociągnięć Jego teorii pozostaje poza zakresem  - nawiasem fizyki. Teoria zbudowana  na czasoprzestrzeni, z jednej strony jeśli nie eliminuje, to poddaje w wątpliwość jądro fizyki, którym jest fizyka klasyczna, czyli Newtonowska, a z drugiej strony nie jest w stanie połączyć fizyki kwantowej z fizyką kosmosu. Teorie Einsteina nie prowadzą do jedności, jedyności i jednorodności fizyki, nie jednoczą, nie równoważą i utożsamiają sił i oddziaływań fizycznych. Dzielą, jedną w gruncie rzeczy fizyczność na różne oddzielne, nie współgrające z sobą w każdych warunkach fizyki. Einstein nie dochodzi swymi odkryciami do unifikacji Wszechświata, nie jednoczy mechaniki klasycznej, i kwantowej, nie wyjaśnia słabej, materii, czarnych dziur, potencjalnych sił, słabych oddziaływań, nie prowadzi do stworzenia teorii ostatecznej wszystkiego.
Mimo to,  dzieło które stworzył zawiłe i skomplikowane, momentami absurdalne jest powszechnie uznawane za słuszne, wartościowe. W tym względzie trafił na podatny grunt, na moment, kiedy fizyka stanęła przed barierą w tamtym czasie nie do pokonania. Einstein, okazał się tym fenomenem, który tę barierę trochę obszedł, trochę pokonał. Otworzył drogę i pokazał kierunek. To   zbliżony kierunek, i zbliżona droga. To jednak nie ta droga i nie ten kierunek.  
 To kierunek kształtujący na dziesięciolecia nasze, ludzkie poglądy, także te najistotniejsze jak: prawo, prawda, logika i etyka. To spory pożytek, ale i ogromna szkoda dla ludzkości.
Moje twierdzenia  mimo że proste, jasne, zwięzłe, krótkie, rzeczowe, konkretne,  za które Einstein  niewątpliwie uzyskał by Nagrodę Nobla nie znajdują uznania w oczach młodej społeczności fizyków i astronomów.  
Między Einsteinem a mną, jest taka zasadnicza różnica, że Einstein stawiał hipotezy i pisał  teorie, które nijak mają się do rzeczywistości (z wyjątkiem e = mc2), lecz za rzeczywistość zostały przyjęte i uznane. Tymczasem, ja  nie  piszę teorii i nie stawiam hipotez, lecz opisuję realną, Nową Rzeczywistość.   „ Nie zbadane są wyroki Boskie”.      

A wystarczy przyjrzeć się zwykłej wodzie w szklance, której przyglądał się i Einstein i uznał, że energia tej wody i masa tej wody są równoważne. To znaczy, że woda o tmp. t1  po podgrzaniu  w tej szklance do tmp t2., (co jest równoznaczne z dołożeniem energii), zwiększy  swą masę z m1 na m2.
zapisał to równaniem: E = m , co ja przeinaczyłem w odniesieniu do cząstki elementarnej na:
 e = m
Ale, proszę zauważyć, co umknęło Einsteinowi.
Woda przed podgrzaniem, w tmp t1 stygła by do tmp. t0 czas równy c1. Po podgrzaniu, ta sama woda do tmp. t0 stygłaby dłużej, czyli czas równy c2.
Co z tego wynika? To, że wraz ze wzrostem masy i energii, w tym układzie fizycznym, którym jest przedmiotowa  woda w szklance przybyło czasu. Ile tego czasu przybyło? Dokładnie tyle, ile przybyło energii i masy. Jeśli czas oznaczymy literką c, to mamy:
e = m,
oraz:
e = c,
zatem:
c = m
z tego wynika:
e = m = c
W takim razie równanie:
e = m
przybierze postać:
e = mc

I kolejna sprawa, której nie zauważył Einstein w tym doświadczeniu z wodą w szklance:
Jeżeli podgrzejemy tę wodę o tmp. stygnięcia, czyli czas  (c), czyli zwiększymy o tyle samo jej energię(e), oraz masę (m), to zwiększy nam się, o tyle samo, objętość tej wody. Objętość, czyli pole przestrzeni(p).
Możemy zatem zapisać:
e = p
c = p
m = p
czyli:
e = m = c = p
 słownie:
01.  Czynniki fizyczne w jednym układzie się równoważą.
 02. Dodanie do układu fizycznego jednego, jakiego bądź, czynnika fizycznego z jednego układu współrzędnego, powoduje automatycznie  zwiększenie tego układu fizycznego o pozostałe trzy.
Wnioski:
 01. Czynniki w jednym układzie współrzędnym są równorzędne i nierozłączne.
 Inaczej:
      Czynnik fizyczny złożony z elementarnej energii(e), masy(m), czasu(c) u przestrzeni(p) jest nierozłączną jednością.
W tej sytuacji równanie Einsteina, (przeinaczone przeze mnie (E = e) przybierze postać:
e = mcp
gdzie:
 e = energia
m = masa
c= czas
p = pole (kwadrat)

