Naukowy.pl

Ścisłe => Fizyka => Dyskusje => Wątek zaczęty przez: bogdanfiz w Listopad 10, 2014, 06:58:23 pm

Tytuł: Trochę zabawy, trochę fizyki.
Wiadomość wysłana przez: bogdanfiz w Listopad 10, 2014, 06:58:23 pm
Opróżniając pewną przestrzeń z cząsteczek materii otrzymujemy próżnię realną. Realną dlatego, że nie potrafimy uwolnić  się od fotonów, mikro-mikro przenikliwych obiektów i innych pól. Próżnia absolutna jest tworem teoretycznym. Wprowadźmy  z powrotem te cząsteczki do tej przestrzeni i pobudźmy je do drgań. Przy takim podejściu można by powiedzieć, że drgania materii odbywają się w próżni. Z kolei wprowadzając do tej próżni fotony można  powiedzieć, że oscylacje  E-M fotonów odbywają się też w próżni. Ogólnie można by rzec, że drgania materii  podobnie jak oscylacje fotonów odbywają się w próżni. Tak sobie można rozważać. Często w rozmowach z uczniami mówię: „Dobrze byłoby umieć manipulować grawitacją.  Przy awarii  samolotu wyłączylibyśmy, zmniejszylibyśmy grawitację i po problemie”.  Uczniowie: „ O jak fajnie”. Ale, ale gdyby Kowalskiemu na podwórku wyłączył  ktoś grawitację, to co wtedy - katastrofa. Już nie jest tak fajnie.  Można by powiedzieć, że we własnościach  grawitacji tkwi jakiś  palec  Boży, natury. Przed polem E-M potrafimy się osłonić, natomiast  przed grawitacją nie. Można rozważać,  jaka jest struktura linii  pola grawitacyjnego, dlaczego  grawitacja  tylko  przyciąga( czy to zamysł natury), czy linie pola to   przepływ  pewnej substancji, czy na te linie można oddziaływać itd. itd. Wiadomo, że grawitacja trzyma w ryzach otaczającą nas materię.  Aby otaczający nas świat materialny jakoś działał,  musi być przeciwdziałanie czyli działanie fotonów. Zaznaczam, że nie dotyczy to krążących planet.   Kluczem do innego spojrzenia na budowę materii jest to, że główna oś stożka promieniowania ładunków przyspieszanych( opóźnianych)  jest prostopadła do przyspieszenia. Jest to potwierdzone na wszelkie możliwe sposoby. Mówiąc po studencku jest to „aksjomat”. Należałoby się zastanowić czy te fotony  są uwalniane, czy następuje tam ich kreacja. Gdyby stwierdzono, że te fotony wcześniej zostały uwięzione w strukturze ładunku, to jakie są tego konsekwencje,  jaki wpływ mają na elektryczność, magnetyzm, masę , geometrię pola E-M  ładunku, co z zerową masą spoczynkową fotonu, dlaczego oś promieniowania jest prostopadła do przyspieszenia, czy mogą istnieć pewne naturalne defekty  w rozkładzie pola elektrycznego, czy w ładunkach może  być zgromadzona energia w postaci fotonów, czy przy uwalnianiu fotonów może nastąpić odrzut  itd. Być może takie naturalne defekty w polu pozwalają na łączenie się ładunków tego samego znaku, a także ułatwiają  gromadzenie się  jednoimiennych ładunków na ostrzach. Przy tym fundamentalnym  zagadnieniu  problemem stają się  relacje foton-makroobiekt. To, że elektron krąży samoistnie  po orbicie, że  po absorpcji fotonu  elektron przechodzi w  tajemniczy  sposób  z orbity N na M itd. itd.,  zostało już n-krotnie podważone. To, że elektron po absorpcji fotonu zadrga w rezonatorze, ma jakiś sens. Trudno jest się pogodzić z tym, że w relacjach fotony- mikroobiekty fotony zmieniają swoje parametry. Mogło by to doprowadzić do zachwiania równowagi w świecie fotonów. W wielu zjawiskach, procesach, eksperymentach fotony „zdradzają” wiele swoich własności.  Dlatego też przypisywanie fotonom  pewnych niepojętych cech jest jakimś nieporozumieniem.  Ewidentnie widzimy, że przypływ  fotonów powoduje rozruch materii. Każdy rozumny fizyk zastanawia się  nad mechanizmem tego procesu. Myślę, że te „okrągłe” atomy, „okrągłe klocki lego”, „okrągłe” wyliczenia nie mają żadnego realnego bytu.  Gdyby ktoś podał  przykładowo rzeczywiste, realne  materiały empiryczne na istnienie, na własności  neutrin, cząstek Higgsa, czarnych dziur, anihilację, kreację materii itd., to wtedy zajmę stanowisko. Proszę nie przysyłać mi wirtualnych wyliczeń, wirtualnych obrazków, wirtualnych domysłów i innych  bzdur.  Ktoś sensownie powiedział : „Bo fizyka współczesna coraz lepiej liczy, ale nadal  nie wiadomo co”. Niektóre dzisiejsze teorie, to wymysł pewnych chorobliwych, „ ambitnych” umysłów.  Stworzenie ogólnego aparatu  matematycznego opisującego  spójne  działanie  mikro i makroświata,  wymagałoby  ujęcia nieskończonej ilości czynników biorących  udział w tych procesach. W chwili obecnej nie jesteśmy  w stanie tego uczynić. Zaznaczam, że w świecie słów można  dosłownie wszystko  ująć, wszystko opisać tak, jak się tylko  chce. Pisanie setek stron o niczym jest łatwe dla wielu, ale dokonanie „ milimetrowego” postępu w fizyce, to już nie takie łatwe, to raczej  kosmiczne osiągnięcie. Dlatego ta jałowa dyskusja na forach trwa i trwać będzie.  Ale musimy pamiętać, że nad  tym wszystkim czuwa jeszcze eksperyment - cały w tym ratunek. Nie wprowadzajmy do fizyki coraz to nowszych idiotyzmów, chociażby wyglądały na jak najbardziej naukowe rozważania. Postarajmy się zinterpretować  prawidłowo to co już jest.
Zapraszam fizyków do dyskusji.
Bogdan   Świniarski- fizyk.