Jeśli odniesiemy to do jednej, elementarnej cząstki materii, to:
1e = 1m = 1c = 1p
gdzie:
1e; 1m; 1c; 1p, to tzw. czynniki pierwsze.
ponieważ:
1 = 1 = 1 = 1,
a:
e = m = c = p
Słownie:
energia(e) dodana do układu równa się jednocześnie dodanej masie(m), dodanemu czasowi(c)  i dodanej przestrzeni(p) tego układu.
 to:
e = m x c x p
gdzie: x = razem
to: m = ecp
Jeżeli z równania  Einsteina E = mc2,  2(kwadrat)  to kwadratowe pole, czyli pole przestrzeni, to równa się ono mojemu polu przestrzeni(p).
Jeśli tak, to równanie Einsteina na równowagę energii i masy w każdym jednym układzie współrzędnym E = mc2 nie różni się niczym od mojego:
e = m c p  
Eictein ubolewał, że przy dodaniu grama masy, dodana energia jest tak niewielka, że prawie niewidoczna, „nieuchwytna w tym doświadczeniu.
Myślę, że tak samo jest z czasem(c) w sekundach(sek) - w odróżnieniu od szerokości (s))
Co z tego wynika?
To, że wystarczy ustalić, jedną, wspólną, taką samą jednostkę metryczną dla energii(e), masy(m), czasu(c) i pola(p), aby nie było problemu z obliczeniem każdej z tych wielkości fizycznych , które przybyły do szklanki do wody poprzez szklankę w procesie podgrzewania.
Wystarczy wtedy obliczyć jedną z tych wielkości, a automatycznie znać będziemy pozostałe trzy.
Także to wynika, że jedna jednostka metryczna dla wielkości fizycznych układu: energia, masa, czas i pole, unifikuje całą fizykę, wszystkie jej układy fizyczne, a w raz z nimi cały Wszechświat jasny i silny.  

Odnośnie metody naukowej:
Jest to niewątpliwie duże osiągnięcie naukowców, że stworzyli schemat postępowania w wypadku publikacji nowych osiągnięć w postaci metody naukowej.
Jest to jednak schemat, któremu jasna materia nie  zawsze się poddaje, ze względu na swą energie i ekspansywność.

Proszę sobie wyobrazić, że teraz te ponad 80 twierdzeń poddaję pod osąd metody naukowej.
Każde z tych twierdzeń, osadzam w historii, śledzę jego rozwój. Następnie dochodzę do sedna, podważam jego istnienie w poszczególnych publikacjach.
Następnie szukam poparcia w istniejącym, publikowanym materiale, tworzę bibliografię, model matematyczny i opisuję doświadczenia. Następnie poszukuję cenzorów, ustosunkowuje się do recenzji i szukam wydawcy.
 Ile to może trwać? Około 80 publikacji na ten tylko wąski temat. Takich tematów dotyczących innych dziedzin jest dużo więcej. Tyle, ile potrzeba, aby stworzyć Nową Rzeczywistość. Nie tylko fizyczną.   Nie jest to możliwe  w moich warunkach, między pracą zawodową a obowiązkami głowy rodziny. Liczę na młode, otwarte umysły. One się odezwą.
 Dlatego metodę naukową  raczej powinno się stosować w wąskiej specjalizacji, w wąskim zakresie bardzo specjalistycznych postulatów do udowodnienia.
Jest ona odpowiednia dla naukowców, którzy posiadają odpowiedni warsztat naukowy wraz z zapleczem. Naukowcy, moim zdaniem , to rzemieślnicy na bardzo wysokim poziome specjalizacji.
Chwała im za to. Jednak, ponad nimi znajdują się filozofowie(nie znawcy historii filozofii, bo Ci są rzemieślnikami). Dla nich, „metoda naukowa” to ograniczenie nie do przyjęcia.
Gdy mówimy „ o szklance wody”, z którą każdy ma do czynienia, o Wszechświecie, który każdy widzi, o bajecznie prostych i eleganckich równaniach, o podziale wszystkiego na silne i słabe, biedne i bogate, mądre i głupie, nie potrzebna jest metoda naukowa. Wystarczy pomyśleć.

Niemniej , dziękuję.
Tytuł: Głębokość - czwarty wymiar przestrzeni
Wiadomość wysłana przez: Odźwierny w Sierpień 09, 2009, 06:06:54 pm
To nie ma żadnego związku z fizyką.

Pan stworzył MODEL. Ramę do opisywania zjawisk. Wymyślił pan do tego mnóstwo, mnóstwo mętnych i niejasnych słów, których desygnatów nigdy nie zaobserwowano.

Czy czytał Pan literaturę, w której jest aktualna wiedza o grawitacji? Czy rozumie Pan co to jest przestrzeń metryczna, wektorowa, pole?

Jak znajdę czas to przeczytam całość i coś napiszę, ale musi Pan sobie zdawać sprawę, że na te Pana "problemy" nauka już dawno temu znalazła odpowiedź.
Tytuł: Głębokość - czwarty wymiar przestrzeni
Wiadomość wysłana przez: filemon w Październik 04, 2009, 01:36:42 am
4.10.2009

„Cztery ćwiartki” wg Kena Wilbera
   Cieszę się bardzo w ostatnich dniach, ponieważ trafiłem na książkę Kena Wilbera. Ken Wilber w USA i wieku krajach Europy uważany jest za jednego z najwybitniejszych światowych myślicieli przełomu XX i XXI wieku. Jest autorem kilkunastu książek. W książce pt. „ Krótka historia wszystkiego”  odnalazłem to, o czym napisałem w poście pt. „Głębokość, czwarty wymiar przestrzeni”. Konkretnie, na dwu stronach przed tytułowych, Ken Wilber narysował w swej książce  wielki Układ Współrzędny, który ja opisywałem czytelnikom forum. Następnie powtórzył rysunki układu na str.94 i 97 w znamiennym rozdziale: pt. „Cztery ćwiartki”. „Cztery ćwiartki” symetryczne i dwie proste, przecinające się pod kątem prostym widoczne na każdym rysunku, to Układy Współrzędne wartości, które Autor umieścił na tych rysunkach w tych układach.
   Ken Wilber, w tej książce „czterech ćwiartek” nie nazywa „układem współrzędnym”, choć się nim posługuje. Albo jeszcze w momencie pisania tej książki nie miał pełnej świadomości jaki skarb odkrył i posiada, lub też odkrył, lecz nie podzielił się jeszcze tą wiadomością.
Z dotąd przeczytanej lektury(jestem w trakcie czytania) wnioskuję jednak, że nie do końca ma świadomość, nie do końca odkrył wartość i znaczenie Układu Współrzędnego i Jedności, która Nim włada.
   Co prawda Ken Wiber nie operuje w fizyce, geometrii, matematyce, lecz w biologii, socjologii i filozofii, i tymi treściami Go wypełnia,. Nie ma to,  jednak,większego znaczenia. Układ Współrzędny jest systemem uniwersalnym a narzędzia którymi operuje: stagnacja, ekspansja, symetria i grawitacja są jednakowo właściwe i skuteczne w każdej dziedzinie nie tylko naukowej, ale i życia.  Ponieważ Autor nie do końca ma świadomość „czterech ćwiartek”, ich jedności w jednym układzie,  to też,  w Jego książce, uwidacznia się wiele niespójności, niedociągnięć, do odpowiedniego zakończenia wielu  kwestii.
Krąży wokół celu, lecz na ostateczny sen nie trafia.
   O  „Czterch ćwiartkach” Kena Wilbera,  które są układem współrzędnym napisałem na Forum Naukowym w dyskusji w dziale filozofia że jest to, także kwartet i czwórca.  Czwórca, na wzór Trójcy, którą czci chrześcijaństwo. Ken Weber, jeszcze tak daleko w swych rozważaniach się nie posunął. Jeszcze nie widzi analogii, jeszcze nie ma porównania, jeszcze nie kojarzy Jedności w Czwórcy, jeszcze nie rozumie jedności w kwartecie i kwartetu jako jedności.
Niemniej, jest na dobrej drodze. Moim zdaniem jest na tej dobrej drodze do świadomości na czele peletonu.
   Świadomość Czwórcy, Jedności w Kwartecie i Kwartetu w Jedności, Czterech Jedności w Jednym Układzie Współrzędnym pozwala mi na twierdzenie, że czwartym wymiarem fizycznej przestrzeni jest głębokość, a nie czas. Tej świadomości nie miał Einstein, dlatego się pomylił uznając czas, za czwarty wymiar fizycznej przestrzeni.  Tej świadomości nie posiadają współcześni uczeni – fizycy, którzy Einsteinowi w tym względzie zawierzyli i Jego teorie oparte na nieczytelnych równaniach uznali i uznają za właściwość fizyki i własność Wszechświata.        
 Zapraszam do lektury, a przynajmniej do obejrzenia, jak napisał Ken Wilber, ilustracji.
   P. S. Ciągle jestem przed napisaniem dowodu matematycznego. Jego schemat jest w głowie, lecz ciągle nie mam na to czasu. Nie można go przeprowadzić w formie jednego postu, ponieważ wtedy wielu może nie zrozumieć. Całokształt zaś, to obszar  Absolutu, od Boga, poprzez Ludzkość i Wszystko,  na Wszechświecie kończąc. Absolutu, ponieważ taki obszar obejmują istotne Liczby, których postacią jest Matematyka. Mam nadzieję, że mnie to usprawiedliwia. Nie mniej, przepraszam.

[ Komentarz dodany przez: Mr_Maks: 4 Październik 2009, 13:37 ]
Temat przeniesiony do dziedziny Filozofia, dział Dyskusje.
Tytuł: Głębokość - czwarty wymiar przestrzeni
Wiadomość wysłana przez: lemon w Październik 04, 2009, 11:44:22 am
O kurcze, jak ja uwielbiam Twoje wypowiedzi filemon. Od razu dzień staje się weselszy. A te skomplikowane równania, które nam wyprowadziłęś...  :razz:

Cytat: filemon
e = p
c = p
m = p
czyli:
e = m = c = p

Będe musiał nad tym posiedzieć i przeanalizowąc całość  :lol:


p.s. będąc już nieco bardziej poważym to z mojej strony mogę obiecać, że będe sie starał aby się zbonowali, bo to co wypisujesz ujmuje całej społecznośc tego forum  :???:

Buziaki dla naszego geniusza  :smile:

[ Komentarz dodany przez: Kris: 4 Październik 2009, 12:04 ]
Wilk albo się obudził albo ktoś go wywołał. Jak się nie uspokoi, to trzeba zrobić porządek.
Tytuł: Głębokość - czwarty wymiar przestrzeni
Wiadomość wysłana przez: filemon w Październik 10, 2009, 04:30:44 pm
10.10.2009

Apel o roztropność w sądzeniu i umiar w ganieniu.

Z punktu widzenia intelektualisty – odkrywcy powiem słowami Wincentego Kadłubskiego zwanego Kadłubkiem. Zmieniłem tylko jedno słowo: zamiast „czcią” użyłem wyrazu „wiedzą”.
„ Roztropność kazała gardzić towarzystwem gminu, albowiem lepiej jest cieszyć się posiadaną wiedzą w samotności  niż doznawać lekceważenia w poufałym obcowaniu (wilk się obudził).... aby nieskalanego majestatu mądrości nie wydawać na błazeńską poniewierkę”.   „ Wypraszam sobie u wszystkich, aby nie każdemu pozwalano  nas osądzać, lecz tylko tym, których zaleca wytworny umysł lub wybitna ogłada, zanim nas jak najsurowiej nie rozpoznają. Tylko bowiem  rozgryziony imbir smakuje...  Kto więc skąpi pochwał, niech będzie bardziej skąpy w ganieniu”.
„Zdaję sobie sprawę”, iż „przymilnością wykarmiamy głupotę, a mówieniem na przekór – roztropność... (a) w ludzkim rozeznaniu nie ma nic doskonalszego”. „Zanadto mnie naciskają, a mnie rozpacz ogarnia, że w tych sprawach nie będę się podobał.  Z jednej bowiem strony prawda budzi nienawiść, z drugiej oburzenie grozi karą” (Cytaty pobrane z książki Zdzisława Kowalewskiego pt. „Rzecz - pospolita nie doceniona” wydanej przez Instytut Wydawniczy Pax 1982) .
Dlatego nie będę się oburzał. Upomnienie przyjmuję z pokorą.